Skocz do zawartości

foxtrotwhite

Użytkownicy
  • Postów

    4
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez foxtrotwhite

  1. Test chińskiego karbonu To kto wyprodukował to jedno, kto i jak kontrolował i zaakceptował to drugie. Chińczyk umie też zrobić dobrze lecz wtedy różnica w cenie się zmniejsza. Z tanim karbonem jest tak że braki projektowe nadrabia się grubością materiału. Tylko wtedy rośnie masa a spada elastyczność więc i sens montowania czegoś takiego też niewielki.
  2. A Tranz-X to nie to samo co Decathlonowe sztyce Rockrider? Kiedyś jak szukałem to wydawało mi się że tak. Wziąłem tą z Decathlonu ponieważ często za pół ceny się pojawiała (ok 350-400zł). Drugi rok jeżdżę i daje rade. Łatwo się rozbiera do serwisu i wymiany kartridża.
  3. Zgadzam się z Wami. Przełajówka to ciekawa opcja póki co zapasowa. Aktualnie bardziej jestem nastawiony na klasyczny wręcz podział na szosę i MTB. Zauważyłem że w budżecie 1500-2000 da się upolować Tribana RC 500/520 - szosa na mechanicznych tarczach, standardowo na 28C z możliwością montażu nawet do 40C przy gładkiej oponie. Tu już będzie manewr z oponą pod moje potrzeby (głównie szosa, do polnych dróg i gorzej mam MTB) a i rower w miarę współczesny więc w razie W łatwiej powinien się sprzedać. Z tego co wyczytałem to ma przyjazną geometrię, karbonowe widełki i ogólnie dobre opinie zbiera.
  4. Podłączę się do tematu by nowego nie zakładać. Również przychodzi mi do głowy sprawdzenie przygody z szosą. Obecnie jeżdżę Rockriderem EXPL 540 na oponach 29x2.6 - ciężki czołg ale wszędzie pojedzie. Często zdarza mi się nim zrobić jednak trasę 30-50km po asfalcie/drodze utwardzonej gdzie typowego terenu trzeba na siłę szukać. Stąd myśl o drugim rowerze. Teoretycznie dobrze by pasował gravel lub szosa na oponie 35-38C no ale koszty... Na pierwszy kontakt celowałbym w coś do ok 1000-1500zł (używane). W tym budżecie zostają szosy na hamulcach szczękowych i oponie max 28C (a więc przełaj jako opcja awaryjna i dojazdowa). Pytanie czy jest sens się w taki rower ładować? Z jednej strony jak nie siądzie to mała strata, z drugiej jest szansa że sam sprzęt zniechęci. Choć przez długi czas jeździłem rowerami no name oraz chyba pełnoletnim giantem boulder i też było ok, więc jakaś tolerancja na sprzęt jest. Rockrider to pierwszy poważniejszy i współczesny sprzęt. Z barankiem jazdę testową miałem (jakiś gravel treka za ok 10K) i wrażenia był pozytywne. Mam ok 180cm wzrostu i ważę 105kg wiec zastanawiam się czy wąskie jak na obecne standardy opony dadzą radę. Przy wysokim ciśnieniu sam asfalt będzie wyczuwalny, a jakieś nierówności czy kamyczki mogą być niebezpieczne dla opony i mnie. Jest sens oglądania się za wynalazkami typu Serious Valparola 28" czy lepiej poczekać i dołożyć do czegoś bardziej gravelowatego/endurance co zmieści chociaż to 35c a i ramę z hamulcami może mieć solidniejsze.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...