Dlaczego licznik nie pokazuje wszystkich segmentów Strava Live?



Rowerowa aplikacja Strava daje możliwość wirtualnego „ścigania się” z innymi użytkownikami, dzięki segmentom. Są to specjalne odcinki wyznaczone na drogach i po zsynchronizowaniu naszego przejazdu ze Stravą, można dowiedzieć się, kto na takim odcinku był najszybszy i które miejsce zajmujemy my w generalnej klasyfikacji.

Dodatkowo możemy skorzystać z segmentów live (na telefonie lub w niektórych licznikach rowerowych z GPS) – jest to funkcja, która umożliwia podczas jazdy na rowerze, śledzenie trasy segmentu oraz porównanie naszego czasu z KOM-em, czyli najlepszym czasem odcinka, albo z naszym najlepszym czasem, albo z celem jaki sobie postawiliśmy. To świetna funkcja – motywuje podczas jazdy do większego wysiłku na danym odcinku trasy.

Segmenty Strava Live

Problem z niektórymi segmentami Strava Live

Niestety, ostatnio Strava trochę popsuła zabawę. Od czasu do czasu dodając nowe segmenty do mojej Sigmy Rox 7.0 (pod linkiem znajdziecie test tego licznika), zauważyłem, że nie synchronizują się wszystkie. Na stronie Stravy miałem np. polubione 30 segmentów, a do licznika wgrywały się tylko 22.

Na początku myślałem, że to błąd w oprogramowaniu służącym do synchronizowania licznika z komputerem. Prawda okazała się być inna – Strava zablokowała możliwość śledzenia na żywo tych segmentów, gdzie średnie nachylenie całej trasy przekracza -0,25%.

-0,25%! Przecież to jest śladowe nachylenie w dół, wręcz nieodczuwalne. Zresztą popatrzcie na segment powyżej, także wyrzucony z możliwości śledzenia na żywo naszych postępów (mamy opis – Downhill segments are not eligible for segment goals). 8 metrów różnicy między startem a metą, na dystansie 2 kilometrów – normalnie zabójcza trasa ;) A jest prawie płaska jak stół i z downhillem ma tyle wspólnego, co ja z umiejętnością śpiewania.

W ten sposób Strava „załatwiła” w mojej okolicy całą masę fajnych segmentów. Stały się one „downhillowe”, wcale nimi nie będąc.

Jak twórcy Stravy tłumaczą takie posunięcie? Chodzi o to, by zjeżdżający (wszystko jedno czy w terenie czy na asfalcie), skupili się na obserwowaniu trasy, a nie na zerkaniu na licznik, by sprawdzić jaki ma się czas na tym konkretnym segmencie. Jest to uzasadnione, ale czemu przy okazji Strava wylała dziecko z kąpielą, likwidując możliwość śledzenia wielu zwyczajnie płaskich segmentów?

Sensownej odpowiedzi na to pytanie niestety nie znam. Pracownik supportu Stravy napisał mi, że takie rzeczy mogą się dziać na krótkich segmentach (nie sprecyzował o jaki dystans chodzi) i że obecnie zezwalają jedynie na tworzenie dłuższych. I faktycznie, nie tak łatwo jest znaleźć płaski odcinek powyżej 5 kilometrów, który byłby błędnie oznaczony jako downhill. Na dłuższych odcinkach po prostu małe wzniesienia są „uśredniane” przez dystans.

Jak szybko rozpoznać segmenty „downhill”?

Strava segment live nie synchronizuje się
Jest przycisk „Set Goal”, a nachylenie to +0,8%
Segment Strava Live error synchronizing
A to segment „downhill”. Brak przycisku „Set goal”, a nachylenie przekracza -0,25%

Przeglądając segmenty w eksploratorze Stravy, kliknij na jeden z dowolnie wybranych. Otworzy się okienko, w którym zobaczysz (albo nie) przycisk „Set goal” czyli „ustaw cel” (pomocne przy późniejszym ściganiu się na żywo, jeżeli chcemy dążyć do uzyskania konkretnego czasu przejazdu). Jeżeli nie zobaczysz takiego przycisku, to znaczy, że nie uda się uruchomić tego segmentu live na liczniku/telefonie.

Co z tym zrobić? Niestety nic, nie mamy na to najmniejszego wpływu.

Też macie problem z synchronizowaniem krótkich i zdaniem Stravy segmentów?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

4 komentarze

  • Znikajace segmenty to już bylo w zeszlym roku i było to powiązane z ujawnieniem tajnych baz wojskowych / agenturalnych a tym samym ujawnieniem adresów komandosów i agentów – o tym pisał niebezpiecznik więc podlinkuje do odpowiedniego tagu: niebezpiecznik.pl/tag/strava/. Pisałem tez o tym u siebie na FB z 1/03/2018.

    Możliwe, ze są to przejściowe problemy techniczne (taka ma nadzieje) ale możliwe, że zaczynają coś zmieniać w tym kierunku – ostatnio strava nie ma dobrej passy.

    • W sumie na Niebezpieczniku dobrze napisali – te „tajne” bazy i tak nie są jakoś szczególnie tajne, przecież i tak prędzej czy później, albo satelita je namierzy, albo „okoliczni” mieszkańcy.

      A to co teraz się dzieje, to widać, że nie mieli idealnego rozwiązania, jak „wyciąć” segmenty ze sporymi zjazdami. I walnęli po głowie większą ich liczbę przy okazji. Trudno, trochę szkoda, ale dobrze, że przynajmniej doszedłem do tego, co się dzieje, bo na początku myślałem, że to problem z moim licznikiem.

    • To wydarzenie mogło dorzucić kamyczek do ogródka i w końcu Strava ugięła się pod wysypem dziwnych ludzi, nie potrafiących pomyśleć, że podczas jazdy przede wszystkim trzeba zadbać o bezpieczeństwo.

      Odnośnie sprawy Wiliama Flinta, to sędzia oddaliła sprawę, uzasadniając, że jazda na rowerze wiąże się z pewnym ryzykiem i Wiliam powinien sobie z niego zdawać sprawę.

      road.cc/conte…apture-kom

      Rodzina żaliła się, że Strava nie weryfikuje segmentów (robi to społeczność, zgłaszając je do weryfikacji), ale jak mieliby to robić kiedy są ich podejrzewam setki tysięcy i to na całym świecie. Cóż, po raz kolejny wyszło na to, że w Stanach chcą się procesować o byle co, nawet jeżeli nie ma to głębszej logiki.