Cube Aim Test – zwinny sztywniak

Dzięki uprzejmości mojej Moniki, miałem okazję przetestować rower Cube Aim. Za 1700 zł (minus ewentualnie wynegocjowane zniżki) otrzymujemy rower skonfigurowany jak większość rowerów z tej półki cenowej. Nie ma się co oszukiwać, producenci mają niewielkie pole do popisu jeżeli chodzi o dobór części przy takiej cenie. Co oczywiście nie oznacza, że jest to rower źle wyposażony. Co to, to nie. Osprzęt przywieszony jest do lekkiej, aluminiowej ramy o sportowej geometrii. Warto dodać, że identyczna rama zastosowana jest jeszcze w czterech rowerach Cube’a, które kosztują więcej (najdroższy jest Acid – 3200 zł). To świadczy o tym, że otrzymujemy ramę, która w przyszłości może dobrze skomponować się z o wiele lepszym sprzętem, co pozwoli np. na amatorskie starty w maratonach.Cube Aim 2011 Test

 

Amortyzację zapewnia Suntour XCM z blokadą skoku (który wynosi 100 mm). Jest on przystosowany do zamontowania hamulców typu V-Brake oraz tarczowych. Możliwe, że jazda na sztywnym widelcu trochę mnie uzależniła, dlatego przesiadka na rower z amortyzatorem nie sprawił mi przyjemności. Do tego XCM nie jest modelem z wysokiej półki. To amortyzator do rekreacyjnej i turystycznej jazdy, wiele brakuje mu do powietrznych braci. Osobiście wolałbym zmienić go na sztywny widelec (lżejszy o ok. 1,5 kg) co wyraźnie zmniejszyłoby wagę Aim’a (według producenta waży ok. 14 kg). Ale tak jak pisałem wyżej, jestem uzależniony od sztywniaków :)

Napęd oparty jest na 3/8-rzędowej grupie Altus firmy Shimano (+ tylna przerzutka Alivio). Działa on bardzo sprawnie, zmiana przełożeń przebiega bardzo płynnie, korba jest zaskakująco sztywna jak na tą półkę cenową. Uśmiech na twarzy wywołują nowe klamkomanetki ST-EF51, o wiele ładniejsze od produkowanych przez wiele lat starszych „Stefanów”.

Rower Cube Aim Test
Koła oparte są na obręczach Mach1 i piastach Shimano. Kontakt z podłożem zapewniają opony Schwalbe Smart Sam o słusznej szerokości 2,25″ czyli 57 milimetrów. Opona świetnie trzyma się każdej powierzchni, gruby i agresywny bieżnik sprawia, że poradzimy sobie na piasku, szutrze i błocie. Spora odległość między klockami pozwala przypuszczać, że w nie będzie zapychać się gęstym błotem. Oczywiście jazda po asfalcie, ze względu na ich szerokość, nie będzie mega przyjemnością, ale coś za coś.

Cube Aim wyróżnia się z tłumu dziesiątek identycznych pstrokatych rowerów – ma matowe czarne malowanie, dzięki czemu wygląda bardzo elegancko i szykownie. Jest jeszcze wersja biało-niebieska, ale ani mi, ani Monice nie przypadła ona do gustu.

Reasumując, Cube Aim to porządnie wykonany rower, nieźle wyposażony i nieźle jeżdżący jak na rower z tej półki cenowej. Wzbudza zaufanie i wydaje się, że będzie bezawaryjnie jeździł przez kilka ładnych lat. I do tego (w czarnym malowaniu) jest bardzo przyjemny dla oka.
Oczywiście należy pamiętać, że jest to rower do jazdy rekreacyjnej – do ścigania bardzo wiele mu brakuje – ogranicza go w tym względzie min. ciężki i słaby amortyzator. Ale przecież nikt kto kupuje rower za tą cenę tego od niego nie wymaga. Ano właśnie, cena. Cube całkiem rozsądnie kalkuluje ceny i Aima można obecnie kupić za około 1700 złotych. A starsze roczniki jeszcze taniej.