Rama stalowa, aluminiowa czy karbonowa?

Ramy rowerowe zbudowane są najczęściej z jednego z trzech materiałów: stali, aluminium, karbonu. Każdy z tych materiałów ma swoje wady i zalety. I ciężko powiedzieć, który z nich jest najlepszy.
Jakość ramy nie zależy od zastosowanego materiału. Tak naprawdę wszystko zależy (w większości przypadków) od jej ceny (tu możesz sprawdzić ile kosztują ramy rowerowe) oraz konkretnego zastosowania. Nie wszędzie ramy wykonane z karbonu się sprawdzą.

Rama stalowa – jeszcze kilka lat temu najpopularniejszy materiał, z których robiono ramy. Obecnie wykorzystywany w najtańszych rowerach oraz w topowych ramach np. firmy Reynolds, której stalowe ramy mogą ważyć mniej niż aluminiowe o podobnej konstrukcji. Zaletą stalowych ram jest ich bardzo dobre tłumienie wstrząsów. Wadą podatność na korozję, oraz w tanich konstrukcjach – duża waga.

Uwielbiam smak ramy

Rama aluminiowa – obecnie najpopularniejszy materiał do produkcji ram rowerowych w rowerach ze średniej półki cenowej. Ich największą zaletą jest dużo większa sztywność w porównaniu z ramami stalowymi oraz niższa waga (uzyskiwana min. przez proces cieniowania – czyli spiłowywania ścianek ramy – tak by były cieńsze. Sztywność ramy ma też niestety minusy – rama mniej tłumi drgania, przez co jazda na niej jest mniej komfortowa niż na porównywalnej stalowej (ale od czego mamy amortyzację :)

Rama karbonowa – rama zbudowana z włókien węglowych charakteryzuje się jeszcze niższą masą niż aluminium oraz dobrze tłumi drgania. Wydawałoby się, że to rama idealna, ale nie ma róży bez kolców. Minusem jest słaba sztywność boczna – takie ramy (i nie tylko ramy, także inne komponenty zrobione z karbonu) są dość wrażliwe na silniejsze uderzenia. A trochę bardziej wgnieciona rama karbonowa – jest praktycznie nie do naprawy. Drugi minus – to wysoka cena. Ale miejmy nadzieję, że ceny będą sukcesywnie spadać.

Jeżeli chcesz wiedzieć jaki rozmiar ramy kupić – kliknij tutaj.

 


 
  • Chciałem tylko zwrócić uwagę na dość popularną w internecie herezję, jakoby rowery tzw. wyprawowe powinny mieć ramę wykonaną ze stali, bo niby łatwiej jest ją pospawać w przypadku pęknięcia. O mały włos sam bym się naciął na coś takiego i zakupił ramę stalową – dlatego napiszę parę słów ku przestrodze dla innych czytelników.

    W praktyce rzeczywiście da się „pospawać” ramę stalową, w byle warsztacie byle spawarką, ale spaw taki będzie kruchy i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, bo może puścić ponownie w każdej chwili i sprawić niemałe problemy np. podczas zjazdu po wyboistej drodze. Do porządnego spawania potrzebny jest tzw. TIG lub MIG/MAG, czyli spawanie z wykorzystaniem gazów osłonowych.

    Tylko taki spaw, wykonany z identycznego materiału jak rama, pozwoli zbliżyć się wytrzymałościowo do spawu fabrycznego. Oczywiście, sporo zależy od doświadczenia i umiejętności spawacza :) Chodzi mi o to, że TIG/MIG/MAG doskonale nadaje się też do spawania ram aluminiowych, więc w praktyce wszystko jedno co będziemy spawać, a trzeba uwzględnić fakt, że ramy aluminiowe są dużo sztywniejsze oraz znacznie lżejsze – jak dla mnie zalety przeważają rzekomą, wspomnianą wyżej wadę, która tak naprawdę jest wspólna dla obu rodzajów.

    • noinoni

      Przykro mi ale moja praktyka zaprzecza temu wpisowi dlatego wolę dopisać w razie jakby ktoś miał to przeczytać chociaż to już archeologia. Z 10 lat temu jeździłem na bmxie z oczywiście stalową ramą zanim ją sprzedałem była spawana dwa razy z czego raz migomatem, a drugi jakąś najzwyklejszą spawarką. Spawy nigdy nie puściły, a rama pękała ale nigdy nie na zrobionym spawie. Do tego nie była lekko wykorzystywana bo do skakania, a że skakać za bardzo nie umiałem tak samo jak i kumpel który ją odkupił to dostawała podwójnie.

  • Jak najbardziej. Tutaj jeszcze filmik Unitedcyclists gdzie jest to wyjaśnione w formie video:

    http://www.youtube.com/watch?v=Lp3Y61ioV0k

    • spawacz

      Myślę że szkoda promować tego gościa – to autoreklama
      Brednie prosze państwa w filmiku – osłona gazowa nie chroni przed hartowaniem a przed tworzeniem się tlenków przez co spaw nie koroduje jest równomierny – tlen jest wypierany przez co jest mocniejszy sapw. Oczywiście są gazy formujące alenie do tych metali z których robi się ramy
      Jeszcze jedno – umiejętności spawacza to podstawa (umiejętność przygotowania materiału, dobór elektrody topliwej i umiejętności manualne). Dobry spawacz potrafi cuda zrobić a nie tylko byle ramę do roweru dla przykładu zbiorniki wysokociśnieniowe (nie wszystko spawa automat)

  • Co do wytrzymałości ram.
    Mam trekkinga Wheeler 2700 – sztywniak, rama stalowa cro-mo . Katuję go na wyprawach rowerowych 14 lat z sakwami przód i tył. Moja waga 95 kg. Przejechałem moim „Osłem” ok 70 tys km.Nie planuje na razie zmiany na inny.

  • Mr Big T

    Co do ram stalowych – wiele zależy od materiału,zresztą tak samo jak w przypadku ram aluminiowych, jeśli będzie to HiTen to rzeczywiście korozja jest problemem, ale w przypadku Cro-Mo jest to problem już marginalny ;]
    Zresztą ja od bardzo dawna jestem fanem ram stalowych, do tego sztywnych i do typowo miejskiej jazdy – polecam :)

  • składakowiec

    Kolego „NAWYK”,
    A niby przy spawaniu MMA (elektrodą otuloną), to jest tylko jeden rodzaj elektrod? Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wziąć na drogę ze dwie szczelnie zapakowane, odpowiednio dobrane elektrody. Tylko tu jest problem: jaką wybrać? Żeby nie było, że znowu TIG i MIG/MAG taki super, to do nich też jest cała masa drutów.

    Podejrzewam, że miałeś jakieś słabe doświadczenia ze spawaniem. No cóż… Inaczej się spawa trafem, inaczej trafem z prostownikiem, inaczej inwerterem, a jeszcze inaczej dobrym inwerterem, inaczej dobrą i podsuszoną elektrodą, a inaczej zamokniętą. No i jeszcze konieczność podczyszczenia spawanego miejsca, co jest jednakowe dla każdej metody. Więc gdzie tu niby przewaga TIG, MIG i MAG? W byle „murzyńskiej wiosce” znajdziesz gościa z trafem, a z TIG albo MIG/MAG??? Kto by tam butle dostarczał?

    PS Aluminium spawa się głównie TIGiem, w dodatku raczej tylko DC.

  • John

    Nie rozumiem czemu sie tak czepiacie tego aluminium, jezdze cztery lata (moze to nie za wiele ale swoje wiem) na aluminiowej ramie i nic sie jej nie dzieje, uprawiam kolarstwo gòrskie wraz ze znajomymi, w tym roku przesiadlismy sie na rowery enduro też alu i prosze mi uwierzyc te rowery dostaja tak mocno po dupie ze masakra, a mimo to nie słyszałem tym bardziej nie widziałem żeby taka rama popękała a co dopiero stalowa.

  • raval77

    Mam pytanie. Czy rama karbonowa pozwala na mocowanie doczepki (rowerek z jednym kółkiem dla dziecka) do sztycy podsiodłowej. Bo do samej ramy o ile wiem nic nie przymocuję

  • @Raval77 – moim zdaniem jeżeli masz sztycę karbonową, nie jest to wskazane.
    Hmmm… najlepiej byłoby uderzyć z tym pytaniem do dystrybutora sztycy jaką masz w rowerze.

  • kristoff

    Nie wiem dlaczego panuje powszechna opinia, że ramy aluminiowe są sztywniejsze od stalowych. O sztywności materiału decyduje moduł Younga, który dla stali wynosi ok. 200 GPa. a dla aluminium 70 GPa. Czyli sztywność stali jest 3 razy większa. Może ktoś to wyjaśni.
    K

    • wcdcw

      Tylko, że sama sztywność materiału to nic weź pod uwagę chociaż to z jakich średnic rur robi się ramy stalowe, a jakich aluminiowe i wyciągnij wnioski.

  • Zacznijmy od tego, że ramy nie są robione z czystej stali lub czystego aluminium. Ale z różnych stopów.

    Druga sprawa – chodzi o odczucia z jazdy, nie właściwości na rozciąganie. Tutaj znajdziesz mega długą dyskusję na ten temat, z której w zasadzie wiele nie wynika, ale można zauważyć rozbieżności pomiędzy teoretykami, a praktykami :)

    http://www.dh-zone.com/forum/viewtopic.php?f=2&t=91504

  • Jacol placol

    Stal stal i jeszcze raz stal cro – mo. Np. Stanton sherpa . jeździłem na wszystkim i nie ma , naprawdę nie ma konkurencji. Chyba że tytan. Ale cena powala.

  • Krzysiek

    Mam pytanie-czy ktoś z was mógł by powiedzieć coś więcej nt. chińskiego karbonu stosowanego w rowerach?. Ten chiński karbon jest lekki i o dziwo niezbyt drogi.Mój rower waży 10kg i na razie nie planuję go odchudzać,chcę tylko wiedzieć na przyszłość,czy warto ryzykować i kupować tę chńszczyznę czy lepiej sobie darować.W teorii karbon to karbon,ale to produkt z chin a to wiadomo z czym się kojarzy.Chodzi mi tutaj o wasze opinie nie tylko ram,ale i innych komponentów,np.sztyce,mostki czy kierownice.

    • Hej, osobiście nie mam doświadczenia z karbonowymi ramami „z Chin”. Ale z tego co wiem, mogę Ci napisać, że:

      „W teorii karbon to karbon”. Ano nie do końca. Różne są procesy technologiczne i tak jak ramę aluminiową czy stalową można zrobić za kilka dolarów, tak da się też zrobić za kilkadziesiąt. A różnica między nimi będzie bardzo widoczna.

      „Ale to produkt z Chin a to wiadomo z czym się kojarzy”. I tak większość ram karbonowych czy aluminiowych powstaje w tamtych okolicach. Chińczycy zrobią Ci wszystko, w budżecie jaki sobie ustalisz. Chcesz dobrą ramę, to taką dostaniesz, ale oczywiście nie za 50 dolarów. Chcesz tani szajs, dostaniesz tani szajs. Pan płaci, pan wymaga.

      I teraz pytanie czy warto. Rozmawiamy o tym, przy okazji ciuchów rowerowych na forum: https://roweroweporady.pl/f/topic/466-stroje-ze-sklepu-odziezdlakolarzypl/

      Z tym, że jak kupisz sobie kiepską koszulkę, to się najwyżej zgrzejesz, albo poobcierasz. Z kiepską ramą, mostkiem czy kierownicą może być gorzej. Ciężko mi cokolwiek wyrokować w tym temacie. Z jednej strony człowiek chciałby kupić jak najtaniej dobry produkt, z drugiej strony pewnych rzeczy się nie przeskoczy i ja nieraz się w życiu przekonałem, że kto tanio kupuje, ten niestety dwa razy kupuje.

      • Krzysiek

        używane ciuchy na rower to ja kupiłem „dla testu”, bo nie wiedziałem,czy rowerowa pasja przypadnie mi do gustu…oczywiście potem kupiłem nowe ciuchy,a stare (poza leginsami(bez wkładki)używam pod spodniami jak mi zimno) sprzedałem na necie.

        Wracając do karbonu,może ktoś inny powiedział by coś więcej w temacie?.