Podłączenie zwykłego trenażera do Zwift



Być może słyszeliście już o aplikacji Zwift, czyli „grze”, która pomaga w jeździe na trenażerze. Włączamy komputer/laptopa/tablet (od biedy telefon) i pedałując na trenażerze, sprawiamy, że postać na ekranie zaczyna się poruszać. Jest to obecnie najpopularniejsza aplikacja tego typu, w każdej chwili używa jej kilka tysięcy osób, z którymi możemy się pościgać czy po prostu wspólnie pojeździć. O samym Zwifcie na pewno przygotuję jeszcze osobny wpis.

Zwykły trenażer jak podłączyć do Zwift

Aby w pełni korzystać z uroków wirtualnej jazdy, najlepiej byłoby wyposażyć się w interaktywny trenażer (na blogu znajdziecie zestawienie takich trenażerów do 2000 złotych). Będzie on starał się odwzorować nachylenie wirtualnej trasy, którą będziemy się poruszać; a także pomoże w treningu – zwiększając i zmniejszając obciążenie, zgodnie z planem treningowym. Dodatkowo taki trenażer wysyła informację o naszej kadencji, mocy i (wirtualnej) prędkości do komputera.

A co zrobić, gdy masz już zwykły trenażer i chcesz spróbować, czy Zwift jest dla Ciebie? Na marginesie dodam, że miałem klasyczny trenażer przez dobrych 8 lat i co tu dużo mówić, nie pałałem do niego wielkim entuzjazmem. Rozpoczęcie zabawy ze Zwiftem, przeniosło „kręcenie jak chomik” na zupełnie inny poziom rozrywki – po prostu mniej mnie to nudzi, gdy patrzę na jadącego ludzika lub grupę. Wracając do zwykłych trenażerów – mamy dwie możliwości sprawienia, aby stały się choć w części „smart” – potrzebny w tym celu będzie albo miernik mocy, albo czujnik prędkości. Byłoby dobrze, aby komunikowały się ze światem zarówno przez Bluetooth, jak i przez ANT+. To da nam szerszy zakres możliwości, w kwestii podłączenia ich do Zwifta.

Łączenie czujników przez Bluetooth

W zależności od urządzenia, z którym będziemy się łączyć – mamy kilka opcji. Jeżeli chcesz użyć Macbooka, iPhone’a, iPada – możesz użyć wbudowanego w te urządzenia Bluetootha. Można spróbować także uruchomić Zwifta na urządzeniu z Androidem, ale ta aplikacja jest jeszcze w fazie testów (stan na styczeń 2019).

Jeżeli odpalasz Zwifta na komputerze z Windowsem, na ekranie parowania (to ten na zdjęciu powyżej) kliknij na koło zębate i tam znajdziesz dwie opcje – albo użycie Bluetootha z komputera (Use Built-in Bluetooth), który niekoniecznie musi działać, bo nadal ta funkcja jest w fazie beta. Drugą możliwością (z której sam korzystam) jest połączenie się przez aplikację Zwift Companion. Trzeba ją zainstalować na telefonie (jest dostępna zarówno na iOS, jak i na Androida), a następnie połączyć się z tą samą siecią WiFi co komputer i uruchomić Zwifta na pececie, a Zwift Companion na telefonie.

Wtedy na komputerze aktywna stanie się ikonka telefonu i będzie można wyszukać i podłączyć nasze czujniki. Być może brzmi to wszystko bardzo skomplikowanie, ale tak naprawdę jest to bardzo proste i nie trzeba się przekopywać przez dziesiątki ustawień, aby połączyć się z komputerem czy tabletem.

Łączenie czujników przez ANT+

Druga możliwość to podłączenie czujników korzystając ze standardu ANT+. Potrzebny będzie nam odbiornik ANT+ (kosztuje od 60 do 200 zł) oraz ewentualnie przedłużacz USB (kosztuje kilkanaście złotych), zwłaszcza jeżeli komputer znajduje się w pewnej odległości od trenażera.

Zwift sam powinien wykryć obecność anteny ANT+ i zacząć wyszukiwanie kompatybilnych czujników w pobliżu.

Co dalej?

Tak jak już pisałem, potrzebny będzie albo miernik mocy, albo czujnik prędkości montowany na tylnym kole. Przyjrzyjmy się tym dwóm możliwościom:

Zwift ekran podłączenia urządzeń

Miernik mocy

Nie jest to budżetowa opcja, na pomiar mocy trzeba wydać przynajmniej 1400 złotych, np. na miernik w lewym ramieniu korby Ronde. Ale są też droższe opcje – całe korby, miernik w pedałach czy w tylnej piaście. Taki pomiar jest bardzo przydatny dla ambitnie trenujących amatorów oraz niezbędny dla pół-profesjonalistów oraz zawodowców. Jak sama nazwa wskazuje, mierzy on moc, jaką wkładamy w pedałowanie. A dzięki informacji o mocy (oraz naszej wadze), Zwift przeliczy wydatkowane przez nas waty, na prędkość, którą będzie poruszał się nasz wirtualny rowerzysta.

Jest to bardzo dokładna metoda pomiaru, ponieważ moc brana jest bezpośrednio z miernika, a nie wyliczana ze wzoru. No i taki miernik przyda się nie tylko na trenażerze, ale także (a może przede wszystkim) podczas jazdy na świeżym powietrzu. Natomiast nie jest to zakup niezbędny, a wręcz odradzałbym inwestowanie w miernik mocy, jeżeli nie wiesz, do czego go wykorzystać w codziennym jeżdżeniu (zainteresowanych tematem odsyłam do książki „Podręcznik treningu z miernikiem mocy”, którą napisał Joe Friel).

Aby podłączyć miernik mocy (jeżeli Zwift sam go nie znalazł), na ekranie parowania urządzeń, klikamy Search pod „Power Source”.

Czujnik prędkości

To wersja dużo bardziej ekonomiczna, czujnik prędkości na ANT+ i/lub Bluetooth kupimy już za około 80 złotych, a często w pakiecie można go kupić razem z czujnikiem kadencji (mierzy liczbę obrotów korbą na minutę) za niewiele większe pieniądze. Taki czujnik może się przydać także poza trenażerem – do przesyłania informacji o prędkości/kadencji do telefonu lub licznika.

Fot: zwift.com

Aby podłączyć czujnik prędkości, na ekranie parowania w Zwifcie, klikamy Search pod „Speed sensor”. W okienku, które się otworzy, wybieramy rozmiar naszej opony oraz łączymy się z czujnikiem. Następnie pokaże się okno, w którym wybieramy z listy nasz trenażer. Jeżeli nie ma go na liście, można zaznaczyć opcję – Not Listed, ale wtedy moc zostanie ograniczona do 400 watów oraz jej wskazania mogą nie mieć zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością.

Co to jest wirtualna moc

Aby informacja o prędkości przydała się do czegokolwiek, musi być jeszcze spełniony jeden warunek. Twój trenażer musi znajdować się na liście kompatybilnych urządzeń ze Zwift (jest tam wiele urządzeń takich marek jak Elite, Tacx, CycleOps, B’Twin, Giant itd). Nas interesują pozycje opisane pod: „The following classic trainer models are compatible with Zwift’s zPower” oraz „The following classic trainer models are compatible with Zwift’s estimated power curve„.

Jeżeli Twojego trenażera nie ma na tej liście, możesz jeszcze poszukać informacji na jego temat w internecie. Być może innym użytkownikom udało się ustalić, czy Twój działa podobnie do innego. No właśnie – skąd Zwift będzie wiedział, z jaką mocą pedałujemy?

Fot. powercurvesensor.com

Tak naprawdę, nie będzie wiedział – jedynie to oszacuje. Wszystkie trenażery z listy Zwifta, zostały sprawdzone przez twórców aplikacji i wiadomo, jaką moc należy włożyć w pedałowanie, aby uzyskać daną prędkość.

Warto w tym miejscu pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze – taki pomiar nigdy nie zbliży się dokładnością do mierników mocy, więc nie ma sensu na to narzekać. Druga sprawa – dużo ważniejsza od znajomości dokładnej mocy, jest powtarzalność pomiaru. Możemy dostawać przekłamany wynik np. o 10%, ale ważne jest, aby za każdym razem był podobnie przekłamany. Wtedy przy treningu będziemy trzymać się odpowiednich obciążeń.

O czym warto pamiętać, aby zachować względną powtarzalność pomiaru:

  • zawsze to samo ciśnienie w oponie (Zwift zaleca 100 PSI czyli 6,9 bara dla opony 700x23C)
  • opór ustawiony manetką na zalecany przez Zwifta poziom (powinna być taka informacja przy wyborze trenażera w Zwifcie, informacje na ten temat znajdziecie także tutaj)
  • jeżeli trenażer daje możliwość regulacji docisku rolki do opony, to warto zadbać, by zawsze był on ten sam

Ograniczenia

I już – możemy zacząć wirtualną jazdę w Zwifcie. Warto tylko pamiętać o pewnym ograniczeniu. Jeżeli będziecie chcieli się pościgać, dobrze jest przestudiować zasady danego wydarzenia. Często zdarza się, że posiadacze tradycyjnych trenażerów, bez pomiaru mocy, nie mogą zostać zwycięzcami danych zawodów.

Niemniej, w niczym to nie przeszkadza, aby ruszyć na wirtualne trasy! :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

4 komentarze

  • A jak zrozumieć różnice między wartościami na liczniku a roku w zwift ? Wczoraj pierwszy raz to odpaliłem na Elite Nuvo Force, czujniki połączone za pomocą anteny ant+ do laptopa, na kierownicy Garmin 520. I w garminie prędkość zupełnie inna niż w grze. Jak też zwiększyć na takim trenazerze prędkość jeżeli w zwift jedzie się od górkę ? No i ostatnia rzecz odnośnie podjazdów w zwift jak ustawiać manetkę regulująca opór ?

    • Jeżeli Zwift nie podał Ci tej informacji, to znajdziesz ją tutaj: support.zwift.com/en_us…t-H1FyCyrX

      W Elite Novo Force manetkę ustawiasz na „3”.

      Jeżeli chodzi o prędkość na liczniku, a w Zwift, to po pierwsze sprawdź ciśnienie w oponie (warto to robić praktycznie przed każdą jazdą na trenażerze) czy masz dmuchnięte zalecane ok. 6,9 bara (100 PSI) dla opony 23C.

      Ustaw manetkę na „3” i zobacz jak to będzie wyglądało.

      Jeżeli nadal nie będzie się zgadzać, to bym się już tym nie przejmował. Bo działa to tak, że Zwift oblicza moc na podstawie prędkości koła. A potem przelicza z powrotem tę moc na prędkość, biorąc pod uwagę teren po którym się poruszasz w grze, czy jedziesz za kimś itd.

  • Dobry materiał 👍jeżdżę rowerem całe życie ale nigdy nie udało mi się przejechać na trenażerze więcej niż 1 godzinę po prostu nuda,mam zwift od ponad roku i jestem uzależniony 😀wszystkie moje wyniki są lepsze schudłem 10 kg a na wyścigach w realu same rekordy gorąco polecam

    • Mi o wiele przyjemniej jest zebrać się w sobie i wsiąść na trenażer ze Zwiftem. Powyżej godziny już ciężko mi wysiedzieć, ale dobra i ta godzinka uczciwego kręcenia :)