Najlepsze aplikacje rowerowe

Obecnie praktycznie każdy z nas ma w kieszeni smartfona. Duży, dotykowy ekran oraz GPS, umożliwiają wykorzystanie telefonu podczas jazdy na rowerze. Możemy użyć go jako nawigacji rowerowej, a także rejestrować przejechaną trasę oraz parametry zbierane z bezprzewodowych czujników (np. puls czy kadencję). Można go również użyć jako osobistego trenera, który będzie podpowiadał chociażby zmiany tempa jazdy. To ciekawa alternatywa dla liczników rowerowych z GPS, których zestawienie zrobiłem na blogu.

Aplikacje rowerowe

Aby skorzystać z tych wszystkich dobrodziejstw, będą potrzebne oczywiście odpowiednie aplikacje. Jest ich cała masa i co chwila powstają nowe. Zrobiłem przegląd kilkudziesięciu aplikacji i z tego ogromu wybrałem dla Was kilka, które uznałem za najlepsze, najwygodniejsze i najbardziej przydatne. Tego typu aplikacje zazwyczaj są bezpłatne (czasami wyświetlane są reklamy) lub kosztują kilkanaście złotych. Częstą praktyką jest wypuszczenie darmowej wersji, z okrojonymi funkcjami oraz wersji Pro z pełnym pakietem możliwości.

Zanim zacznę opisywać aplikacje, zapraszam Cię do obejrzenia odcinka Rowerowych Porad, w którym pokazuję sposoby na zamontowanie telefonu na rowerze. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał.

Nawigacja rowerowa

W tej kategorii szukałem dwóch typów aplikacji. Pierwsza – która pozwoli na nawigowanie na zasadzie „wskaż i jedź”, bez zbędnego planowania i modyfikowania trasy. Po prostu chcę gdzieś dojechać, bez zastanawiania się którędy, ewentualnie z wyborem typu roweru czy jakości dróg. Druga – która pozwoli mi na wygodne zaplanowanie trasy przed komputerem, a następnie zdalne wysłanie jej do telefonu.

Ustaliłem trasę z osiedla Retkinia w Łodzi do pobliskiej wsi Szczawin. Aby się tam dostać, trzeba przejechać przez sporą część miasta. Znam kilka fajnych dróg, którymi można tam dojechać, więc mogłem ocenić, czy aplikacje poradziły sobie z tym zadaniem, czy nie.

 

No i niestety nie wszędzie było różowo. Powyżej wstawiłem screen z aplikacji Bikemap. Nie dość, że poprowadziła ona przez samo centrum Łodzi, ignorując fakt, że wzdłuż alei Włókniarzy idzie fajna droga rowerowa – to jeszcze w jednym miejscu kazała jechać po chodniku (zdjęcie powyżej). Było to dziwne, ponieważ można bez problemu pojechać inaczej, nadkładając może 100 metrów, trzymając się cały czas asfaltu lub dróg rowerowych.

 

Drugi niezbyt chlubny przykład, to polecana przez wiele osób aplikacja Maps.me. Nie dość, że poprowadziła skomplikowaną trasą przez miasto, nie zawsze pokazywała, aby jechać drogą rowerową (mimo, że pokazywała ją na mapie), to jeszcze kazała skręcić w lewo na skrzyżowaniu, gdzie od lat jest zakaz skrętu (screen powyżej). Zdaję sobie sprawę, że błędy mogą się zdarzyć na każdej mapie. Ale ta aplikacja, nie spełniła niestety żadnego z moich kryteriów, pod względem sensowności poprowadzenia trasy.

 

OsmAnd – przechodzę do aplikacji, z której byłem w miarę zadowolony :) Mimo, że OsmAnd zaliczył małą wpadkę, którą widzicie na screenie powyżej – to reszta trasy wypadła bez zarzutu. Aplikacja poprowadziła trasę aleją Włókniarzy, wzdłuż której biegnie droga rowerowa (i trasa jest nią poprowadzona). Nie jest to najkrótsza droga (najkrótsza ma 500 metrów mniej i prowadzi przez ciasne ulice w centrum), ale zdecydowanie najwygodniejsza.

Niestety, gdy wybrałem opcję „Omijaj nieutwardzone drogi”, nawigacja poprowadziła mnie dziwną trasą, klucząc w różnych miejscach i raz kazała wjechać na gruntową drogę! I tu niestety nastąpił zgrzyt, OsmAnd przestał mi się podobać, ale sami musicie sprawdzić, czy to tylko ja miałem takiego pecha. Aplikacja jest dostępna w darmowej wersji (limit 7 pobrań mapy offline) lub płatnej. OsmAnd jest dostępna na Androida oraz iOS.

 

Mapy Google – aplikacja, którą prawie każdy ma na telefonie, a przynajmniej androidowcy. Prowadzi całkiem nieźle, choć kazała jechać kawałek przez park. Reszta trasy była okej. Aplikacja od razu pokazuje alternatywne drogi do wyboru. Ma bardzo intuicyjny interface, choć może mówię tak dlatego, ponieważ często jej używam poruszając się pieszo i się z nią oswoiłem.

Można wyznaczyć trasę na komputerze i przesłać na telefon (trzeba być zalogowanym na obu urządzeniach), ale niestety trzeba ręcznie dodawać punkty pośrednie. Jeżeli zaznaczycie jedynie punkt startu i mety, a resztę trasy dostosujecie przeciągając wyznaczoną trasę myszką – punkty pośrednie nie zostaną zapisane i po przesłaniu na telefon, aplikacja poprowadzi bezpośrednio z punktu A do B. Nie jest to fajne wtedy, gdy chce się wgrać własną, autorską trasę. Aha, po przesłaniu, trasa nie zostaje nigdzie zapisana na telefonie. Jeżeli chce się z niej skorzystać więcej niż raz, najlepiej wysłać ją SMS-em w postaci linku. Aplikacja jest dostępna także na iOS i jest bezpłatna.

 

Locus – przez miasto prowadziła poprawnie, potem nagle kazała zjechać do lasu. To byłaby na pewno fajna, krajoznawcza wycieczka, ale nie każdemu na tym zależy. Niestety wyłączenie prowadzenia przez drogi gruntowe możliwe jest tylko w płatnej wersji, co kosztuje 32 złote. Ja się nie skusiłem na zakup. Aplikacja jest dostępna na Androida.

 

Naviki – to ostatnia aplikacja i to ona najbardziej mi się spodobała. Przez miasto poprowadziła tak jak trzeba, „widziała” także drogi rowerowe i pokazywała jak nimi jechać. Za miastem też nie miała problemu z wyznaczeniem dobrej trasy. Bardzo spodobała mi się możliwość wyznaczania trasy na komputerze (trzeba być oczywiście zalogowanym). Nie ma problemu z przeciąganiem trasy myszką, od razu pojawiają się punkty pośrednie. Potem jednym kliknięciem można przesłać trasę do telefonu.

Aplikacja jest dostępna na Androida, iOS oraz telefony z Windowsem. Podstawowa wersja jest bezpłatna, ale ma okrojonych kilka funkcji. Za 3 złote można usunąć reklamy, za 16 zł zwiększają się możliwości nawigacyjne (głosowe instrukcje, strzałki nawigacyjne, tryb oszczędzania energii). Za 15-25 zł (od sztuki) można włączyć możliwość wyznaczania trasy dla rowerów trekkingowych, górskich, szosowych, elektrycznych (za darmo jest albo trasa opisana jako „codzienna” albo najkrótsza). Jak są wyznaczane te trasy, można za darmo sprawdzić (i przesłać na telefon) na komputerze. Płaci się również za dostęp do map offline. Cała Europa kosztuje 104 zł, sama Polska 37 zł. Ale do wyznaczania trasy, nadal będzie potrzebny dostęp do internetu.

Tym niemniej, Naviki spełniła moje oczekiwania i najlepiej sprawdziła się jak nawigacja na Androida. Do tego ma bardzo wygodną możliwość ustalenia trasy na komputerze.

 

Rejestratory trasy

Z rejestratorów przejazdów w zasadzie nie korzystam. No chyba, że jadę rowerem bez mojego licznika, a chcę sprawdzić liczbę przejechanych kilometrów :) Kiedyś używałem Endomondo, ale szczerze mówiąc – znudziło mi się. Tak więc, pokażę Wam trzy aplikacje, które najbardziej mi się spodobały, ale przyznaję się bez bicia – nie korzystam z nich na co dzień.

Endomondo – to najpopularniejsza aplikacja rejestrująca wyniki w przeróżnych sportach – także jeździe na rowerze. To właśnie w Endomondo masz największe prawdopodobieństwo znalezienia swoich znajomych. Podstawowe funkcje dostępne są bezpłatnie. W wersji Premium (110 zł rocznie) dostajemy dostęp do bardziej rozbudowanych statystyk i planów treningowych. Do Endomondo można podłączyć czujniki Bluetooth i ANT+ mierzące m.in. puls, kadencję czy prędkość jazdy. Wszystkie nasze treningi można przeglądać także na stronie internetowej.

 

Strava – żaden szanujący się „kolarz” nie używa Endomondo. To Strava jest kultową aplikacją wśród ogolonych łydek :) W tej aplikacji można oczywiście rejestrować przejazdy. Do tego jej siłą są segmenty, czyli fragmenty trasy, na których zliczany jest czas przejazdu. Można dzięki nim rywalizować z innymi użytkownikami Stravy. To bardzo fajna funkcja. Podstawowa wersja programu jest darmowa, w płatnej (rocznie 59 dolarów – można też kupić wybrane moduły, które są tańsze) otrzymujemy dostęp do podłączenia miernika mocy, dokładniejszej analizy przejazdów i kilku innych funkcji. Strava jest dostępna na Andoida i iOS.

 

Google Fit – aplikacja bezpłatnie dostępna na Androida (jej „odpowiednikiem” na iOS jest Apple Health, ale nie testowałem jej). To prosta aplikacja, dająca możliwość zarejestrowania trasy i parametrów w dziesiątkach dyscyplin. Może również zliczać kroki, a także automatycznie wykrywać i rejestrować aktywności, jeżeli macie włączony GPS. Aczkolwiek ta automatyka… no jest to tylko bajer, zjadający baterię i warto to wyłączyć. Jeżeli potrzebujesz prostej, zgrabnej aplikacji, która nie jest przeładowana niepotrzebnymi funkcjami i nie potrzebujesz społecznościowych funkcji – to może być ciekawa alternatywa dla Endomondo.

 

Na koniec uprzedzę Wasze pytania – a gdzie jest… (wpisz dowolną nazwę aplikacji)? Przetestowałem lekko licząc kilkadziesiąt apek. Większość z nich odrzuciłem ponieważ: były koszmarnie brzydkie, niewygodne w użytkowaniu i wolno działały; a także te, które nie były aktualizowane od co najmniej roku. Mój wybór jest z jednej strony subiektywny, ale z drugiej naprawdę szło się popłakać, korzystając z niektórych aplikacji.

Ale jeżeli macie swoje propozycje, śmiało piszcie w komentarzach.