Kiedy można jechać rowerem po chodniku

Zbliża się wiosna i jak co roku odżyje temat rowerzystów na chodnikach. Wróci też kilka innych bolących tematów, ale tym razem zajmę się tym. Jazdę po chodniku, razem z Waldkiem Moto Doradcą, zaliczyliśmy do największych błędów rowerzystów. Nie oszukujmy się, zwłaszcza tam, gdzie ruch pieszy jest duży, rowerzyści na chodnikach nie są pożądanymi gośćmi. Ale czy wszędzie obowiązuje taki zakaz? Jakie są wyjątki i co ja bym jeszcze zmienił?

Jazda po chodniku

Prawo o Ruchu Drogowym w artykule 26 mówi jasno: „Kierującemu pojazdem zabrania się (…) jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych„.

A że rower to pojazd, to jeździć chodnikiem nie wolno, można go co najwyżej przeciąć. Jeżeli zostaniemy złapani na chodniku, grozi nam mandat za „naruszenie przez kierującego rowerem przepisów o korzystaniu z chodnika lub drogi dla pieszych” w wysokości 50 zł.

Czy można rowerem po chodniku?
fot. nacho

Kiedy można jechać po chodniku:

Ale w artykule 33 PoRD-u znajdziemy trzy wyjątki:

Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy:

1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem;

I nie chodzi tu o dziecko, które znajduje się w foteliku czy przyczepce. Musi ono jechać na swoim własnym rowerze. I może się nim opiekować jedna osoba, nie cała rodzina :)

2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów;

Wszystkie te warunki muszą być spełnione jednocześnie, czyli brak infrastruktury rowerowej, dopuszczalna prędkość większa niż 50 km/h i chodnik o szerokości min. 2 metrów – nie wybieramy sobie z tego co nam pasuje.

3) warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła).

Bardzo dobrze, że ten podpunkt jest w przepisach. Czasami pogoda potrafi się zmienić w przeciągu kilkunastu minut. Świeci piękne słońce, a chwilę później mamy małą nawałnicę. Ciężko wymagać od rowerzystów, aby mieli przy sobie w każdej sytuacji kurtki przeciwdeszczowe w jaskrawych kolorach i mocne oświetlenie, które zasygnalizuje ich obecność na drodze. Oczywiście, warto mieć takie akcesoria (zwłaszcza lampki), ale zwłaszcza latem, w środku dnia… no bez przesady.

Ustępuj pieszym

Korzystając z tych uprawnień, trzeba koniecznie pamiętać o jeszcze jednej zasadzie, która jest w przepisach, ale także wynika ze zdrowego rozsądku:

6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.

 

Inne sytuacje

Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja, gdy znaki dopuszczają jazdę rowerem po chodniku. Mamy ciągi pieszo-rowerowe (niebieski znak, podzielony poziomą linią, z pieszymi i rowerzystą), strefy zamieszkania i coś, o czym chciałbym napisać – chodniki z dopuszczonym ruchem rowerowym.

Jest to kombinacja znaków C-16 (droga dla pieszych) i T-22 (nie dotyczy rowerów jednośladowych). Czym różni się od ciągu pieszo-rowerowego? Zasadnicza różnica tkwi w tym, że ciągiem pieszo-rowerowym trzeba się poruszać, jeżeli prowadzi w kierunku, w którym jedziemy. Natomiast chodnikiem z dopuszczonym ruchem rowerowym – już nie. Dzięki temu, rowerzysta może wybrać – czy chce jechać chodnikiem, czy woli ulicą.

To bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ nie każdy chce i może tym chodnikiem jechać. Jeżeli ruch samochodów jest akurat niewielki, albo jedziemy na rowerze szosowym, albo chodnik jest zatłoczony, albo po prostu nie chcemy nim jechać – to nie jedziemy. Bardzo brakuje mi tego typu znaków, w wielu, wielu miejscach.

Kiedy można jechać chodnikiem
fot. Google Maps (kliknij aby powiększyć)

Daleko nie muszę szukać. Na zdjęciu powyżej widzicie ulicę Łódzką w Konstantynowie Łódzkim. Jest to dość wąska droga, z krawężnikiem po obu stronach oraz opaskami z kostki przy brzegach. I jak widać, kierowcy niekoniecznie przepadają tam za przepisową jazdą. Jest tam naprawdę duży ruch, a w godzinach szczytu wręcz ogromny. No i jeżdżą tamtędy TIR-y, wyjeżdżające ze strefy ekonomicznej.

Obok tej drogi idzie chodnik, którym poruszają się tylko lokalni mieszkańcy – nie jest to ważna arteria piesza w centrum miasta. Jadący tam chodnikiem rowerzysta, zazwyczaj nie wadzi nikomu. Kierowcy są zadowoleni, bo nie muszą czekać (czasami dość długo), na moment kiedy go bezpiecznie wyprzedzą (niektórzy nie czekają). Rowerzysta jest zadowolony, bo nie musi zastanawiać się, czy tym razem, ktoś nie zawadzi go lusterkiem. Pieszym to nie przeszkadza – bo jest ich tam stosunkowo niewielu.

Dopuszczenie jazdy po chodniku w niektórych miejscach

Zazwyczaj nie jestem za mnożeniem znaków. W Polsce czasem można trafić, na „lasy” niepotrzebnie ustawionego oznakowania, co fajnie pokazują twórcy programu w TV „Absurdy drogowe”. Ale w tym przypadku – byłbym na tak! Ustawianych oczywiście z głową, nie przy każdej wydeptanej ścieżce, dochodzącej do chodnika :) Ale warto byłoby, aby każdy zarządca drogi, zastanowił się, w których miejscach warto dopuścić ruch rowerowy na chodniku. Nie wymusić – po prostu dopuścić. Bo wiele osób i tak jeździ chodnikami, bo się zwyczajnie boją. I choć w wielu miejscach, ja się temu strachowi bardzo dziwię, bo moim zdaniem miejsce rowerzystów jest na drogach, a nie chodnikach. To jednak są takie miejsca, jak to, które pokazałem na zdjęciu powyżej, że aż prosi się, aby rowerzystom umożliwić legalną jazdę po chodniku. Przynajmniej dopóki nie powstaną przy takich drogach asfaltowe pobocza lub odrębne drogi rowerowe.



Aby napisać komentarz pod wpisem, nie musisz się rejestrować! Wystarczy, że podasz swoją nazwę i e-mail oraz zaznaczysz ptaszkiem "Wolę pisać jako gość". Trzeba odhaczyć jeszcze dwa okienka od góry, gdzie zgadzacie się na przetwarzanie Waszych danych. Zapraszam do komentowania - odpisuję na wszystkie pytania, nawet w starych wpisach.