Skocz do zawartości

Opony na zimę


pawel3373

Rekomendowane odpowiedzi

Rozglądam się za jakimiś gumami na zimę ;) Nie mówię o kolcach, tylko o czymś co da radę w jakże zmiennych zimowych warunkach.  Póki co mam w głowie dwa modele gum: Nobby Nic i Rocket Ron 

Nobby Nic na zimę wydaje się lepszy od RoRo ze względu na duże odstępy między klockami, przez co, jak myślę będzie się mniej zapychał. Z drugiej strony patrzę na RoRo ze względu na to że przydałyby mi się latem na maratonach, gdzie traktory Nobby Nic'a chyba byłyby przesadą i jakby nie patrzeć - marnowałyby się. A pozwolić mogę sobie na jeden kpl. za max 200zł

Dodam że prawdopodobnie zrobię eksperyment i przerobię kółka na bezdętki bo taśmy na obręczach mam, więc zostaje tylko kwestia uszczelniacza i zaworów. A to może jakieś znacznie mieć przy wyborze.

Wagowo opony wyglądają podobnie, z korzyścią 80g dla RoRo, bieżnikiem owe kapcie się dość różnią, więc oporami toczenia pewnie też... Więc co kupić?

 

Edit kółka 26" gumy max 2.25"

Odnośnik do odpowiedzi

A jak to właściwie jest z tym tubeless? O ile droższe są opony tubeless od normalnych? Nie wiem jak koła MTB ale szosowe są o jakieś 25% droższe od normalnych. Rozumiem że są dwie podstawowe zalety: możliwość jazdy na niższym ciśnieniu bez dobicia dętki i samouszczelnianie się. Jeżdżę bardzo mało na MTB ale jeżdżę na oponach 2 cale (Specialized FastTrak i Specialized Captain) z lekką wkładką anyprzebiciową i ciśnieniem w granicach 30 psi i jeszcze nie miałem ani jednego flaka. W związku z tym pytanie co zyskam przechodząc na tubeless?

Odnośnik do odpowiedzi

A jak to właściwie jest z tym tubeless? O ile droższe są opony tubeless od normalnych? Nie wiem jak koła MTB ale szosowe są o jakieś 25% droższe od normalnych. Rozumiem że są dwie podstawowe zalety: możliwość jazdy na niższym ciśnieniu bez dobicia dętki i samouszczelnianie się. Jeżdżę bardzo mało na MTB ale jeżdżę na oponach 2 cale (Specialized FastTrak i Specialized Captain) z lekką wkładką anyprzebiciową i ciśnieniem w granicach 30 psi i jeszcze nie miałem ani jednego flaka. W związku z tym pytanie co zyskam przechodząc na tubeless?

Przy użyciu mleczka właściwie każde opony się nadają :) Co do zalet - właściwie to można się trzymać tego, co napisałeś - podstawy ciągną za sobą kolejne profity, jak chociażby fenomenalna przyczepność wynikająca z niskiego ciśnienia (a z tym można zejść naprawdę nisko - u mnie, z przodu - 22psi) Przebicie w dużej mierze zależą od terenu i pecha :) Ale uwierz mi, nie ma nic gorszego niż kapeć podczas radosnej jazdy po górach ;) 

 

Przy sporadycznej jeździe nie warto - nie ruszane mleczko zasycha w oponie i traci swoje właściwości. 

Odnośnik do odpowiedzi

Nigdy nie słyszałem o tym zasychającym mleczku. A po jakim czasie zasycha?

 

Ano właśnie, czytałem trochę o mleczkach, jedni mówią że im starcza na 3 miechy, a inni mówią że dwa sezony jeżdżą i dalej im "chlupocze". Nie wiem od czego to może zależeć, ja kupię co będzie, najlepiej jakieś małe opakowanie, na próbę, bo po co mi litr za 80-100zł skoro może się okazać że wrócę do dętek.

 

 

Przy sporadycznej jeździe nie warto - nie ruszane mleczko zasycha w oponie i traci swoje właściwości. 

 

A jak ma się mleczko do jazdy przy ujemnych temperaturach? Gęstnieje jeszcze bardziej? A może robi się klucha do wywalenia?

 

Przechodząc dalej - do RaRa jakoś nie mam zaufania w przypadku zimowej jazdy, w końcu nie bez powodu kiedyś wołali na nie Dancing Ralph. Ponoć po takim odbiorze tej opony Schwalbe coś tam pozmieniało, ale wątpię żeby były to jakieś ogromne zmiany. A zimowa breja i całe to błoto wymieszane ze śniegiem i deszczem nie wydaje mi się dobrym podłożem dla drobniutkiego bieżnika RaRa. 

Zeszłą zimę przejeździłem na jakichś budżetowych Rubenach Charybdis które co prawda nawet dobrze sobie radziły w śniegu, ale miały ogromne wady - lipna guma - zablokowanie koła na asfalcie równało się utracie 1/3 bieżnika, kiepskie wykonanie - w żadnej obręczy nie leżały tak jakbym chciał - były jakby jajowate poza tym ważyły tyle co gumy do DH. A żywot skończyły po jakimś 1k km... Jakbym nie przekładał przodu z tyłem, to byłoby to może z 800km. 

 

Więc wracam do tematu - Brać Nobby Nic'a czy Rocket Rona? 

Odnośnik do odpowiedzi

Co do zasychania - kiedyś o tym cytałem, nie pamiętam dokładnie ile czasu potrzebowało :)

Nie wiem jak mleczko zachowuje się w zimę. wczoraj za litrową butelkę caffelatex zapłaciłem niecałe 60 zeta... więc cenowo nie jest wcale tak źle, jak piszesz.

Stanę w obronie Racing ralphów... zmienili bardzo dużo - bieżnik i rodzaj gumy, nie zauważyłem, żeby tańczyły bardziej niż inne opony, a ten malutki bieżnik radzi sobie zaskakująco dobrze, w każdych warunkach. 
Jeśli chodzi o ścieranie opony przy zablokowanym kole - tego się nie da uniknąć. Lepiej po prostu nie blokować koła na asfalcie (bo i po co?) W drogich oponach dzieje się tak samo, chociaż podejrzewam, że moje Continentale z mieszanką black chilli zdarły by się baaaaardzo szybko. Dobra przyczepność zawsze jest osiągana jakimś kosztem, niestety.

Na nobby nickach ani rocket ronach nie jeździłem, więc trudno mi się wypowiadać ;) W zimę tylko Racing Ralph i Ice Spiker - obydwie gumy śmiało polecam  

Odnośnik do odpowiedzi

Z tym blokowaniem koła - na drogach bywa różnie, i czasem ostrego hamowania nie sposób uniknąć ;) Co do cen mleczka, to przy przeglądaniu opon kilka razy trafiłem również na uszczelniacze i zwykle były to dość spore ceny, ale tak czy inaczej poszukam w okolicznych rowerowych jakiegoś zestawu na dwa koła bo muszą takie gdzieś być :D Ale najpierw wentyle i trochę popróbuję z czym to się je. Z oponami mogę się jeszcze jakiś czas wstrzymać.

Odnośnik do odpowiedzi

Z tym blokowaniem koła - na drogach bywa różnie, i czasem ostrego hamowania nie sposób uniknąć ;) Co do cen mleczka, to przy przeglądaniu opon kilka razy trafiłem również na uszczelniacze i zwykle były to dość spore ceny, ale tak czy inaczej poszukam w okolicznych rowerowych jakiegoś zestawu na dwa koła bo muszą takie gdzieś być :D Ale najpierw wentyle i trochę popróbuję z czym to się je. Z oponami mogę się jeszcze jakiś czas wstrzymać.

No nie wierze, że jak chcesz się gwałtownie zatrzymać (tak, wiem, zdarza się że tak trzeba) to używasz tylnego hamulca wprowadzając rower w bardziej lub mniej kontrolowany poślizg...? a gdzie przedni, który zatrzymuje rower właściwie w miejscu, a przy odpowiednim balansowaniu środkiem ciężkości nie grozi to lotem przez kierownicę? :D

 

Co do tubeless - jeśli nie jesteś pewien czy to dla Ciebie - jest ponoć jakiś "patent" na wykorzystanie pociętych dętek, mniejszych niż docelowe koło - na pewno masz jakieś stare, niepotrzebne, które "szkoda wywalić" - oszczędzasz niemałą kasę na wentylach i za cenę mleka, które ktoś od Ciebie na pewno odkupi jak Ci się nie spodoba możesz spróbować. 

 

Proszę bardzo, 65zł :) troszke drożej niż u mnie w sklepie, ale.. mam sporą zniżkę. 

 

https://www.centrumrowerowe.pl/czesci/opony-detki/plyny-uszczelniajace-i-montazowe/p,caffelatex-mleczko-uszczelniajace-do-opon-1000ml-effetto-mariposa,181294.html?_pli=e0a49f

Odnośnik do odpowiedzi

Z tym hamowaniem to bardzo dużo ludzi nie zdaje sobie sprawy jak prawidłowo hamować. Ja też przez wiele lat żyłem w przeświadczeniu że hamowanie przednim hamulcem może się skończyć lotem przez kierownice podczas kiedy nagłe, mocne zahamowanie tyłem często kończy się zablokowaniem tylnego koła, wpadnięciem w poślizg i wywrotką. Niestety wszystko łatwo wygląda w teorii gorzej w praktyce. W tym roku, na ostrym zjeździe w Alpach, poniosła mnie fantazja, wyprzedziłem moich kumpli, potem wszystkie samochody i nagle po którejś tam serpentynie zza skalnej ściany nagle przed nosem wyrosła mi agrafka. Panika i szybkie ściśnięcie przodu i tyłu jednocześnie i niestety zablokowanie tylnego koła. Natychmiast puściłem tył, przejechałem parę metrów wężykiem ale jakimś cudem się uratowałem.

Odnośnik do odpowiedzi

Co wy chłopaki ;) Umiem hamować, nigdy specjalnie nie blokuję tyłu, ale co jakiś czas zdaży się sytuacja kiedy kierowca jadący z przodu zechce przepuścić pieszego, czy wpuścić kogoś z podporządkowanej i wtedy raczej się człowiek nie zastanawia nad tym czy mu tył ucieknie, tylko czy nie wyląduje na czyimś zadzie. A tak poza tym to wzmianka o robieniu z opon wielokątów miała naświetlić "kiepskość" gumy z której tamte opony były zrobione ;)

Odnośnik do odpowiedzi

No właśnie, paradoksalnie, hamujac w takich awaryjnych sytuacjach tyłem i blokując koło jest spora szansa że się w coś wpakujesz :-)

Ja już tylnego hamulca używam tylko tam, gdzie muszę wejść ciasno w zakręt ze sporą prędkością.

 

Rozmawiałem rano z kolegą, dwa lata temu przejezdzil całą zimę na magic marry i jest zachwycony, nabijajac się że mnie ze kupiłem 29era na ktorego nie ma tych gum

Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...