Cześć!
Z akceptacją karty grupy krwi przez lekarzy bywa różnie. Znam przypadek, że lekarz jej nie uznał, bo nie było pieczątki osoby wykonującej wpis do karty (i tak nie ma na to miejsca na plastikowym blankiecie) mimo, że jest tam nr prawa wykonywania zawodu diagnosty laboratoryjnego i podpis. Z kolei moja żona nie miała problemu przy przyjęciu do porodu i kartę uznano.
Generalnie karta ma skrócić czas otrzymania krwi przez biorcę eliminując 30-40 minut potrzebnych na wykonanie grupy krwi. Przy próbie zgodności ZAWSZE potwierdzana jest jeszcze raz grupa krwi biorcy i grupa krwi donacji (jednostki krwi). W przypadku krwi na ratunek (masywne krwotoki itp) lekarz może przetoczyć krew gr 0 RhD- (ujemny) bez czekania na oznaczenie grupy u pacjenta. Jest to raczej rzadka sprawa, ale ratująca życie - sam wydawałem taką krew do transfuzji tylko kilka razy na wyraźną prośbę lekarza z SOR-u. Niemniej warto taką kartę sobie wyrobić, zwłaszcza jeśli ktoś dużo podróżuje po naszych drogach (rowerem / samochodem), lub spodziewa się częstych pobytów w szpitalu. W razie wypadku powinna pomóc - oby nigdy nie było konieczności jej używać w takich okolicznościach! Zdrówka wszystkim!
Pozdrawiam!