Szwedacz
Użytkownicy-
Postów
437 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Profile Information
-
Pożeracz przerzutek, niszczyciel haków
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
Osiągnięcia Szwedacz
Stały bywalec (3/4)
-
Przynajmniej wiesz, że raczej to nie AI 😉
-
Rower MTB do 4000 zł pod specyficzną budowę (184 cm / noga 91 cm)
Szwedacz odpowiedział(a) na Kamil177 temat w Jaki rower kupić do X złotych?
A niedobitki Indiany Storma po rebrandingu? Ona miała dość kwadratową geometrię w stylu starych Cube'ów. Wymienić opony na coś mniej terenowego i będzie cross z dużym prześwitem. Nie bardzo rozumiem jaki odstęp między klejnotami, a ramą uważasz za "bezpieczny". Przy przekroku ~83cm jeździłem na 21" w/w Indianą po górach i pokusiłbym się o stwierdzenie, że nawet jeszcze minimalny zapas do rury miałem, co również parokrotnie weryfikowałem empirycznie. -
Dwie różne szerokości opon w rowerze szosowym
Szwedacz odpowiedział(a) na Locomotiv21 temat w Testy sprzętu rowerowego
W MTB to standardowe combo. Szersza opona pozwala na zejście jeszcze niżej z ciśnieniem i poprawę przyczepności. Widelec często umożliwia stosowanie dużo szerszych opon, niż tylne widełki ramy. Z perspektywy oporów bym sobie głowy nie zawracał kombinowaniem z szerokością. Weźmy przykładowo na tapet Thundero i ich wyniki z BRR: Nie dość, że różnica między skrajnymi wynosi jakieś 5%, to mówimy tu o zysku 1W łącznie przy prawie 30km/h. Przy sakwiarstwie. Jednocześnie węższa opona obniży komfort, bo to opona najbardziej amortyzuje nam tył (drugie w kolejności będą amortyzowane sztyce z naciskiem na te karbonowe jak Canyon i Ergo ze swoimi leaf spring) - tu spadek będzie proporcjonany do wzrostu ciśnienia (który z kolei będzie szedł w parze ze spadkiem objętości/szerokości opony). Dla porównania na samym bieżniku, przy zachowaniu szerokości, różnica już może wynosić 3W: Do tego niuanse związane z mieszanką gumy, konstrukcją opony czy dętką/mlekiem od których też potem sporo zależy. Boję się, że więcej watów zaoszczędzisz montując odpowiednio dobrany błotnik, niż zwężając tylną oponę, a przy okazji nie będzie się to wiązało z pogorszeniem komfortu jazdy 😉 W gratisie też będzie trudniej o katastrofalne dobicie i konieczność łatania dętki czy opony w trasie. Co do samych oporów aero różnych bagaży, to zostawię lekturę z orientacyjnymi liczbami (bo to żadne profesjonalne pomiary nie były): https://www.cyclingabout.com/fascinating-aerodynamics-bikepacking-bicycle-touring/ Nie mam nigdzie pod ręką, ale po sieci latały konkretniejsze opisy, gdzie jakiś zajawkowicz i ścigant ultra opisywał jak przeprowadzał różne symulacje numeryczne, żeby zoptymalizować pod kątem aero swojego fulla XC z lemondką do celów walki o podium na wielodniowych trasach. -
Rockrider Explore 540 29" vs XC 100 29"
Szwedacz odpowiedział(a) na DarwinWatterson temat w Jaki rower kupić do X złotych?
To akurat pomysł Jacka może być niezły, jeśli 11-rzędowy napęd będzie odporniejszy mechanicznie jednocześnie bez utraty zakresu przełożeń. 12ka to jest masakra w rowerze do włóczęg górskich. Jak w gravelu po 3k km potrzebowałem minimalnie wyregulować przerzutkę, tak w MTB niezmiennie działa mi napęd te max 250-350km szlaków, a po 400-500km to już większa dłubanina serwisowa jest. Albo wygnie się UDH, albo złapie luzy przerzutka. Albo zostaje powrót do 2x/3x, tylko wtedy się wozimy z problemami związanymi z brakiem mocnego sprzęgła i zeskakującym na pedały łańcuchem na ostrzejszych zjazdach, albo odpuszczamy zakres. Przez zimę może będzie więcej czasu, to posiedzę nad analizą swoich śladów z 2 ostatnich sezonów i może ustalę, na ile obiektywnie można olać najtwardsze przełożenia (które w praktyce najrzadziej się wykorzystuje), żeby móc zmienić zestaw na 1x z przerzutką o znacznie krótszym wózku, żeby nie zgarniała wiecznie badyli i kamieni na siebie. Ewentualnie 6ka w totka i rower na Pinionie. -
Będzie chciął cię potrącić albo będzie siedział z nosem w komórce czy infotainment, to cię i tak potrąci. Żadne lampki nic tu nie zmienią. Tym bardziej nie pomogą na brak zachowanego dystansu przy wyprzedzaniu - tu Polacy bardzo się wyróżniają na tle reszty Europy i niemal z pewnością od razu wiemy kiedy jakiegoś rodaka spotkaliśmy. Jeździć jak najdalej od aut, to najmniej takich spotkań będzie - ale nie unikniesz tego w pełni. Choćby jakoś musisz poza miasto się dotarabanić, a to oznacza szereg skrzyżowań, gdzie co chwilę jakiś prawoskrętny próbuje wymusić na rowerzystach. PS odblaski na kostkach albo pedałach są świetne na noc, bo w bardzo charakterystyczny sposób się poruszają - nie dość że się wyróżnia, to od razu widać, że rower. Wciąż, punkt 1. obowiązuje.
-
Gravel flatbar / gravel / szosa endurance do 8000 zł
Szwedacz odpowiedział(a) na igla temat w Jaki rower kupić do X złotych?
Opisy bardzo często cechują się wysokim stężeniem bełkotu marketingowego. Zależnie od tego w kogo celują, rowery o niemal identycznej geometrii mogą być zupełnie inaczej opisane. Zobacz np. to porównanie - na dole masz zestawienie geometrii "wyścigowego" Procalibera 8, z bezpośrednią konkurencją w postaci nowego Grand Canyona, który reklamują jako pogranicze XC i trailu do rekreacyjnej włóczęgi oraz dla przerysowania, Bonero, który jak już wspominałem jest czołgiem all mountain. Większość parametrów to niuanse w granicach możliwości regulacji (choć warto pilnować długości rury podsiodłowej w kontekście długości nogi oraz skoku droppera). Różnica w długości jest poniżej tego, co możesz ewentualnie regulować zmianą mostka lub gięcia kierownicy. Zwróć uwagę na bardzo łagodny kąt rury podsiodłowej w Treku. Zbyt stroma może przeszkadzać przy dłuższych jazdach (o czym długie dyskusje znajdziesz tu w różnych wątkach). -
Gravel flatbar / gravel / szosa endurance do 8000 zł
Szwedacz odpowiedział(a) na igla temat w Jaki rower kupić do X złotych?
Czekamy na wyniki eksperymentu! Na Mazowsze może to być ciekawe wyjście. Pewny jesteś tych przełożeń? Przebij w kalkulator. Takie 32T : 10T jak w najbardziej standardowym 1x12 teraz dają, to już jest przedział 40-50 km/h przy kole 29". Generalnie w tym segmencie kiedyś przodował Cube, oferując ATB będące czymś między MTB, a crossem, z opcją montażu bagażnika, tylko od długiego czasu mają spory rozjazd między ceną, a specyfikacją. To co obecnie zostało, to raczej są bardziej lub mniej typowe MTB, do których najwyżej wrzucisz szybsze opony i rogi wewnętrzne. Z posiadających opcję montażu bagażnika (przykręcanego do ramy, bez cudowania z bagażnikami na obejmy jakości różnej), najbardziej w stronę ATB i XC były Cannondale Trail SL/SE. Dalej jest Decathlon ze swoimi EXPL 540/700 (od kogoś słyszałem, że był w stanie się dogadać w sklepie i na preferencyjnych warunkach podmienić od razu koła na 29ki z EXPL540 zamiast 27.5"+). Jeszcze dalej przesuwając się w stronę jazdy terenowej jest nowy Procaliber 8 oraz wyższe warianty Grand Canyona, ewentualnie ciężki i drogi kloc vide Marin Pine Mountain. (Dawniej był Rose Count, ale zastąpili go miernym PDQ Al teraz) I na końcu spektrum mamy zerkającego ku enduro Rose Bonero, który w twoim przypadku na pewno będzie overkillem. Mimo wszystko, to czy będzie to rower komfortowy, to zależy od tego jak go dopasujesz i wyregulujesz. Raczej żaden z wymienionych wyżej rowerów nie jest wyścigówką, więc i pozycja na nich powinna się skłaniać raczej ku temu co oferują rekreacyjne trailówki. Z góry przygotuj się na to, że rynek bagażników jest zamrożony w przeszłości i dopasowanie czegoś w rozsądnym budżecie do 29era to trochę zabawy i ewentualnego druciarstwa. Małe firmy, lansujące się na modne wybory do bikepackingu mają ceny z kosmosu, będące konkurencją dla bagażników robionych na zamówienie w manufakturach u nas. Masówki często są pod 28" na wąskiej oponie oraz węższą ramę pod koła w standardzie 135mm, więc trzeba lekko giąć / podmieniać dystanse na mniejsze lub podnosić bagażnik. https://roweroweporady.pl/f/topic/9432-rockrider-explore-540-29-vs-xc-100-29/?do=findComment&comment=77951 https://roweroweporady.pl/f/topic/10075-bagażnik-do-roweru-rockrider-explore-540-29/ -
W dyskusji wypada weryfikować źródła, na które się powołuje. W przeciwnym wypadku można skończyć jak rozliczni dziennikarze czy akademicy, którzy się na tym zdążyli już przejechać. Nikt mi nie płaci za poprawianie niedotrenowanych modeli LLM, więc nie zamierzam kopii kruszyć z ich halucynacjami. Dostajesz tu, bardziej lub mniej, wygenerowany kondensat z zeskanowanych dyskusji online, bez baczenia na to, czy ich zawartość jest prawdą, czy nie. (Jako eksperyment proponuję zdryfować z zapytaniami dla LLMu w tematy audiofilskie, a następnie porównać to z dowolnym podręcznikiem do elektroniki czy psychoakustyki z ostatniego półwiecza 😉 ) Przemilczę dywagacje nt. hamowania, kiedy hamulce nie pozwalają na zablokowanie koła, kiedy explicite padło wcześniej założenie takie, że hamulce to umożliwiają. Jak już w innych wątkach kilkukrotnie wspominałem, pomijając klamki z ruchomą osią obrotu, jak ServoWave, które dzięki zmianie osi obrotu dają nieliniową charakterystykę pracy, układ hamulcowy (kiedy klocki pracują w zakresie temperatur roboczych) jest układem liniowym (siła hamowania jest wprost proporcjonalna do siły z jaką ciągniemy klamkę). Zakładając, że każdy z nas ma określony zakres ruchu dźwigni hamulca, w którym mu wygodnie pracować (z jednej strony ogranicza nas długość palca, z drugiej rura kierownicy), to wspomniana cecha oznacza dla nas tyle, że im mocniejsze hamulce bierzemy, tym mniejszy robi się zakres położeń dźwigni pomiędzy zwolnionym hamulcem, a zablokowanym kołem -- maleje modulacja (która jest niemalże odwrotnością tej 'mocy' hamulców)! Dlatego też hamulce, niczym ciśnienie w oponach, to indywidualna sprawa, którą każdy musi sobie dobrać pod siebie i ustalić jakieś kompromisy. Zmiana jednego parametru wiąże się ze zmianą innych, powiązanych. Jakoś trzeba wymanewrować pomiędzy pojemnością cieplną i szybkością odprowadzania ciepła z układu, przełożeniem z jakim wzmacniania jest siła ciągnięcia klamki, modulacją, a ewentualnie wagą (choć to temat raczej wyłącznie dla wyczynowców w dyscyplinach niezjazdowych).
-
Sam napisałeś Jacku, że hamowanie ogranicza przyczepność nie hamulce, zatem wrzutka z GPT kompletnie nie ma sensu. Przyczepność i umiejętność modulowania siły hamowania (żeby hamować maksymalnie blisko maksymalnej siły, która się wiąże z zablokowaniem koła). Jakby GPT mało bajdurzył przy tych hamulcach, to wrzucanie w kontekście hamowania siły docisku to już skrajnie przejaskrawiony przykład pisania głupot. Jest to wręcz książkowy przykład z podręczników do fizyki dla podstawówki, dlaczego masa nie rzutuje na hamowania czy spadanie (bez oporów powietrza)! Masa się w tych równaniach skraca, więc dla hamowania, zostajemy z maksymalnym opóźnieniem wynoszącym: μ * g, gdzie μ to współczynnik tarcia statycznego opony o nawierzchnię (mówimy o drogach, więc nie wnikajmy w sypką nawierzchnię pod bieżnikiem), a g to przyspieszenie ziemskie. 0 zależności od masy, dopóki hamulce się nie przegrzewają.
-
Dlaczego nie lubię graveli, moja dyskusja z ChatGPT
Szwedacz odpowiedział(a) na jajacek temat w Luźne rowerowe rozmowy
Dlatego np. WTB nie podaje zero-jedynkowo czy dane połączenie szerokości obręczy i opony jest kompatybilne (w myśl standardu ERTRO) tylko dzielą na 'optymalne' i 'kompatybilne'. Dla obręczy 17c wszystko od 30mm wzwyż jest jedynie 'kompatybine'. -
Dlaczego nie lubię graveli, moja dyskusja z ChatGPT
Szwedacz odpowiedział(a) na jajacek temat w Luźne rowerowe rozmowy
Nie zajmuję się mechaniką, ale intuicyjnie bym doszukiwał się rozwiązania zagadnienia męczenia wibracjami w ich widmie częstotliwościowym, z naciskiem na wzrost tłumienia wibracji przez jakieś elementy wraz ze wzrostem częstotliwości. To co najbardziej daje w kość, to wibracje przenoszone na już napięte mięśnie (spompowanie łap na zjazdach podczas hamowania na wertepach, bolące plecy itp.). Ze wzrostem masy idzie wzrost bezwładności - w przypadku roweru jest to dobrze odczuwalne, w przypadku zmiany wagi rowerzysty nie mam jakoś wyrobionej opinii (no chyba że mówimy o dociążaniu się plecakiem, to wiadomo że w terenie szybko odczujemy to na swoim siedzeniu). Z drugiej strony niższa waga systemowa pozwala zejść z ciśnieniem bez zwiększenia ryzyka snejków (ale to już nie mówimy o takich samych warunkach, gdzie tylko zmieniamy wagę). @Oskarr Ja podmieniałem górne wsporniki na Topeak Extra Long, żeby przechodziły nad oponą 2.6" i sięgały do punktów montażowych. Dokładniejszy opis jest w starym wątku o bagażnikach do MTB ze sztywną osią. -
Dlaczego nie lubię graveli, moja dyskusja z ChatGPT
Szwedacz odpowiedział(a) na jajacek temat w Luźne rowerowe rozmowy
Tak wygląda 20L wór na tym. Wydaje mi się, że w rower pokroju Decathlonowego EXPL, nowych Grand Canyonów czy Procaliber 8 spokojnie by się nadał na leśne wycieczki z podobnie mocowanym koszem dla psiaka. Jest na tyle wysoko, że pięty zupełnie nie powinny zastanawiać. Dropper w pełni się chowa, więc jak widać siodełko da się odpuścić bez kolizji, ale przy większym koszu by się przydała skośna ścianka od strony siodełka, by równolegle do rury pod siodłowej szła. No i oczywiście trasa odpowiednio łagodna, by nie poobijać psa. -
Dlaczego nie lubię graveli, moja dyskusja z ChatGPT
Szwedacz odpowiedział(a) na jajacek temat w Luźne rowerowe rozmowy
W HT nie ma problemu, wystarczy przy wyborze ramy pilnować otworów montażowych. Nawet z segmentu All Mountain coś się zawsze znajdzie: W fullu to już trzeba kombinować z tymi drogimi bagażnikami, z dodatkowym zawiasem. Tylko raczej koszyk nie będzie najlepszym wyborem dla pasażera w terenie wymagającym takiego MTB. -
Dlaczego nie lubię graveli, moja dyskusja z ChatGPT
Szwedacz odpowiedział(a) na jajacek temat w Luźne rowerowe rozmowy
Bagażnik z worem kajakarskim 20L lub średnim plecakiem daje możliwość solidnego załadowania MTB, jednocześnie nie tracąc zakresu ruchomości droppera. Jednocześnie, odpada nam wracanie z buta po sakwy, które odpadły w połowie zjazdu. Nie ma też problemu z haczeniem piętami o sakwę przy pedałowaniu. Nie ma też żadnego bujania, bo wszystko jest na sztywno przytrzymane paskiem. No i zawsze jest to ciut niżej środek ciężkości. Fajnie mi się sprawdzało combo wór 20L na bagażniku + butelki po bokach, w przywiązanych do bagażnika paśnikach (w zamyśle do wieszania przy mostku). Z drugiej strony, jest to opcja na wypady, które nie wymagają noszenia roweru - jeśli jesteśmy załadowani na tyle, że odczuwamy potrzebę bagażnika / podsiodłówki, to rower i tak będzie za ciężki do noszenia. (Nawet głupie przenoszenie przez zwalone drzewa szybko będzie dawać w kość). 2 razy (akurat na pieszych wypadach) musiałem wycofywać się w górach ze szlaku jak się okazało, że wszystkie źródła po drodze wyschły. W letnie upały liczę jakieś 6 litrów płynów na dzień. uwzględniając zapas wody na jakąś paszę i herbatę przy okazji nocowania w namiocie. W zeszłym roku, w lipcu Mała Fatra nie zawiodła i tak samo jak w 2019 okazało się, że większość źródeł ponad dolinami jest sucha jak pieprz. Start od pociągu na dole po 18tej, do następnego ranka jedynie o tym, co na górę się wywiozło na rowerze. Jedynie w Chacie Javorinie i na przełęczy pod Hnylicką Kyczerą dało się uzupełnić wodę. Poza nimi jedyna opcja to łapanie spływającej gdzieś deszczówki i filtrowanie 😉 Odcinek Zell am See - Hochtor w upał to było dla mnie 5L wody / rozwodnionego soku pomarańczowego (no i dwa weizeny 0% do obiadu na górze podczas przeczekiwania burzy i gradu). Dziś na nieco ponad 100km (głównie drogami) ze średnią 25 km/h wyszło mi akurat 2x0.75 L. No i miejsce na butelkę pod ramą, zwalnia miejsce w ramie na większą, trójkątną torbę. Jak wrażenia? Ja mimo 29x2.6 i 140mm z przodu odpuściłem po kilku okrążeniach. Zdecydowanie gorzej kamienie wspominam niż okolice Rużemborka. -
Gravel flatbar / gravel / szosa endurance do 8000 zł
Szwedacz odpowiedział(a) na igla temat w Jaki rower kupić do X złotych?
No więc właśnie - nawet jak miałem specjalnie dopracowane trasy przelotu, by trzymać się gruntówek zamiast DDR / asfaltówek, to robiło się 50/50, może 60/40 na korzyść terenu, ale kosztem bezsensownego nadkładania drogi na dojeździe i męczenia się po fatalnie rozjeżdżonych polnych drogach, gdzie z dowolnym sztywnym tyłem jechało się mało przyjemnie. Dorzucenie do latania po singlach 1.5-2h dojazdu w obie strony z miejsca ogranicza korzystanie z nich do dni wolnych, niemal uniemożliwiając szybkie wskoczenie po robocie na rower i zrobienie rundy w terenie. Kazurkę pomijam, bo to od lat jest już miejscówka typowo do latania.
