Co pomaga rowerzystom jeździć po mieście + ankieta

Z roku na rok rowery stają się coraz popularniejsze. Oczywiście niezmiernie mnie to cieszy. Im więcej nas będzie na ulicach, tym szybciej kierowcy przekonają się, że rower to nie jedynie rekreacja, ale może także służyć do transportu czy dojazdów. Oprócz kierowców, przekonują się o tym także włodarze miast, miasteczek i wsi, którzy coraz chętniej inwestują w infrastrukturę rowerową, która nie tylko ułatwia nam życie, ale także sprawia, że jeździ się bezpieczniej. Niestety, część z tych „usprawnień”, jest wprowadzana bez konsultacji z doświadczonymi środowiskami rowerowymi i potem mamy buble do poprawy. Ale mimo wszystko dużo więcej jest pozytywnych przykładów :)

Zanim pokażę kilka bardzo fajnych rozwiązań rowerowych, zaproszę Was do udziału w największym w Polsce badaniu rowerzystów. Jest to krótka ankieta przygotowana przez Fundację Allegro All For Planet, w ramach kampanii społecznej „Kręć Kilometry”. W ankiecie znajdziecie pytania dotyczące rodzajów aktywności rowerowej, oceny bezpieczeństwa, a także oceny infrastruktury rowerowej w swojej miejscowości:

WEŹ UDZIAŁ W BADANIU ROWERZYSTÓW

Bardzo dziękuję Wam za udział w badaniu, mam nadzieję, że wyniki pokażą, że wcale z nami, rowerzystami nie jest tak źle i jest nas więcej niż ktokolwiek by się spodziewał. Ale jednocześnie dobrze wiem, że za infrastrukturę i bezpieczeństwo możemy dać może nie czerwoną, ale nadal żółtą kartkę. Ale myślę, że drobnymi krokami, jeszcze za mojego życia, przejdziemy do zielonej kartki :)

Poniżej znajdziecie materiał w formie wideo, który nagrałem w trakcie przygotowywania materiału do tego wpisu. Na ruchomym obrazku zawsze można pokazać ciut więcej niż na zdjęciach :)

Okej, co w takim razie pomaga rowerzystom w poruszaniu się po mieście. Oto moje dziesięć przykładów:

 

1) Drogi dla rowerów – był to dla mnie tak oczywisty podpunkt, że aż zapomniałem zrobić zdjęcie jakiejś rowerówce :) Ale zobaczycie ją na dwóch zdjęciach poniżej. Oczywiście prawowite miejsce rowerzystów jest na drodze, ale nie oszukujmy się, jest wiele ulic, gdzie zastosowanie DDR-ów jest bardzo zasadne. Jedno czego mi brakuje, ale być może się doczekam, to asfaltowe pobocza na drogach poza miastami, na których jest największy ruch. Domyślam się, że są pilniejsze wydatki, ale mimo wszystko takie pobocza (nie muszą być bardzo szerokie), na pewno zachęcą więcej osób do przemieszczania się rowerami.

 

pasy-rowerowe

2) Pasy rowerowe – jeżeli tylko jest to możliwe, warto stosować pasy rowerowe zamiast osobnych dróg dla rowerów. Jest to po pierwsze rozwiązanie dużo, dużo tańsze. Po drugie rowerzysta znajduje się na ulicy, przez co jest lepiej widoczny dla kierowców. Pas rowerowy powinien mieć minimum 1,5 metra szerokości (w wyjątkowych sytuacjach może się zwężać do 1 metra). Może on być namalowany tylko tam, gdzie ulica jest dostatecznie szeroka, by zostało jeszcze miejsce dla samochodów (przynajmniej 5 metrów na drogach dojazdowych i 5,5 metra na drogach lokalnych).

 

sierzant-rowerowy

3) Sierżanty rowerowe – tak zwany sierżant rowerowy, to znak roweru z dwiema strzałkami wskazującymi kierunek jazdy. W przeciwieństwie do pasów rowerowych, które oddziela się linią ciągłą, a samochody nie mogą na nie najeżdżać, sierżanty pełnią jedynie funkcję informacyjną. Dają sygnał kierowcom, aby uważali na rowerzystów, jednocześnie zachęcając rowerzystów do poruszania się po jezdni. Tego typu oznaczenia namalowano w Łodzi przed uruchomieniem Łódzkiego Roweru Publicznego, zwłaszcza w miejscach, gdzie na namalowanie pasów rowerowych po prostu nie ma miejsca. I to działa! Na ul. Zielonej, gdzie mamy po jednym pasie w każdą stronę i jeździ po niej tramwaj, nagle kierowcy zaczęli odsuwać się od krawężników, zostawiając miejsce rowerzystom. Po sierżantach można jeździć samochodem, ale jak widać dało to kierowcom do myślenia, że może jednak warto zostawić choć trochę miejsca rowerzystom (co kierowców nic nie kosztowało).

 

kontraruch-rowerowy

4) Kontraruch / Kontrapas – rozwiązanie stosowane na drogach jednokierunkowych. Tam gdzie prędkość jest ograniczona do 30 km/h dopuszcza się jazdę rowerami pod prąd (trzymając się prawej krawędzi jezdni), oznaczając to jedynie stosownymi tabliczkami, zarówno z jednej, jak i z drugiej strony drogi. Natomiast tam gdzie dopuszczalna prędkość mieści się w przedziale 30-50 km/h, najczęściej maluje się kontrapas, czyli wydzielony pas dla rowerzystów poruszających się „pod prąd”. I tutaj uwaga – kontrapas służy jedynie do jazdy „pod prąd”, nie jeździ się nim w obu kierunkach. Gdy jedziemy zgodnie z normalnym kierunkiem ruchu, trzeba jechać tak jak samochody, przy prawej krawędzi jezdni. W Polsce liderem jest najprawdopodobniej Gdańsk, w którym na ponad 150 ulicach dopuszczono kontraruch. Co ciekawe, w latach 2009-2013 doszło na tych ulicach jedynie do jednej kolizji z udziałem rowerzysty.

 

sluza-rowerowa

5) Śluzy rowerowe – bardzo fajny element rowerowej infrastruktury, ułatwiający poruszanie się po mieście. Niestety w Łodzi na razie namalowano tylko kilka(?) śluz, ale myślę, że się to zmieni. Śluza to specjalna przestrzeń dla rowerów, znajdująca się między linią zatrzymania dla samochodów, a skrzyżowaniem. Pozwala kierowcom na dostrzeżenie rowerzystów, a rowerzystom daje możliwość szybszego startu ze skrzyżowania. Dodatkowo umożliwia bezpieczną zmianę pasa, gdy jest to utrudnione np. ze względu na duże natężenie ruchu. Śluza może być również połączona z pasem rowerowym (zobacz zdjęcie).

 

poduszki-berlinskie

6) Poduszki berlińskie – okej, w pierwszej chwili można zacząć się zastanawiać, co to ma wspólnego z rowerzystami. Ano ma :) Poduszki berlińskie to tacy więksi leżący policjanci w kształcie kwadratu. Spowalniają ruch, ale dają możliwość przejechania autobusom nad taką poduszką, a rowerzystom obok niej. Nie mówcie, że nie denerwują Was klasyczne spowalniacze, które są rozciągnięte od krawężnika do krawężnika i nawet gdy rowerem jedziemy tylko 15 km/h, to trzeba zwolnić (zwłaszcza jadąc na wąskich oponach). Poduszki najczęściej stosuje się w przypadku dużych skupisk pieszych – np. przy przystankach komunikacji miejskiej. I tam sprawdzają się wyśmienicie, a piszę to teraz z perspektywy kierowcy oraz pieszego.

 

podporki-rowerowe

7) Podpórki przy przejazdach z sygnalizacją – choć wyglądają jak duże stojaki do przypinania rowerów, to służą do czegoś innego. Dzięki nim nie musimy zsiadać z roweru, stając na czerwonym świetle. Bardzo upłynnia to start, gdy zapali się zielone światło. Dodatkowo takie podpórki oddzielają ruch pieszy od rowerowego (przynajmniej z jednej strony przejazdu, w tym wypadku akurat po drugiej stronie :)

 

separator-pieszych

8) Separatory ruchu – a jeżeli jesteśmy już przy separowaniu ruchu, to warto stosować barierki, które odgrodzą drogę dla rowerów od chodnika, w miejscach o dużym natężeniu ruchu. Idealnie sprawdzają się przy przystankach autobusowych i tramwajowych. Często nie jest tak, że ludzie wchodzą na DDR-y z głupoty czy złośliwości. Wystarczy, że się zamyślą, zagadają, albo nie zauważą oznaczeń. Gdy z autobusu wysiądzie kilkadziesiąt osób, to dalszy ciąg zdarzeń jest prosty do przewidzenia. Dlatego właśnie na krótkich odcinkach stosuje się separatory, które bardzo dobrze spełniają swoje zadanie.

 

podjazd-w-przejsciu-podziemnym

9) Prowadnice – są to specjalne szyny, które umożliwiają wygodne zjechanie i wjechanie po schodach np. do przejścia podziemnego. W Łodzi tego typu prowadnice są montowane pojedynczo. Miasto nie chce montować ich podwójnie, tak aby można było wjechać po nich także wózkiem inwalidzkim czy dziecięcym. Tłumaczą to zbyt dużym nachyleniem podjazdu i bezpieczeństwem. Tak czy owak, zwłaszcza jeżeli ktoś ma ciężki rower, taka rynna bardzo pomaga w pokonaniu schodów.

 

stojaki-rowerowe

10) Stojaki rowerowe – na koniec zostawiłem element infrastruktury, który nadal mnie bardzo dziwi i smuci jednocześnie. Stojaki rowerowe mają służyć wygodnemu i przede wszystkim, bezpiecznemu zaparkowaniu roweru. Dobre stojaki są najczęściej w kształcie odwróconej litery U (lub podobnym), solidnie zamocowane w ziemi. Można o taki stojak oprzeć rower i nie ma znaczenia szerokość opon czy kierownicy. Na zdjęciu na górze po lewej, widzicie ciekawą wariację na temat takiego stojaka :) Niestety nadal bardzo popularne są stojaki, nazywane potocznie „wyrwikółkami” (na zdjęciu po prawej). Wstawiamy w nie koło przednie, ew. tylne. Niestety może nas ograniczać szerokość opony (za szeroka się nie zmieści, za wąska nie da stabilności). A przy parkowaniu większej liczby rowerów, kierownice mogą przeszkadzać we wstawieniu kolejnych. Przypinając rower za przednie koło (bez spięcia ramy) może się okazać, że złodziej zostawi koło, a ukradnie resztę roweru. Można spróbować wstawić rower tylnym kołem i spiąć je razem z tylnym trójkątem ramy, ale nie zawsze konstrukcja stojaka nam to umożliwi. Tak czy owak, „wyrwikółka” nie są ani wygodne, ani bezpieczne. A co najgorsze, w Łodzi widać takie stojaki przed wieloma sklepami rowerowymi (!)

 

stojaki-rowerowe-allegro

A propos stojaków. Twa właśnie kampania „Kręć Kilometry„, w której jest szansa na wygranie bezpiecznych stojaków, które widzicie na zdjęciu powyżej. W tym roku w puli nagród jest 300 stojaków dla 20 zwycięskich miast. Jest to już piąta edycja akcji, a do tej pory Fundacja All For Planet postawiła ponad 1000 stojaków w 47 miastach.

 

A jak jest w Waszych miastach, miasteczkach i wsiach? Podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach. Zachęcam również do wzięcia udziału w badaniu rowerzystów, gdzie będziecie mogli zasygnalizować braki (a może, że jesteście w pełni zadowoleni) w infrastrukturze rowerowej:

WEŹ UDZIAŁ W BADANIU ROWERZYSTÓW

Myślę, że wyniki tej ankiety dotrą na samą górę, do osób odpowiedzialnych za planowanie i wdrażanie rowerowych rozwiązań w Polsce. I że za kilka(naście) lat staniemy się prawdziwą, drugą, rowerową Holandią :) Czego sobie i Wam życzę.