Zaostrzenie przepisów pomoże rowerzystom?

Od dzisiaj weszły w życie nowe przepisy dotyczące karania kierowców. Za przekroczenie dopuszczalnej prędkości w terenie zabudowanym o więcej niż 50 km/h, oprócz mandatu i punktów karnych, takiemu kierowcy zostanie również odebrane prawo jazdy na trzy miesiące. Dodatkowo zaostrzono kary dla pijanych kierowców. W kolejce czekają również podwyżki mandatów za przekroczenie prędkości, które od wielu, wielu lat nie są zmieniane i tak naprawdę są już na naprawdę śmiesznym poziomie. Czytając o tych zmianach, zacząłem się zastanawiać czy one coś zmienią w życiu rowerzystów. I mam nadzieję, że tak będzie.

Podwyżka mandatów 2015 Taryfikator
fot. Dave Conner

W nie tak dawno opublikowanym artykule w Metro Warszawa, o 10 grzechach rowerzystów wypowiada się inspektor Straży Miejskiej Jarosław Ryś: „Jeśli rowerzysta ma zakaz jazdy po chodniku, powinien zejść z roweru i kawałek go poprowadzić. Innego wyjścia nie ma. Jeśli czuje się zagrożony, oznacza to, że nie ma umiejętności”.

I absolutnie nie chcę tutaj namawiać do jeżdżenia po chodniku, ale czasami po prostu nie ma innego wyjścia. Są w Polsce drogi, które są bardzo wąskie, nieprzyjazne ani samochodom, ani rowerzystom, ale jednocześnie kierowcy jeżdżą tam dużo szybciej niż dopuszczalne 50 km/h. Zresztą kierowcy wszędzie jeżdżą szybciej niż jest to dozwolone.

Zabieranie prawa jazdy osobom, które pędzą na złamanie karku w terenie zabudowanym, to pierwszy krok w dobrą stronę. Powolny, ale dobry. Chciałbym doczekać czasów, gdy wreszcie piesi będą przepuszczani na pasach (pisałem o tym trochę więcej podczas pobytu na Teneryfie, gdy mogłem obserwować hiszpańskie zwyczaje), a kierowcy będą bali się przekroczyć dopuszczalną prędkość. I będzie tak jak w wielu krajach na Zachodzie – 50 to 50 i wszyscy tak jeżdżą.

Czytając komentarze w internecie można odnieść wrażenie, że dla wielu osób jazda po mieście stówką nie stanowi żadnego problemu. Jeżdżę pewnie, przewiduję sytuacje, znaki są bez sensu poustawiane, to maszynka do łatania budżetu, państwo jest opresyjne, wysokie kary nic nie dadzą, bo liczy się nieuchronność, lepiej postawić na edukację.

Czytając te i inne wątłe argumenty, robi mi się niedobrze. Jasne, zdarzają się durnie ustawione znaki albo policjanci czyhający za krzakiem. Ale w większości sytuacji znaki są ustawione dobrze, a jeżeli się z nimi nie zgadzamy, zawsze można złożyć wniosek do Zarządu Dróg o ich zmianę. Sama edukacja też niewiele da, bo po wyedukowaniu ludzie wracają do szarej rzeczywistości w której czasami nie da się jeździć przepisowo. Nieraz jadąc w mieście 50 km/h mam sytuacje, że praktycznie na zderzaku zaczyna mi jechać inny samochód, nerwowo wychyla się i po chwili wyprzedza. Zaraz i tak spotykamy się na światłach, a jego oszczędność czasu jest pozorna. W takich warunkach niełatwo jest jeździć przepisowo. Ale jeżeli większość zacznie jeździć tak jak trzeba, reszta będzie musiała się dostosować. Sam argument o nabijaniu kasy rządzącym też jest wątły. Wystarczy jeździć wolniej, by nie dostawać mandatów.

No i jak to się ma do bezpieczeństwa rowerzystów? Ano ma się tak, że jeżeli kierowcy będą przepuszczać pieszych i zaczną jeździć wolniej, będą też bardziej zwracać uwagę na rowery. Być może skończy się wyprzedzanie „na gazetę”, a przynajmniej bardzo szybkie wyprzedzanie, być może przestaną wymuszać na nas pierwszeństwo, być może przestaną zajeżdżać nam drogę przy skręcaniu w prawo itd.

W wielu zachodnich krajach mandaty są takie, że potrafi od nich zaboleć głowa. I bardzo dobrze. Jeżeli za przekroczenie prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym kierowcy zostanie zabrane prawo jazdy na trzy miesiące, a przy okazji dostanie mandat na 2500 złotych – następnym razem będzie pamiętał, że taka jazda nie jest mile widziana. A przy okazji wyedukuje swoją rodzinę i znajomych, by jeździli wolniej.

Jeszcze raz podkreślę – osoby jeżdżące zgodnie z przepisami nie mają się czego obawiać. Jeździj trzeźwy i nie przekraczaj prędkości, a wtedy oszukasz system.



Aby napisać komentarz pod wpisem, nie musisz się rejestrować! Wystarczy, że podasz swoją nazwę i e-mail oraz zaznaczysz ptaszkiem "Wolę pisać jako gość". Trzeba odhaczyć jeszcze dwa okienka od góry, gdzie zgadzacie się na przetwarzanie Waszych danych. Zapraszam do komentowania - odpisuję na wszystkie pytania, nawet w starych wpisach.