Napoje izotoniczne vs napoje energetyczne

W wielu sklepach, półki aż uginają się od napojów energetycznych oraz izotonicznych. Obie kategorie płynów pojawiły się w Polsce stosunkowo niedawno, dlatego naprawdę wiele osób ma problem z ich rozróżnieniem. Nieraz pytając w sklepie o napój izotoniczny, sprzedający podaje nam Red Bulla czy Tigera. A to zdecydowanie błąd i wielka pomyłka. Napoje te znacząco różnią się od siebie i nie można stosować ich zamiennie.

Napój izotoniczny co to jest
fot. Mike Mozart

Napój izotoniczny – ma za zadanie uzupełnić brak płynów. Jego osmolalność jest zbliżona do płynów ustrojowych w naszym organizmie. Unia Europejska definiuje normy, jakie powinien spełniać izotonik:

  • kaloryczność w przedziale od 8 kcal/100 ml do 35 kcal/100 ml
  • minimum 75% energii z cukrów o wysokim indeksie glikemicznym
  • zawartość od 46 mg/100 ml do 115 mg/100 ml sodu
  • osmolalność (parametr, który definiuje wchłanianie) od 270 do 330 mOsm/kg

Napoje izotoniczne zawierają niewielką ilość cukru, około 5-7 gramów na 100 ml. Często w składzie znajdziemy bardzo istotny magnez, potas i witaminy. Warto zerknąć na etykiety i porównać ich skład, gdy będziemy dokonywać zakupu. Natomiast izotoniki NIE zawierają kofeiny! Cukier w nich zawarty dodaje trochę energii, ale nie pobudza, tak jak robią to napoje energetyzujące.

Energetyczny czy izotoniczny
fot. Michel

Napój energetyczny – w swoim składzie mają więcej cukru, ok. 10-12 gramów na 100 ml. A także kofeinę, ok. 30-32 miligramy na 100 ml (czyli tyle co słabsza kawa), taurynę (przyspiesza regenerację mięśni) i zazwyczaj witaminy z grupy B. Działa pobudzająco i daje wrażenie dodania energii.

Energetyki nie nadają się do nawadniania organizmu. Tak naprawdę spożywanie ich w większych ilościach, jedynie odwadnia organizm, tak jak kawa czy herbata. Nie powinno się ich pić w dużych ilościach, dlatego są głównie sprzedawane w puszkach po 250 mililitrów. Ale ze zgrozą patrzę na dyskonty spożywcze, w których można dostać tego typu napoje o pojemności 1,5 litra! Ja rozumiem, że ktoś może sobie sączyć taki napój przez kilka dni. Ale są tacy, którzy wypijają taką butlę przez cały dzień, co odpowiada 6 kubkom kawy. A Ci, którzy piją kawę regularnie, dobrze wiedzą ja to działa. Początkowy kop do działania, a potem nagły zjazd. Zjazd, który „oczywiście” można naprawić kolejną kawą. I w ten sposób można wpaść w błędne koło, jednocześnie wypłukując z organizmu witaminy i sole mineralne.

W przeciwieństwie do napojów energetycznych, te izotoniczne jedynie nawadniają organizm, dostarczając mu przy okazji potasu, a także często magnezu i witamin, co jak wszyscy wiemy, jest bardzo istotne podczas wysiłku.

Powiem Wam jak to wygląda z mojej perspektywy. Tylko od razu zaznaczę, że nie trenuję. Po prostu jeżdżę, czasem szybciej, czasem wolniej :) Na krótkie przejazdy do dwóch godzin, zabieram ze sobą albo czystą wodę, czasem dodaję do niej syropu albo soku z cytryny. Bez problemu gasi to pragnienie. Po powrocie zawsze piję jeszcze trochę, żeby uzupełnić wypocone braki.

Natomiast na dłuższych trasach, sama woda w pewnym momencie przestaje mi „wchodzić”. Dobrze wiem, że podczas jazdy trzeba pić często i małymi porcjami. Natomiast przychodzi taki moment, kiedy woda (nawet z sokiem) przestaje smakować. Wtedy, gdy zatrzymuję się w sklepie, aby uzupełnić bidon, kupuję albo sok owocowy (który najczęściej i tak rozcieńczam wodą), albo właśnie izotonik.

I czuć różnicę podczas samego picia. Napoje izotoniczne po prostu lepiej „wchodzą” i szybciej dają odczucie nawodnienia. Oczywiście izotoników nie piję cały czas, organizm domaga się zmian. Dlatego przy całodniowym jeżdżeniu, przeplatam je z wodą i sokami.

Napoje energetyczne bardziej kojarzą mi się z kierowcami, którym zostało kilkanaście kilometrów do domu i nie chcą zasnąć za kierownicą. Choć oczywiście kofeina czy guarana nie są remedium, które na dłuższą metę nie pozwoli nam zasnąć, ale przez pewien czas będą działać.

Nie mam nic przeciwko puszce energetyka od czasu do czasu. Każdemu zdarza się być padniętym i bez energii. Nawet na rowerze, gdy totalnie opadniemy z sił, powoli wysączony energetyk czy (jeszcze lepiej) żel energetyczny, może uratować nam powrót do domu. Ale należy je stosować z dużą rozwagą i w ostateczności. Lepiej nie obciążać sobie serca bez potrzeby.

Na koniec zapraszam Was do tekstu, w którym podaję przepis na domowy napój izotoniczny. Robi się go w bardzo łatwy sposób i na pewno wychodzi to taniej, niż kupowanie gotowych. Nie jest już tak łatwo robić go sobie w dalekiej trasie, ale na krótsze odcinki się sprawdzi.



Aby napisać komentarz pod wpisem, nie musisz się rejestrować! Wystarczy, że podasz swoją nazwę i e-mail oraz zaznaczysz ptaszkiem "Wolę pisać jako gość". Trzeba odhaczyć jeszcze dwa okienka od góry, gdzie zgadzacie się na przetwarzanie Waszych danych. Zapraszam do komentowania - odpisuję na wszystkie pytania, nawet w starych wpisach.