Najsłynniejsze podjazdy Tour de France

Tour de France 2018 trwa w najlepsze, a ja, jako kibic sprzed telewizora, zawsze czekam na górskie etapy. No bo wiecie, dla mnie (podkreślam – dla mnie!) takie zawody na płaskich odcinkach wyglądają tak, że kolarze jadą, jadą, jadą i jadą. Czasem stworzy się jakaś ucieczka (którą potem peleton i tak skasuje), czasem zdarzy się jakaś kraksa (nikomu tego nie życzę, ale w tym zawodzie pytanie brzmi nie czy, ale kiedy, weźmie się w niej udział), ale i tak głównie patrzymy na tasowanie się kolarzy, którzy w wielkim peletonie suną do mety. Emocjonujące staje się dopiero ostatnie kilka minut, gdy zbliża się finisz. Zaczyna się rozprowadzanie sprinterów, „czarowanie” i ostatnia prosta, na której wybrani zawodnicy walczą o to, który z nich przekroczy linię mety jako pierwszy.

Większe emocje zaczynają się dopiero wtedy, gdy kolarze wjadą w góry. W tym roku stało się to na 10. etapie, gdzie zawodnicy podjeżdżali m.in. pod przełęcz Col de la Colombière, gdzie podjazd liczy ponad 16 kilometrów, średnie nachylenie to 6,8% (maksymalnie 10-12%), a przewyższenie (różnica wysokości pomiędzy najniższym, a najwyższym punktem) to 1108 metrów.

Col de la Colombiere
Fot. Google Maps

A to dopiero początek, ponieważ podjazdów na swojej drodze kolarze spotkają jeszcze ponad dwadzieścia. W tym wpisie chciałbym pokazać Wam kilka najciekawszych i najtrudniejszych górskich etapów na Le Tour, z którymi przez lata mierzyli się (i będą się mierzyć) zawodnicy. To często na nich okazuje się, kto może liczyć się w walce o ostateczne zwycięstwo, a kto będzie musiał się z nim pożegnać. Słabość na tych odcinkach sprawia, że różnica czasowa może być już nie do odrobienia.

Na koniec zaproszę Was do wzięcia udziału w konkursie, ale na razie przenieśmy się do Francji.

 

Saint-Lary-Soulan (szczyt Pla d’Adet): długość podjazdu – 10,73 km; średnie nachylenie – 8%, przewyższenie 861 metrów

To na tym szczycie w Pirenejach, po raz pierwszy Polak został zwycięzcą etapu w Tour de France. Był to Zenon Jaskuła, który w 1993 roku po zaciętej walce na ostatnich metrach, wygrał z Miguelem Indurainem (ostatecznym zwycięzcą TdF; Jaskuła był trzeci w generalce) i Tonym Romingerem (drugie miejsce na całej imprezie). 21 lat później, na tym samym szczycie zwycięzcą został Rafał Majka, który na swoim koncie oprócz trzech wygranych etapów, ma także dwukrotną wygraną w klasyfikacji górskiej na TdF (2014 i 2016).

 

Mont Ventoux: długość podjazdu – 21,4 km; średnie nachylenie 7,6% (maksymalne 12%), przewyższenie – 1582 metry

Mont Ventoux
Fot. David_a_l

Pierwszy raz ten szczyt stanął na drodze kolarzy w 1951 roku. Od tego czasu wygrywały na nim takie gwiazdy jak Eddy Merckx czy Christopher Froome. Z górą wiąże się także nieszczęśliwe wydarzenie – w 1967 Tom Simpson, brytyjski zawodnik, zmarł z wycieńczenia podczas podjeżdżania (więcej na ten temat napisałem w ciekawostkach o Tour de France). Ostatnio Mont Ventoux pojawiła się na trasie TdF w 2016 roku, niestety z powodu huraganowego wiatru na szczycie, meta została przeniesiona niżej, do Chalet Reynard.

 

Col du Galibier: długość podjazdu – 34,9 km; średnie nachylenie 5,5% (maksymalne 12%), przewyższenie – 1841 metrów

Col du Galibier
Fot. Wiki   Na zdjęciu powyżej m.in. Miguel Indurain i Zenon Jaskuła

Podjazd pod tę przełęcz jest najdłuższym i jednym z najtrudniejszych w historii Tour de France. Na podjeździe pod Col du Galibier znajduje się pomnik Henriego Desgrange’a, pomysłodawcy i pierwszego dyrektora TdF. Z tą przełęczą wiąże się także tragiczna historia Francisco Cepedy, hiszpańskiego kolarza, który w 1935 wyleciał z zakrętu podczas zjazdu i niestety zginął na miejscu.

 

L’Alpe d’Huez: długość podjazdu – 13,8 km; średnie nachylenie 7,9% (maksymalne 12%), przewyższenie – 1126 metrów

Podjazd ma 21 zakrętów, a każdy z nich jest nazwany imieniem jednego ze zwycięzców Tour’u z kolejnych lat. Gdy liczba takich kolarzy przekroczyła 21, niektóre zakręty mają po dwóch patronów. Jak dotąd dwukrotnie udawało się rozstrzygnąć losy całego wyścigu właśnie na tym podjeździe – w 1952 Fausto Coppi i w 2008 Carlos Sastre – wygrywali na L’Alpe d’Huez i do końca pozostawali liderami wyścigu. Jest to jeden z najpopularniejszych podjazdów wśród kolarzy amatorów – w sezonie z górą mierzy się nawet 1000 osób dziennie!

 

Col du Tourmalet: długość podjazdu – 19 km, średnie nachylenie – 7,4% (maksymalne 13%), przewyższenie – 1404 metry

Col du Tourmalet
Fot. The Pingus

Bardzo popularna przełęcz, często pojawiająca się na trasie TdF. Znajdują się tam dwa pomniki – kolarza na rowerze, upamiętniający pierwszy etap przebiegający przez Col du Tourmalet (w 1910) oraz Jacques’a Goddeta, który przez 51 lat (!) był dyrektorem zawodów. Co ciekawe, gdy ogłoszono pierwszy raz, że trasa TdF pobiegnie przez Pireneje, z udziału w wyścigu wycofało się 26 z 136 zgłoszonych kolarzy.

 

KONKURS

Czas na konkurs. Konkurs rozstrzygnięty! Nagrody ufundowała ŠKODA (która jest sponsorem TdF od 15 lat), a do wygrania jest dziesięć zestawów: bidon + komplet lampek + klucze rowerowe.


Aby stać się posiadaczem (lub posiadaczką) takiego zestawu, wystarczy, że wrzucisz w komentarzu pod tym wpisem zdjęcie/zdjęcia ze swojej najciekawszej trasy rowerowej i napiszesz o niej kilka zdań, zachęcających do wybrania się Twoimi śladami (nie trzeba się rozpisywać). Na odpowiedzi czekam do 27 lipca, później wybiorę 10. najciekawszych odpowiedzi, których autorów nagrodzę, a wyniki ogłoszę 29 lipca, czyli w ostatni dzień Le Tour :)

Aby dodać zdjęcia bezpośrednio przez system komentarzy, trzeba się zarejestrować (lub zalogować przez FB, Twitter, Google) do czego zachęcam. Ale można także napisać jako gość, zamieszczając linki do zdjęć np. przez serwis Fotosik czy Zdjęcia Google.

 

WYNIKI KONKURSU

Bardzo dziękuję wszystkim za Wasz udział w konkursie! Jak zawsze wybór odpowiedzi, które zostaną nagrodzone, nie był łatwy, ale udało się i wyróżnieni zostali:

– Tomek Moczybród
– Justyna Z.
– Unirider
– Paweł Mastalerz
– Konrad Matuszewski
– Lukasz
– Katarzyna Lachia
– bikehigher
– Maria Bernacka
– Artur Kraska

Jeszcze raz dzięki za udział, chętnie nagrodziłbym Was wszystkich, ale może następnym razem :) Odezwę się do zwycięzców konkursu.



Aby napisać komentarz pod wpisem, nie musisz się rejestrować! Wystarczy, że podasz swoją nazwę i e-mail oraz zaznaczysz ptaszkiem "Wolę pisać jako gość". Trzeba odhaczyć jeszcze dwa okienka od góry, gdzie zgadzacie się na przetwarzanie Waszych danych. Zapraszam do komentowania - odpisuję na wszystkie pytania, nawet w starych wpisach.