Kreidler Vitality – test roweru elektrycznego

Nie tak dawno na blogu opisywałem jak przydatne w wielu sytuacjach mogą być rowery elektryczne, a dziś chciałbym zapoznać Was z elektrykiem, którego testowałem. Kreidler Vitality Elite 4, którym jeździłem jest co prawda z sezonu 2014, ale nowe modele są jeszcze lepiej wyposażone :) Wszystkie aktualne rowery tej marki można obejrzeć na stronie Kreidlera. Na początek skupię się na możliwościach i doznaniach z jazdy z włączonym wspomaganiem elektrycznym, ponieważ nie ma co ukrywać, że ta funkcja jest w tych rowerach najciekawsza.

Producent prawie we wszystkich swoich rowerach postawił na silnik montowany centralnie, przy korbie, natomiast akumulator w zależności od modelu umieszczony jest albo na bagażniku, albo przy ramie. Silnik (w wypadku mojego roweru był to silnik Boscha) aby spełniać przepisy o ruchu drogowym ma 250 Watów mocy i wspomaga pedałowanie do 25 kilometrów na godzinę, następnie odłącza się i trzeba pedałować całkowicie samemu.

Silnik bardzo płynnie przekazuje moc na pedały i nie trzeba się bać, że stracimy nad nim kontrolę. Wspomaganie działa tylko wtedy, gdy naciskamy na pedały i działa proporcjonalnie do siły z jaką się pedałuje. Tak więc przy ruszaniu ze świateł nie będzie tak, że rower nam się wyrwie. Porównałbym to do kogoś, kto jedzie za nami i z wyczuciem naciska na siodełko, pomagając jechać. O samym wspomaganiu jazdy napiszę jeszcze za chwilę.

Silnik elektryczny Bosch

Rower elektryczny jaki silnik

Na bagażniku zamontowano akumulator o pojemności 11.6 Ah. Można go wyjąć, nie trzeba zabierać całego roweru do ładowania, a podłącza się go do normalnego gniazdka 230V. Akumulator od zera ładuje się około 3,5 godziny. Warto tylko pamiętać, że instalacja elektryczna w domu musi być dobrej jakości. U mnie w bloku niestety jest już leciwa i w pewnym momencie przegrzały się korki. Ciekawostką jest to, że Bosch produkuje swoje akumulatory w Polsce.

Jaki rower elektryczny

Akumulator Bosch

Na kierownicy znajdziemy dwa dodatkowe urządzenia. Komputer pokładowy oraz manetkę do sterowania. Na komputerze pokazują się aktualne parametry jazdy takie jak prędkość, stan naładowania akumulatora, tryb jazdy. Można również wyświetlić zasięg, godzinę czy przebieg roweru. Wyświetlane odczyty oraz zmianę trybu jazdy możemy zmieniać wygodną manetką.

Manetka Bosch

Skoro jestem przy opisie komputera, napiszę od razu o ilości kilometrów jakie możemy przejechać ze wspomaganiem. Na zdjęciu poniżej widać szacunkowy zasięg na akumulatorze naładowanym w 90%. Dostępne są cztery tryby wspomagania: Eco – 158 km, Tour – 101 km, Sport – 76 km i Turbo – 60 km. Wspomaganie można też całkowicie wyłączyć. Od razu napiszę – te wskazania są jedynie szacunkowe. Dystans jaki przejedziemy na jednym ładowaniu zależy od bardzo wielu czynników – masy rowerzysty i ewentualnego bagażu, trasy jaką pojedziemy, intensywności z jaką będziemy korzystać ze wspomagania, używanego trybu wspomagania, a także pogody (upał czy mróz negatywnie wpływają na akumulator).

Przetestowałem wszystkie tryby i jazdę z różnymi prędkościami. Gdy jechałem w granicach 25 km/h po płaskiej drodze, silnik nie miał zbyt wiele do roboty i szacunkowy zasięg malał wolniej, niż przejeżdżane przeze mnie kilometry. Natomiast jeżdżąc po pagórkach widać było szybsze ubywanie dostępnego zasięgu.

Ile przejadę na silniku elektrycznym

Jeszcze kilka słów o dostępnych trybach jazdy. Eco nadaje się głównie do jazdy po płaskiej drodze, z wiatrem w plecy. Wspomaganie jest na tyle słabe, że nie czuć go aż tak bardzo, dlatego jazda z włączonym silnikiem elektrycznym na trasie 150-180 kilometrów jest możliwa, ale średnio opłacalna. O wiele lepiej sprawdza się tryb Tour, gdzie czuć już wyraźnie moc silnika i na płaskich odcinkach spokojnie wystarczy to do jazdy. Tryby Sport oraz Turbo przydadzą się przy podjeżdżaniu pod większe wzniesienia lub dynamicznego ruszania ze skrzyżowania.

Pchanie roweru elektrycznego

Manetka posiada jeszcze przycisk WALK, który włącza tryb „pchanie roweru”. Silnik działa wtedy bez pedałowania i rozpędza rower do 2-3 kilometrów na godzinę.

Ładowanie telefonu na rowerze

Komputerek posiada jeszcze gniazdo USB, dzięki któremu możemy ładować telefon czy nawigację podczas jazdy. To bardzo fajne udogodnienie.

Jeszcze kilka słów o moich wrażeniach z jazdy z silnikiem elektrycznym. O wspomaganiu mogę się wypowiedzieć w samych superlatywach. Działa płynnie i bardzo naturalnie. No i przynosi efekty. Przejechałem się trasą z kilkoma solidnymi wzniesieniami, gdzie normalnie wylewam sporo potu i momentami moja prędkość spada do 13 km/h w najtrudniejszym momencie. W przypadku jazdy Kreidlerem wyglądało to zupełnie inaczej. Cały czas trzymałem prędkość 20-25 km/h, nawet na podjazdach. Po prostu włączałem tryb Turbo :) Nie wiem jak silnik poradziłby sobie na bardzo długich i stromych podjazdach w górach, ale myślę, że dałby sobie radę. Gdy wróciłem do domu, okazało się, że nie spociłem się ani odrobinę. Nic, zero, byłem suchutki. Idealna sprawa na dojazdy do pracy, gdy na miejscu nie ma prysznica, a po drodze czeka nas kilka podjazdów.

Największą wadą roweru jest jego waga. 25 kilogramów to niestety dużo i przy zakupie trzeba o tym pamiętać. Wnoszenie Kreidlera na pierwsze piętro w bloku dawało mi mocno w kość, zwłaszcza, że spora część ciężaru poszła na tył. W tegorocznych modelach trekkingowych Kreidler montuje akumulatory na ramie, co trochę poprawia wyważenie roweru i odciąża tylne koło podczas jazdy. W każdym razie decydując się na rower elektryczny warto mieszkać na parterze, albo mieć windę czy zjazd do garażu :)

Samo przyzwyczajenie się do większej wagi podczas jazdy nie jest trudne. Oczywiście przesiadka z roweru, który waży 10 kilogramów lub mniej, może być lekkim zaskoczeniem, ale można szybko się oswoić. Cięższy rower z jednej strony jest stabilniejszy, z drugiej trochę „leniwy” i mniej skrętny, co akurat w przypadku jazdy po asfalcie nie jest istotne.

Hamulce Magura

Manetki Deore

W rowerze zamontowane są hydrauliczne hamulce szczękowe Magura, które bardzo dobrze radzą sobie z zatrzymywaniem większej masy. W obecnych modelach trekkingowych Kreidler zaczął montować hamulce tarczowe, ale hydrauliczne szczękowe są nadal dostępne w rowerach miejskich.

Dynamo Shimano

 

Lampka Trelock

Lampka Trelock

W rowerze, który testowałem zastosowano dynamo w przedniej piaście do zasilania oświetlenia. Według mnie to kiepski pomysł, w końcu nie po to wieziemy ze sobą akumulator, żeby jeszcze napędzać dynamo. Ale Kreidler od tego roku przestał je montować, rower trochę schudł, a lampki zasilane są przez akumulator.

Schwalbe Energizer

Osobny akapit należy się oponom. Schwalbe od pewnego czasu produkuje opony Energizer (w kilku odmianach) specjalnie dedykowanych rowerom elektrycznym. Producent podaje, że są one dostosowane do większego obciążenia i mają większą odporność na przebicie. Ale w specyfikacji i tak przypominają inne, turystyczne opony, przy których też jest napisane, że pasują do rowerów elektrycznych :) Ale, że cena Energizerów i porównywalnych opon jest ta sama, wybaczam Schwalbe tę marketingową zagrywkę i nawet ich rozumiem, że chcą przyciągnąć niezdecydowanego klienta to zakupu ich opon. Bo warto. Ja na nich jeździłem co prawda tylko po suchej nawierzchni, ale zarówno na asfalcie, jak i gruntowej drodze dawały sobie znakomicie radę. Stali czytelnicy zresztą wiedzą co myślę o produktach Schwalbe i że od lat używam ich opon :)

Kreidler Vitality rower elektryczny

Podsumowując – rowerem jeździ się niewiarygodnie łatwo i lekko, można zapomnieć o pocie i o problemach z podjeżdżaniem nawet pod strome wzniesienia. Akumulator wystarcza na przejechanie solidnego dystansu, a podczas jazdy większa waga roweru nie stanowi problemu. Rower jest wyposażony we wszystko co jest potrzebne do wygodnej, turystycznej czy miejskiej jazdy.

Teraz kwestia – czy warto kupić taki rower? Pisałem o tym już we wpisie o rowerach elektrycznych, że to nie jest zakup dla każdego. Elektryk sprawdzi się u osób starszych czy tych, którzy z różnych względów nie mogą się forsować. Sprawdzą się również u tych, którzy chcą dojeżdżać do pracy bez grama potu na czole. Nie ma co się oszukiwać, ceny rowerów elektrycznych nie są niskie, przynajmniej na polskie warunki, choć jestem przekonany, że z roku na rok będą spadać. Kreidlery w cenniku kosztują od 9500 złotych (z jednym wyjątkiem, kosztującym 4800 zł), ale warto rozejrzeć się po sklepach internetowych w poszukiwaniu choć trochę niższych cen. W każdym razie, jeżeli kogoś stać i taki rower będzie mu potrzebny – to zdecydowanie warto. Sam przed testowaniem trochę w to wątpiłem, ale teraz wiem, że na emeryturze będę miał o czym myśleć :)

Dziękuję firmie Kreidler za przekazanie roweru do testów.

Kreidler Vitality

 

Kreidler Vitality

Kreidler Vitality

Kreidler Vitality Rower Elektryczny

Kreidler Vitality

Kreidler Vitality