ITBS – Zespół tarcia pasma biodrowo piszczelowego

Dziś kilka słów o kontuzji, która może dotknąć każdego, kto spędza czas na intensywnej jeździe rowerem. Jeżeli podczas jazdy, zaczynasz odczuwać ból po zewnętrznej części kolana, a jazda z tego powodu staje się udręką – możesz mieć tzw. „kolano biegacza”, czyli zespół tarcia pasma biodrowo-piszczelowego. Schorzenie to dotyka najczęściej biegaczy.
Ale na liście zagrożonych są też kolarze, deskorolkarze, tancerze, parkour’owcy, gimnastycy i inni sportowcy gdzie ważna jest intensywna praca nóg. „Klasycznym zespołem kolana biegacza jest ocieranie mięśnia biegnącego po bocznej krawędzi uda – naprężacza powięzi szerokiej o wydatny, wystający, boczny kłykieć kości udowej (zespół tarcia pasma biodrowo-piszczelowego).” Fragment z www.bieganie.com.pl

ITBS na rowerze

Internet pełen jest opisów zawodowych kolarzy, którzy walczyli z ITBS. Zdecydowanie świadczy to o tym, że nie jest to niegroźna sprawa, którą załatwią maści przeciwzapalne i masaże. Podstawową sprawą jest odstawienie na pewien czas jakiejkolwiek aktywności sportowej (nawet rekreacyjnej). Należy udać się do lekarza, najlepiej ortopedy o specjalności sportowej, by skonsultować dalsze postępowanie. Warto również odwiedzić fizjoterapeutę w klinice medycyny sportowej. Myślę, że tam uzyska się najbardziej fachową poradę.



  • Igis

    Wow… Widać, że blog prowadzi specjalista xD

  • Łukasz – Rowerowe Porady

    A dziękuję, dziękuję :)

  • Anonymous

    Ja bym popracowała na samym pasmie – zlikwidowała zrosty wtedy mięsień pracowałby inaczej. Do tego praca na powieź. No a poza tym podrażnienie naprężacza powięzi szerokiej bardzo często daje bóle po przyśrodkowej stronie kolana. Chociaż przyczep jest po zewnętrznej :) tak w skrócie
    to są bóle rzutowane z punktów spustowych, do tego podrażniony zwykle pośladkowy średni.

  • Ja miałem na odwrót. Biegałem dwa lata i nagle, bez powodu strzeliło mi najpierw jedno kolano potem drugie. Ból nie pozwalał przebiec nawet 1km. Przerwa, odpoczynek, fizjoterapia nic nie dała. Masaże, specjalne ćwiczenia, mrożenie, prąd itp… nic. Nie biegałem przez ponad pół roku. Gdy myślałem, że jest już ok wybiegłem. Biegnę kilometr, drugi, trzeci i nic, nie boli. Mówię jest super, ale nagle jak strzeliło to oba kolana od razu. Zarzuciłem bieganie i przerzuciłem się na rower. Najśmieszniejsze jest to, że na rowerze zrobię nawet 200km i nic mnie nie boli. Mogę deptać w nieskończoność. Zaczynam biegać – przez tydzień nie mogę chodzić.