CatEye HL-EL540 Econom Force – Test lampy rowerowej

Będąc w Górach Stołowych miałem przyjemność przetestować przedni reflektor CatEye o przydługiej nazwie HL-EL540 Econom Force. Czy CatEye pokazał swoją legendarną jakość Made in Japan? Zobaczymy.

 W zgrabnym pudełku znajdziemy samą lampkę, do tego mocowanie FlexTight i 4 baterie AA (w moim przypadku Fujitsu). Producent podaje, że na zwykłych bateriach lampka będzie świeciła 2 godziny w najmocniejszym trybie, 9 godzin w trybie oszczędnościowym i 30 godzin światłem pulsującym.

Przy użyciu akumulatorków o pojemności 2200 mAh (tylko takich prawdziwych, nie chińskich 4500 z Allegro) czas działania lampy zdecydowanie wzrasta i wynosi 5 godzin dla najmocniejszego trybu, 15 godzin dla ekonomicznego i 60 godzin dla światła pulsującego.

Jaką Lampę Cateye Kupić


Testowany przeze mnie model ma swojego „bogatszego” brata bliźniaka, czyli model HL-EL540RC Econom Force. Za sugerowane 74 złote więcej otrzymujemy w zestawie 4 akumulatorki AA firmy GP oraz ładowarkę, którą wpinamy bezpośrednio do lampki. Jeżeli nie ma się swojej ładowarki to jest to na pewno bardzo wygodne rozwiązanie. Gwoli ścisłości „uboższy” brat również posiada gniazdo ładowania, a ładowarkę zawsze można dokupić w razie potrzeby.

Lampka Licznik Cateye mocowanie
Lampkę montujemy do roweru za pomocą mocowania FlexTight. Każdy kto miał styczność z lampkami czy licznikami Cateye’a wie jak genialne jest to rozwiązanie. W skrócie chodzi o to, że zakładamy na kierownicę opaskę z mocowaniem i przykręcamy ją kółkiem. Brzmi być może skomplikowanie, ale jest to dziecinnie proste i nawet podczas jazdy możemy spokojnie poluzować mocowanie by np. zmienić kąt padania światła z lampy. Jednocześnie po dokręceniu jej do kierownicy – nie ma opcji by ruszyła się choćby o milimetr. Patent tak prosty, że aż genialny.

Sama lampa jest równie prosta w konstrukcji, jak i w obsłudze. Mamy jeden przycisk, którym włączamy i regulujemy jasność świecenia. Mamy do wyboru tryb mocny, który uruchamia wszystkie 4000 kandeli, a także tryb ekonomiczny, który na moje oko osłabia lampkę do ok. 1500 kandeli. Trzecim trybem jest tryb pulsujący czyli po prostu lampka będzie migać.

Miłym dodatkiem jest na pewno sygnalizacja o wyczerpywaniu się baterii. Nie ma ryzyka, że nie będziemy wiedzieć o tym wcześniej i lampka wyłączy się nam niespodziewanie. Dodatkowo cała konstrukcja jest uszczelniona przed deszczem.

Sama lampa jest wykonana bardzo solidnie, nie jest to chiński bubel – trzymając w ręku Cateye’a odnosi się wrażenie, że to będzie lampa na lata. I zapewne będzie to prawda.

Jak w praktyce sprawuje się EL540? Bardzo dobrze! To najmocniejsza lampa rowerowa z jaką miałem do tej pory do czynienia. Przy włączeniu najmocniejszego trybu świecenia trzeba uważać z ustawieniem lampy – by podczas jazdy nie oślepiać kierowców czy innych rowerzystów. Tak mocno świeci!

Nie miałem możliwości przetestowania jej w całkowitych ciemnościach np. w lesie, ale mam nadzieję, że na tych zdjęciach już będzie widać jaką MOC ma ten reflektorek.

Lampa Rowerowa Cateye jak świeci
Cateye Lampa HL-EL540 Econom Force
Lampa rowerowa bardzo mocna Cateye
Miłym dodatkiem jest tak wyprofilowana osłona diody, że po bokach lampy wystają dwa małe „pypcie”, które świecą delikatnym pozycyjnym światłem.Podsumowując – dla kogo jest ta lampa? W trybie mocnym rozświetla całkowitą ciemność tak, że spokojnie można jechać bez strachu, że wpadniemy w dziurę czy wjedziemy w drzewo. Odniosłem wrażenie, że do jazdy po mieście (oświetlonymi ulicami czy ścieżkami rowerowymi) jest nawet trochę za mocna, ale w końcu od tego mamy tryb ekonomicznego świecenia lub pulsacyjnego. Jednocześnie świeci dość długo i nie jest bardzo ciężka (ok. 250 gramów).

Moim zdaniem idealnie nadaje się dla każdego, kto od czasu do czasu zapuszcza się w teren i może nie wrócić gdy robi się ciemno. Dodatkowo to jak dla mnie obowiązkowe wyposażenie każdego kto mieszka pod miastem lub na wsi. Lampka za 15 czy nawet 50 zł nie oświetli Ci drogi, a już na pewno nie tak jak ta! A od tego zależy przecież nasze bezpieczeństwo.

Wcześniej z rezerwą podchodziłem do mocnych reflektorków. Że za mocne, że za ciężkie, że niepotrzebne. Myliłem się i bardzo chętnie przyznaję się do błędu. Jak dla mnie 200 zł to uczciwa cena jak za tak solidny i mocny sprzęt. 270 zł za wersję z ładowarką i akumulatorkami to już kwestia dyskusyjna, ale nie przeczę, że z pewnością to bardzo wygodna opcja. Zresztą warto poszukać w internecie, te lampki można kupić w jeszcze lepszej cenie.

 
  • Krzysztof

    Ta lampa jest baaardzo droga jak na lampy rowerowe. Wiele osób nie wyda aż tak dużej kwoty jaką jest 245zł na lampę ponieważ za tą kwotę można kupić kilka części do roweru bądź jakiś namiot na dłuższą wyprawę.
    Moim zdaniem zakup tej lampy jest nieopłacalny dla zwykłego rowerzysty.

  • Łukasz – Rowerowe Porady

    Dzięki za opinię!
    Gdzie ja napisałem, że jest to lampka dla „zwykłego” rowerzysty? Jeżeli jeździsz w mieście po ścieżkach rowerowych w świetle latarni, to wystarczy Ci dużo tańsza lampka.

    A ze stwierdzeniem „baaardzo droga jak na lampy rowerowe” nie mogę się zgodzić. To porządna ŚREDNIA PÓŁKA. Bez trudu znajdziesz lampy w cenie 500, 1000 czy 2000 zł.

    Niemniej będę miał na uwadze by przetestować też coś z najniższej półki cenowej. Mam już w sumie kandydata, to lampki Sigma Micro :)

  • Anonymous

    Tzw. „zwykli rowerzyści” poruszają się zwykle niestety w zmroku, ufając lampom ulicznym i białemu odblaskowi z przodu roweru. Ja też używam stosunkowo jasnej lampy, mimo że raczej nagminnie nie rozjeżdżam leśnych duktów w noc bezksiężycową.
    Przy okazji: dzięki za przystępne porady serwisowe.

  • Anonymous

    Jestem szczęśliwą posiadaczką ww. lampy, którą zdecydowałam się kupić po dość niefortunnym lądowaniu na ścieżkę rowerową po zmroku, które skończyło się skomplikowanym złamaniem ręki:( i mogę powiedzieć jedno- nie żałuję ani jednej złotówki wydanej na tą lampkę! Rewelacja! Polecam ją każdemu. Już żadne słupki podstępnie postawione na ścieżkach rowerowych nie umkną mojej uwadze:)

  • Anonymous

    to pierwsze zdjecie z góry to dają lampki ledowe za 10zł w kiosku.chciałbym żeby świeciła tak jak producent podaje zdjecia albo te dolne zdjęcia.lampka super właśnie zamówiłem i czekam na dostawe mam nadzieję że sir nie zawiode.inaczej zwróce do sklepu.

  • Łukasz – Rowerowe Porady

    Uwierz, że to tylko tak wygląda na zdjęciu :)
    Mam lampkę LED-ową (taką właśnie niedrogą) i świeci mniej więcej w 1% tak mocno jak Cateye.

  • Anonymous

    Łukasz, podaj jaka to lampa.

  • Łukasz – Rowerowe Porady

    Ja mam Sigmę Micro (poprzedni model – nie wiem czy się różni czymś od nowego oprócz wyglądu). Z tyłu już ją wymieniłem na inną, bo nie czułem się bezpiecznie. Z przodu planuję w tym roku wymienić.

  • granat

    Te peany nad mocowaniem jak dla mnie sa dowodem ze cala ta recenzja to lipa przekopiowana z materialow prasowych producenta. Nie jest genialne pokretlo ktore z czasem ma tendencje do luzowania. Cale szczescie ze jest ono kompatybilne ze starymi obejmami tego producenta na srube i mimosrodowy docisk.
    Wstyd panie autorze. Zero rzetelności w tych zleconych testach.

  • Test jaki przeprowadziłem nie miał na celu długotrwałego katowania lampki. Niestety musiałem ją zwrócić do dystrybutora po ok. dwóch tygodniach. Przez ten czas luzowanie się mocowania nie wyszło na jaw.

    Mam prywatnie lampkę Cateye, co prawda tylną, ale jeszcze nie zauważyłem by cokolwiek działo się z mocowaniem.

    Trudno mi cokolwiek wyrokować w tej kwestii – z chęcią przeczytam Twój test.

    Co do rzetelności oraz „zleconych” testów to na Rowerowych Poradach NIGDY nie pojawił się test, który był pisany pod producenta produktów. Oczywiście – czasem ktoś coś podeśle do zrecenzowania, ale zawsze każdy test od początku do końca jest napisany przeze mnie. Jednocześnie nie jestem w stanie przewidzieć jak dany produkt będzie działał za rok, dwa, pięć – więc oceniam na chwilę w której mam go w ręku.

  • ArturO

    Bardzo pomocny artykuł jednak czy nie zabrakło przypadkiem informacji na temat czasu pracy lampy? Liczby w tekście do żywego przypominają dane od producenta, a ja chciałbym wiedzieć jak to się ma do rzeczywistości np. na zwykłych bateriach powszechnie dostępnych w kiosku bo będąc np. na dwutygodniowej wyprawie mogę mieć problem ze znalezieniem gniazdka.

  • Bo to są dane producenta. Ja już tej lampki nie mam, miałem ją tylko do krótkiego testu, więc trudno mi powiedzieć jaki ma realny czas działania.

  • aaz

    Minusem tej lampki, jest mocowanie jej do uchwytu. Podczas wywrotki na rowerze mocowanie na lampce może się wyłamać i lampka do wyrzucenia. Gdyby lampka była okrągła bez wcięć na mocowanie to nie było by opcji, aby coś się złamało. Najwyżej mocowanie na kierownicę, a lampka była by cała.

  • Tadek

    Twierdzisz, że sam piszesz recenzje, że są rzetelne, a za chwile przyznajesz, że nawet nie przetestowałeś czasu działania („miałem ją tylko do krótkiego testu, więc trudno mi powiedzieć jaki ma realny czas działania”), to samo z mocowaniem. Jednocześnie piszesz o samodzielnych testach i o opieraniu się na danych producenta – to jakaś kpina a nie test.

    Temu panu już dziękujemy.

  • @Tadek – zawsze wszystko można zrobić lepiej, dokładniej, rzetelniej. I z każdym kolejnym testem, staram się by tak było.

    Co do mocowania – miałem próbować ją urwać? Wady materiałowe wychodzą czasami po latach, a czasami nigdy. Nie da się na podstawie jednostkowych przypadków, uogólniać na wszystkie produkty. Mój brat ma przednią lampkę od tej firmy i nigdy nie miał problemów z mocowaniem. Czy to czegoś dowodzi? Oczywiście, że nie. Po prostu da się mieć taką, że będzie działać jak trzeba :)