Rowery marki Touroll nieraz gościły na moim blogu oraz kanale na YouTube. Ta chińska marka rowerów elektrycznych przebojem wdarła się na nasz rynek i zaoferowała nieźle wyposażone sprzęty, ale w rozsądnej cenie. I nie jest to tylko marketingowe hasło. Sami przekonajcie się, że testowany przeze mnie elektryk Touroll S2 to ciekawa opcja, pod względem stosunku wyposażenie/cena.

Ten test powstał przy współpracy ze sklepem internetowym ZigBuy.pl, ale tak jak przy każdym materiale, nie mieli oni wpływu na to co napiszę.
W momencie przygotowywania tego testu, Touroll S2 kosztuje 3.389 złotych, ale po dodaniu go do koszyka możecie wpisać kod rabatowy: ROWEROWE5 dzięki czemu cena spadnie do 3219 zł.
A jeżeli wolisz oglądać, zamiast czytać, zapraszam na recenzję wideo tego roweru. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał.
Rama
Touroll S2 został zbudowany na aluminiowej, składanej ramie. Jak to w rowerach tego typu – przekrok ramy jest bardzo niski, co ułatwia wsiadanie i zsiadanie. Rower składa się w bardzo łatwy sposób, wystarczy odpiąć zabezpieczenie na środku ramy, a następnie drugie na wsporniku kierownicy. Pod ramą znajduje się specjalna podpórka, która ułatwia postawienie złożonego roweru na ziemi.



Niestety trochę brakuje tutaj uchwytu na dole ramy, tak aby ułatwić przeniesienie złożonego czy rozłożonego roweru. Z drugiej strony – nie będziecie go aż tak często przenosić, ponieważ waży on 31 kilogramów, więc nie jest to łatwe zadanie :) Dość wysoka waga bierze się z bogatego wyposażenia i pojemnej baterii, o czym za chwilę.
Akumulator mamy tu zamontowany pionowo za siodełkiem. Jest do niego bardzo łatwy dostęp i można go wyciągnąć do ładowania, choć gniazdo znajduje się na wierzchu, więc nie jest to konieczne, aby uzupełnić stan naładowania. Takie ulokowanie akumulatora daje nam lepszy rozkład masy na każde z kół, co ma pozytywny wpływ na prowadzenie roweru.

Co się bardzo chwali, producent nie zapomniał o otworach do montażu koszyczka na bidon. W rowerach elektrycznych zdarza się, że ten ważny element jest pomijany, ale na szczęście nie tutaj.
Touroll S2 jest dostępny w jednym rozmiarze ramy, a według producenta będzie ona pasować na wzrost 160-195 cm. Jest to moim zdaniem zbyt optymistyczne założenie. Jasne, wsiąść i jechać pewnie się uda, ale aby było komfortowo, celowałbym bardziej w przedział 165-185 centymetrów. Pozycję za kierownicą można w pewnym zakresie ustawić pod siebie, regulując w łatwy sposób wysokość kierownicy, ale długości ramy w poziomie nie zmienimy, więc uważałbym na to przy wzroście zbliżającym się do skrajnych wartości.
Na szczęście rower można zwrócić w ciągu 30 dni od zakupu, więc będzie czas na przymiarkę.
Silnik
Za napędzanie roweru odpowiada silnik elektryczny ukryty w tylnej piaście. Ma on 250 watów mocy (producent deklaruje 650W chwilowej mocy np. podczas przyspieszania) i moment obrotowy na poziomie 55 Nm. Patrząc przez pryzmat masy roweru, a także bardzo szerokich opon – silnik radzi sobie tutaj zaskakująco dobrze. Na płaskim chętnie przyspiesza i w miarę płynnie oddaje moc. Pod górkę też nie brakuje mocy, oczywiście czuć delikatny jej spadek, ale w granicach normy.

Oczywiście zgodnie z przepisami silnik wyłącza się po przekroczeniu 25 km/h.
Jeżeli chodzi o jego głośność, to słychać go dość wyraźnie podczas przyspieszania, ale już w okolicach 20 km/h jego dźwięk jest zagłuszany przez pęd powietrza i przede wszystkim przez szum opon. Szerokie opony stawiają spore opory toczenia (których dzięki silnikowi oczywiście nie czuć), co generuje pewien hałas. Na szczęście jest on całkiem przyjemny dla ucha :)
Wyświetlacz i sterownik
Na kierownicy znajdziemy panel sterujący z wyświetlaczem, który po włączeniu lampek przyciemnia się, tak aby nie razić w oczy podczas jazdy w nocy (choć polecam jeździć z włączonym oświetleniem także w ciągu dnia).


Na ekranie znajdziemy jedynie najpotrzebniejsze informacje – prędkość, tryb wspomagania, a także możemy sprawdzić dystans wycieczki czy średnią prędkość. Obsługa całości jest bardzo prosta – jednym przyciskiem włączamy i wyłączamy cały rower, a przyciskami plus/minus zmieniamy tryb wspomagania. Dodatkowo przytrzymanie plusa włączy oświetlenie, natomiast dłuższe wciśnięcie minusa – tryb prowadzenia roweru, w którym rower sam toczy się z prędkością pieszego.
Akumulator i zasięg
Bateria w Tourollu S2 jest pokaźnych rozmiarów, pokaźna jest także jej pojemność. Producent deklaruje 720 watogodzin, gdzie w przeciętnych rowerach z tej półki cenowej (a nawet w droższych) znajdziemy często akumulatory 400-500 watogodzin.

Według Tourolla przejedziemy na jednym naładowaniu do 150 kilometrów, ale jest to możliwe przy pewnych założeniach: obciążenie 70 kg, stała prędkość jazdy 15 km/h, temperatura 20-25 stopni i prędkość wiatru poniżej 3 m/s (~10 km/h).
Moje warunki testowe były trochę bliższe realnym :) Z załadowaną sakwą ważyłem trochę więcej niż 75 kg, jeździłem przy momentami silnym wietrze, zjeżdżałem co nieco z asfaltu, a prędkość starałem się trzymać bliżej 23-25 km/h. Oczywiście po drodze trafiło się trochę pagórków w Parku Krajobrazowym Wzniesień Łódzkich.
Aby bardziej utrudnić rowerowi jazdę, nie wkładałem za wiele siły w pedałowanie. W końcu nie po to kupuje się rekreacyjny rower elektryczny, aby się na nim bardzo męczyć ;) Pedałowałem dość lekko, a silnik robił resztę roboty. W takich warunkach przejechałem 76 kilometrów.
Gdybym pedałował trochę uczciwiej, jechał bez dość ciężkiej sakwy i trzymał się tylko asfaltu, pewnie do tych 90 kilometrów bym dociągnął. Większy zasięg musiałby się wiązać z obniżeniem prędkości i zrzuceniem powiedzmy dziesięciu kilogramów :)
Amortyzator
Mamy tu przedni amortyzator o skoku 55 mm i według mnie, mogłoby go tu wcale nie być. Coś tam działa, ale większość roboty pod względem tłumienia nierówności i tak robią szerokie opony. Taki widelec jedynie dokłada wagę do roweru. Ale jest i jeść nie woła :)
Koła i opony
Największą robotę, poza silnikiem, robią w tym rowerze koła. Jak to w rowerze składanym – nie są duże i mają 20 cali średnicy. Za to szerokość jest pokaźna – 4 cale. To już w zasadzie taki mini fat bike :)

Dzięki swojej szerokości i niskiemu ciśnieniu, opony bardzo dobrze toczą się po nierównościach, kocich łbach i niedużych korzeniach. Przez swoją rekreacyjną geometrię nie jest to oczywiście rower, w którym wystarczy trzymać kierownicę, a on przejedzie jak czołg po wszystkim. Niemniej takie opony bardzo dobrze radzą sobie z gorszą nawierzchnią czy kopnym piachem i pozwalają bardzo komfortowo się przemieszczać.
Jedyne na co warto zwrócić uwagę, to połączenie pozycji za kierownicą i niedużej średnicy kół. Siedzimy tu z wyprostowanymi plecami, a mniejsze koła są może nie nerwowe, ale jednak trochę mniej stabilne od tych z większą średnicą. Przesiadając się z roweru z dużymi kołami, trzeba się chwilę przestawić, że taki składak zachowuje się trochę inaczej, zwłaszcza przy mocniejszym skręcaniu. Ale po kilku kilometrach można się przyzwyczaić, nie ma tu nic strasznego :)
Napęd
Napęd w Tourollu S2 to prosta do bólu przerzutka Shimano Tourney oraz siedmiorzędowy wolnobieg. Takie połączenie działa poprawnie, choć bez fajerwerków, ale jest tanie w serwisowaniu i ewentualnej wymianie w przyszłości. Na tej półce cenowej w rowerze elektrycznym to wystarczający standard.

Dobrze, że nie wciśnięto tu na siłę przedniej przerzutki. Silnik i tak robi większość roboty podczas jazdy pod górę i szerszy zakres przełożeń nie jest potrzebny, a tylko niepotrzebnie komplikowałby napęd.
Hamulce
Hamulce w tym rowerze bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Gdy zobaczyłem, że są tu niemarkowe, mechaniczne zaciski, spodziewałem się bardzo kiepskiego działania. Okazało się, że producent zamontował tu duże tarcze o średnicy 180 mm, co na pewno poprawiło jakość hamowania.

Nie jest ona co prawda taka, jak w hamulcach hydraulicznych, ale mogę powiedzieć, że patrząc przez pryzmat masy całego roweru, to są one wystarczające, póki nie przekracza się 100 kilogramów wagi z bagażem lub nie planuje się wielokilometrowych zjazdów (asfaltowych) w górach. Wtedy pomyślałbym albo nad wymianą hamulców, albo przynajmniej klocków i tarcz.
Siodełko
W chińskich rowerach często siodełko mnie zawodzi, niestety tak było i tym razem. Model obecny w tym rowerze po prostu mi nie podpasował. Tzn. na początku było wygodnie, ale po przejechaniu 30 kilometrów zacząłem się na nim wiercić. Niemniej każdy ma inną budowę ciała i jednym takie siodełko będzie odpowiadać, a innym nie.

Oświetlenie i wyposażenie turystyczne
Cieszy mnie, że także chińscy producenci zaczęli podłączać oświetlenie roweru do akumulatora. To raptem dwa kabelki, a dzięki temu mamy zawsze sprawne oświetlenie w rowerze. Lampki nie są bardzo mocne, ale pozwolą na bezpieczny powrót do domu w razie zapadnięcia zmroku.


Jeżeli potrzebowalibyście mocnego reflektora na przód, trzeba byłoby się rozejrzeć za inną lampką, ta jest dedykowana jeździe miejskiej i bardzo spokojnej podmiejskiej.

Dodatkowo rower wyposażony jest w szerokie i mocne błotniki, a także tylny bagażnik. Z przodu na ramie mamy także cztery otwory do przykręcenia bagażnika pod np. koszyk. Nie ma go w zestawie, ale da się coś dobrać w internecie.

Podsumowanie
Touroll S2 to fajna propozycja w kategorii elektrycznych rowerów składanych do 3500 złotych. Jeżdżąc na nim czuć, że wszystko jest nieźle spasowane, nic nie skrzypi, ani się nie wygina (cóż, waga 31 kg nie bierze się z niczego). Producent nie żałował na materiale i na dobre mu to wyszło.
Oczywiście dostajemy tu bazowy osprzęt i ciężko nazwać ten rower sprzętem na lata do intensywnej eksploatacji, bez wymiany żadnego elementu. Ale w miarę zużywania się części, jeżeli będziemy wymieniać je na ciut lepsze (zwłaszcza przerzutkę i amortyzator), rower odwdzięczy się nam długim działaniem.
Za niewiele ponad 3200 złotych Touroll S2 to moim zdaniem ciekawa propozycja. Można nim wygodnie zjechać z asfaltu, moc silnika jest wystarczająca, wszystko jest nieźle spasowane, a zasięg przyzwoity, patrząc przez pryzmat masy roweru.
PS Przypomnę jeszcze o kodzie obniżającym cenę roweru o 5% :) ROWEROWE5