Skocz do zawartości

Pralat

Użytkownicy
  • Ilość treści

    17
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O Pralat

  • Ranga
    Forumowicz
  1. Opis zamieszczony: https://roweroweporady.pl/f/topic/2629-dla-niezdecydowanych-romet-orkan-4-2017wrazenia-amatora/ Kiedy Panowie jedziemy na piwo na Bemowie?:)
  2. Witam, Dwa słowa o mnie: Wiek: 38 lat Waga: 95 kg Poziom zaawansowania rowerowego: teoretyk amator Początkowo miał być trekking. Bo do pracy, bo sakwy, bo prądnica, bo postawa, bo inny niż dotychczasowy "góral", bo szybszy.... Po wielu miesiącach czytania, poszukiwań, nauk, przemyśleń, debat wybór padł na trekking Saveno. Już gnałem po gotówkę, gdy koledzy z forum wywrócili mi świat do góry nogami i wskazali na...rowery crossowe. I znowu zabawa od początku - jednak tym razem gdzieś przebijał się, nie brany wcześniej pod uwagę Romet. I ta świadomość, że jestem coraz lepszym rowerzystą-teoretykiem. I rada: w tej cenie, do tych zastosowań wszystkie podobne więc bierz najtańszy. Nieśmiało zerkałem w stronę Orkana 4, ale ta cena wyjściowa...prawie 2700 pln od początku go przekreślała. Jednak nagle - w trakcie poszukiwań pojawiła się okazja: Orkan 4 z 2016 za 1750 pln lub z 2017 za 1850 pln. Szybka rachuba i decyzja zapadła: zaszaleję! Rocznik 2017. Zakup nastąpił...tydzień temu. W sklepie informacja, że pierwszy przegląd po niewyobrażalnym dystansie 200 km. Moja pierwsza myśl - potrzebuję na to około roku:) Aktualnie przejechałem prawie 180 km w 4 dni - jak dla mnie - super:) Tyle tytułem wstępu. Wrażenia: Zakup najlepiej z kimś kto się zna na temacie. Mój ekspert (kurier rowerowy) zauważył, że "dobija" amortyzator do końca mimo, iż waży mniej ode mnie. Drugi egzemplarz działa lepiej. Po wyjechaniu ze sklepu zrobiliśmy około 30 km w różnych warunkach. Nie chciałem schodzić. Obserwacje po pokonaniu 180 km: Rower sam jedzie. Koła 28 pięknie mkną -dowiedziałem się, że mój licznik pokazuje max: 40 km. Należy zmienić licznik:) Zwrotność mniejsza niż w "góralu". Łatwiej o "glebę" (uskoki, krawężniki, piach na asfalcie) Nie straszny asfalt, ulica, kostka, łąka, podjazdy - amortyzator radzi sobie bardzo dobrze. Blokada skoku w kierownicy - bajka. Czuję się jakbym miał luksusowe auto - raz zwieszenie sport by po chwili przejść w tryb lux. Nierówności na ulicy niestraszne (nie licząc wyjątkowych dziur). Problem pojawia się na dużych płytach (typu "girerkówka) - lepiej wybrać inna drogę. Hamulce tarczowe - bajka - skuteczność, jak na razie 100%.Wczoraj wieczorem nie zauważyłem schodów w przejściu podziemnym - niby tylko kilka ale zaskoczenie było. Przed udało się zwolnić i spokojnie po nich zjechać. Przerzutki Deore: brak zastrzeżeń. Prędkość: oszałamiająca:) Pojawia się jedynie obawa czy tak będzie już zawsze (o ile serwis okresowy będzie oczywiście uskuteczniany) - czy Romet jakościowo da radę. Na chwilę obecna trudno mi się do czegoś przyczepić. Warto wyposażyć się na stracie w: klucze imbusowe (siodełko, kierownica) folię celem oklejenia ramy pod kierownicą - linka od hamulca niszczy lakier Jednym słowem: polecam. Kupować i katować. Jeździć i się cieszyć z życia:) Po pierwszym 1000 km dopiszę obserwacje. Przy okazji dziękuję Myth Busterom z forum:jajacek, magicbike, ktokolwiek, jano0244, snowboarder, niet, fandango, lukas, majin za cierpliwość, rady i udział w dyskusji - piwo na Bemowie nadal aktualne z mojej strony:)
  3. Opis jutro. Ktoś chętny na wtorkową jazdę po mieście, rzut oka na defiladę i piwo? :)
  4. No i już jest:) Dziś nabyty. Romet Orkan 4 M biało-czarny 2017. Kilka pozytywnych zaskoczeń. Kilka obserwacji. Było jeżdżone:) Napiszę jutro. Bardzo dziękuje za wsparcie. Kiedy piwo? :)
  5. Już prawie, prawie:) Dziś były oglądane: Orkan 4.0 2016 na Alivio: ostatecznie za 1750 pln Orkan 4.0 2017 na tył: Deore/przód: Alivio: ostatecznie za 1820 pln Wstępnie mam zarezerwowany 2017 do jutra:) Brać czy poczekać bo z doświadczenia wiecie, ze będą jeszcze tańsze? Raczej HaiBike sobie odpuszczę bo "bajer" z blokowaniem amorka z kierownicy urzekł mnie niezmiernie:) Jeździ się przyjemnie. Jedynie co mnie trochę dziwi to słabe hamulce - ale moze sie wyrobią. V-breake, któe mam w Treku są skuteczniejsze. Z drugiej strony Rometem przejechałem testowo tylko kilka metrów:) Ogólne wrażenie: niezależnie jaki rower - pedałować trzeba:)
  6. Dzień dobry, Juz witałem się z Rometem Orkan 4.0 (dzięki wsparciu mentalnemu Myth Busterów tutejszych:)) gdy objawił mi się Haibike. Nie znam firmy. Nie spełnia kryterium "nasz" bo niemiecki, ale posiada urodę :) Cena podobna. Zastanawiam się, czy ktoś kiedyś miał z nim do czynienia? Reklamują się jako "jedna z najlepszych marek rowerów cechujących się wyjątkową jakością". Tyle slogan reklamowy. Renault też bierze udział w F1 a Skoda w rajdach ale ich wersjom "salonowym" daleko do zawodowstwa:) Czy ktoś zna? Patrząc na osprzęt podobny do Orkana 4.0. Nie ma chyba blokowania amortyzatora "z kierownicy", ale ta rama...:) Udanego dnia Pozdrawiam
  7. @niet - sorry,ale byłem wyjechany:) Ale piszę się na jazdę nadal:)
  8. Decyzja podjęta. Piwo na fortach coraz bliżej:) Poszukuję Orkana 4.0 - o ile będzie się wygodnie jeździło - jeszcze nie miałem okazji potestować. Znalazłem jeden ciekawy na allegro, ale jakiś dziwny: osprzęt deore i alivio. Widział ktoś kiedys takie zestawienie w tych modelach? Cena była koło 1900 pln. Czy 2100 za Orkana to dobra cena czy jeszcze poczekać?
  9. No i wywrócili mi Panowie świat do góry nogami:) Gdyby zajrzał tu ktoś z takim dylematem jak mój - mogę podzielić się obserwacjami. Miał być trekking - będzie cross. Czemu? Moja baza sprzętowa się powiększa, chociaż zakup jeszcze przede mną. Trafił do mnie na kilka tygodni Trek 8.1 DS. Bez "amorka". Mieszkam w mieście. Mam windę w bloku. Nie jestem "wymiataczem" ale lubię dynamicznie się przemieszczać. Odwiedzam znajomych. Czasem pakuję rower do auta lub przyczepy campingowej. Czemu o tym piszę? Ponieważ zrozumiałem, iż potrzebuję czegoś lekkiego. Mam windę ale pojechałem na Treku odwiedzić znajomych. Nie mam do niego zapięcia wiec musiałem wnieść na trzecie piętro bez windy po krętych schodach. Nie było problemu. Ten Trek sprawia wrażenie lżejszego od mojego "górala". Musiałem schować rower do przyczepy - też nic nie wadzi. W zeszłym roku wstawiałem trekkinga pożyczonego od znajomych - tu uwaga na błotnik, tam na bagażnik, a jeszcze by kabla od lampek nie przerwać. I ta kierownica wygięta...jakoś tak w noszeniu mało poręczna. Jak się jeździ? Na Żoliborzu Przemysłowym (więc @niet - jesteśmy sąsiadami:)) jest wszystko - nierówności, dołki, 100 metrów ścieżki asfaltowej, kostka, trawa, piach, ludzie, auta, kurz, krawężniki, "śpiochy" - wszystko by się sprawdzić. Jeździ się bez problemów. Może to braku amortyzacji czułem po jeździe ból łokcia - odzywa się starość i dawna kontuzja. Więc dobrze by był w przyszłości. Bagażnik, lampki, błotniki - doposażę się. Założę. Łatwiej będzie zdjąć. Dynamo w piaście? Nie jeżdżę tyle nocą. A waga robi swoje. Czemu warto nowy - ta cisza, nic nie skrzypi, nic nie trzeszczy. Bajka. Ten, który testuję stał 2 lata w piwnicy. Brak kurzu, wilgoci,. Śmiga piknie:) Co wybiorę? Czas poszukiwania jest fajny, ale sądzę, że będe polował na Rometa (Kross Evado 4 za prawie 1900 pln korci trochę) Chociaż jeżeli trafi się jakaś okazja - będę rozpatrywał:) Specialized jest mi polecany przez znajomego kuriera rowerowego - podobno podzespoły nie do zajechania. Ale raczej idę "w Polskę Panowie":) Jeśli chodzi o piwo - chętnie, ale ja się piszę dopiero po 3 sierpnia. Co do dystansu przed piciem - polemizował bym z moją kondycją na ten temat:) Co do wsparcia lokalnych - na 95% będzie polski. Na 90% kupiony w Wawie. Na zakończenie - nie dość, że testuję 3 letniego, prawie nieużywanego Treka to jeszcze (w ramach dojazdów do pracy) wygrzebałem z rodzinnej piwnicy cudo marki Dahon - model z lat 80':) https://ssl.olx.ph/item/dahon-usa-engineered-getaway-v-folding-5-speed-bike-ID6N7hm.html?p=18&h=020336953b Nigdy nie używany na polskich drogach:) Planuję go odrestaurować i poużywać w mieście. Skubany ma hamulce tarczowe z tyłu. Dzięki temu czego się od Was nauczyłem wiem już sporo która część jest od czego:)
  10. Jeśli zarobić dać Naszym to moze tak: http://michalrowery.pl/rowery-crossowe?product_id=225 Mam wrażenie, że czas wyprzedaży właśnie nadchodzi:)
  11. Z Wawy. I chcę Wawie dać zarobić. Sklep w linku jest na przykład. Płacąc za rower Romet płacę podobno w 50% Chińczykom. Najchętniej dałbym zarobić krajanom. W czym Orkan jest lepszy od Specialized?
  12. Szanowni Myth Busterzy, Po przestudiowaniu wszystkich opcji, kwestii użyteczności, kręgosłupa, jogi, sakw i możliwości "idę" w crossa:) Z waszego doświadczenia - warto kupować "nówkę" teraz czy poczekać jeszcze na wyprzedaże? Chodzi o to ile można "urwać" na obniżkach? Właśnie objawił mi się w sklepie stacjonarnym taki oto model: http://www.rowmix.com.pl/crosstrail/6285-crosstrail-int.html Cena: 2099pln Mógłbym go mieć od ręki za 2000 wraz z oświetleniem wartym 50 pln Dodatkowo mogę otrzymać przy zakupie rabat na ulock. Wart on takiej kwoty czy szukać dalej? Gwarancja na ramę: dożywotnia Gwarancja na rower: 3 lub 5 lat Ogólnie trochę ponad mój budżet,ale jeśli warto to dałbym radę. Druga opcja z tego samego sklepu: Kross Evado 3.0 Cena: 1999 Po rabacie - pewnie 1800. Który dla amatora lepszy? @jajacek: Forteczna znajoma mi - pomysł ze spotkaniem świetny:) @niet: gdzie można Cię na Pięknym Brzegu z crossem spotkać?:)
  13. Dobrzy ludzie, Bardzo dziękuję za odzew - przeszedł moje najśmielsze oczekiwania:) Nie spodziewałem się aż tak owocnej dyskusji. @snowboarder - Faktem jest, że tytuł miał wyróżnić już i tak przegadany wątek. Jeśli poczułeś się oszukany - wybacz:) Czytając wszystko widzę, iż serce bije odrobinę mocniej w stronę crossa z opcja doposażania. Taki ostatni "rzut na taśmę" młodzieńczego szaleństwa:) Jednak trekkingu nie przekreślam jeszcze do czasu gdy budżet nie ruszony. Z tego co widzę jest tu nawet moich dwóch krajan - jeden z "dzielni" - drugi zaraz "za miedzą" więc może się miniemy gdzieś na trasie. Jak tylko dokonam ostatecznego wyboru - stawiam piwo jeśli, któryś z Was "myth busterów" chętny ponieważ robotę odwalacie bardzo dobrą. Najlepiej w Wawie lub okolicy. Chyba, że wymknę się gdzieś dalej...gdy będzie już na czym. Co do meritum: Zastanawiam się czy odczuję różnicę na crossie w porównaniu do restaurowanego GSR? Czy nie są to zbliżone jakościowo pojazdy? I jeszcze jedno pytanie - co sądzicie o zakupach używanego sprzętu? Czy warto? Jak sprawdzić czy nie był kradziony - wsparcie kogoś kto krzywdzi innych nie leży w mojej naturze. Pozdrawiam
  14. Witam, Na wstępie: czytam, szukam - jeśli komuś chce się przeczytać i wesprzeć, podzielić się konstruktywną uwagą, wspólnie zastanowić - zapraszam. Jeśli ktoś chce mi doradzić przeglądanie google i innych tematów na forum to proponuję sobie odpuścić - szukam aktywnie od prawie trzech tygodni :) Zatem: Wychodząc na przeciw zbliżającemu się kryzysowi wieku średniego, postępującej nadwadze oraz biorąc pod uwagę moje realia (czerwony superwóz nie wchodzi w grę) postanowiłem zmienić na starość styl życia i zaszaleć kupując rower :) Czytam, czytam, mierzę, szukam, pytam. Mój dowód osobisty znają w większości sklepów rowerowych w okolicy. Nauczyłem się co to korba, kaseta, wielobieg. Wiem, że deore super ale i acera też ok. Szczególnie jak dla takiego amatora jak ja. Mój stan posiadania jeśli idzie o "technikalia" przyrósł niezmiernie. Wyszukiwarka gorąca od haseł ze słowem "trekking". Problem w tym, że rozwiałem wiele wątpliwości... ale świat nie lubi próżni i pojawiły się kolejne. Moja waga: koło 100 kg Wzrost: koło 180 cm Dyskopatia odcinka lędźwiowego Budżet: uciułane na ten cel 1800 pln +/- coś drobnego może się znajdzie. Z obserwacji ostatnich 20 lat: po górach nie jeździłem. Raczej miasto, miejskie pagórki, czasem las, lekkie wzniesienia o zróżnicowanej nawierzchni (tu piasek, tam brak płyty chodnikowej). 20 lat już nie mam więc raczej nic wyczynowego. Czasem nocą po mieście. Chętnie do pracy (15 km w jedną stronę ścieżką rowerową). Tempo zmienne. Lubię chwilę "docisnąć" lub skrócić drogę w mieście "na przełaj". Dotychczas max: 60 km za jednym razem. Pogoda - najlepiej w prawie każdą. Byłem przekonany do trekkinga. Mam na stanie wysłużonego "górala" Giant GSR ALU z roku 2002. Nie będę go sprzedawał bo mogę dostać za niego max 200 pln. W serwisie wyceniono mi doprowadzenie do ładu za 600 pln. Nie jest bardzo "zajechany" - użytkuję go aktualnie. I postanowiłem zafundować mu systematyczna rekonwalescencję. Będzie jeszcze długo służył jako "drugi" w domu. Już prawie wyjechałem ze sklepu SAVENO EXETER https://trybik.pl/lato/rower-saveno-r16-exeter-28-gts-19-czarno-szary-mat-12339.html za 1750 pln. Zna ktoś model? Mało informacji o marce w necie. Rozumiem, że wszyscy użytkownicy szczęśliwi i nie tracą czasu na żale na formach:) Jednak pojawiły się pytania: Jak z dynamiką na trekkingach? Czy można się nimi w mieście i na trasie w miarę dynamicznie poruszać? Czy nie są to rowery "stateczne"?:) Czy krawężniki, szutry i leśne drogi im nie straszne? Czy dynamo w piaście tak potrzebne? Rozglądam się w koło - na ulicach przewaga crossów/górali/fitness z bagażnikami i błotnikami oraz miejskich. Budżet najlepiej do 1800 pln. Sklep raczej stacjonarny. Jeśli macie jakieś ciekawe propozycje - chętnie posłucham. Sam proces szukania jest fajny, ale dobrze by było już się na czymś z sakwami rozpędzić i o krawężnik nie rozbić:) Wybaczcie przydługi tekst. Zasadniczy dylemat wyróżniłem. Jeśli ktoś dotrwał do końca - gratuluję i życzę udanego dnia:)
×
×
  • Utwórz nowe...