Skocz do zawartości

Tomasz777

Użytkownicy
  • Postów

    6
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Tomasz777

  1. Czyli, według ciebie, moje 14 lat na rowerze, prawie 75 000 zrobionych kilometrów, 5 różnych rowerów oraz własny serwis rowerowy to niedoświadczony użytkownik... Ja znacząco odczuwalnej różnicy pomiędzy karbonem, a aluminium nie odczułem i raczej żaden średniozaawansowany amator tego nie wyczuje. Tak samo jak odchudzenie roweru o 0,5 czy 1kg nie jest odczuwalne przez zwyczajnych użytkowników. Takie rzeczy to Pogacar może wyczuwa, a nie my.
  2. Temat karbonu to temat rzeka. Sam jeżdżę po 10 tyś rocznie. Przesiadłem się z aluminiowego Gianta na karbonową Orbeę. Nie odczuwam znaczącej różnicy. Tak samo jak po wymianie kół z alu na karbon. Dla mnie opowieści o lepszej amortyzacji, sztywności czy dynamice można włożyć między bajki. To tylko marketingowy bełkot. Dla amatora nie ma to żadnej różnicy. Tak samo jak różnica w wadze roweru rzędu 0,5 czy nawet kilograma. Rowery karbonowe są spokojnie o 1/3 droższe o ile nie więcej od aluminiowych. Nie ma sensu dla kobiety amatora, która robi ledwo 3tyś rocznie i jeździ rekreacyjnie kupować roweru powyżej 5 tyś. Ja znalazłem takie coś https://www.olx.pl/d/oferta/merida-scultura-endurance-300-CID767-ID19JnpP.html?search_reason=search|organic Według mnie bardzo fajna opcja.
  3. Karbonu dla niej nie chce, nie ma sensu, bo rower zaraz kilka razy droższy. Sam przez wiele lat jeździłem na aluminium. Teraz te ramy wyglądają świetnie, spawów nie widać i sprawiają wrażenie karbonowych. A waga? Wcale nie wiele większa. Nie chcemy za dużo wydawać, bo mimo wszystko ona aż tak dużo nie jeździ. Około 3000 tyś rocznie.
  4. Tak, tak, jak najbardziej endurance. Robimy po 100km ze średnimi około 27-28km/h, także rowerek ma być przede wszystkim wygodny. U nas płaskopolska, czyli Wielkopolska: Kalisz - Pleszew - Ostrów - Jarocin.
  5. Jak najbardziej jestem skłonny kupić coś używanego. Na bieżąco oglądam Bernarda i inne tego typu sklepy. chce żeby rower miała w miarę nowoczesny, czyli na pewno tarcze, może coś ze zintegrowanymi linkami, choć bez presji. Jeżeli chodzi o korbę to żona kręci na normalnej 50-34 i jej to nie przeszkadza. Lubi szybszą i dynamiczną jazdę. Bardziej zależy mi na tej prawidłowej geometrii i wygodnej pozycji. Teraz troszkę się garbi. Wzrost to 162cm, przekrok 75cm, ma krótkie nóżki, zasięg od ramienia do środka dłoni 50cm. Wrzucam focie poglądową.
  6. Przeglądam rynek w poszukiwaniu szosy dla kobiety. Żona raz po raz jeździ ze mną na trasy do 100km. Ma teraz starego, aluminiowego Treka, którego kupiliśmy na tak zwaną "pałę" kilka lat temu. Bez analiz geometrii ramy czy dopasowania pod kobiecą specyfikację. Rama jej pasuje, ale teraz chcielibyśmy coś typowo dla kobiety. Nic drogiego i fikuśnego. Niestety Liv jest po za naszym zasięgiem, rowerki są świetne, ale niestety drogie. Nasz budżet to tak do 5000zł. Jakie marki robią szosy typowo dla kobiet? Niestety rynek w tym temacie wydaje się być dość ubogi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...