Skocz do zawartości

Herbatka

Użytkownicy
  • Postów

    5
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Herbatka

  1. Tak szczerze nie pomyślałam o tym ale, jeżeli ma to zadziałać i pomóc w udokumentowaniu że rower został skradziony to totalnie jestem w stanie wyciągnąć telefon i strzelić fotkę roweru za każdym razem jak go gdzieś zostawiam jeżeli pomoże mi to odzyskać te 3 koła za rower
  2. właśnie sprawdzałam dokładnie tą ofertę i według umowy rower może nawet zniknąć bez śladu i dopuki zgłoszę to bezzwłocznie na policję i dostarczę ubezpieczycielowi notatkę z policji i użyte było odpowiednie zabezpieczenie to mają wypłacić, chociaż też wiele osób mi mówi że ubezpieczalnie kombinują jak mogą żeby tego ubezpieczenia nie wypłacić
  3. Teraz na mojej liście rzeczy do kupienia, poza spłacaniem rat za rower jest lepszy kask (z bardziej wystającym daszkiem), nieco wygodniesze siodełko i jakieś spoko szorty na rower 😅 Ah! no i ubezpieczenie na rower od kradzieży - mam na oku "pewnie na rower PZU" (kupiłam zabezpieczenie biorąc pod uwagę ich warunki w umowie - kazałam zmierzyć panom w sklepie linijką czy na pewno ma ponad 5 mm grubości) chętnie przyjmę polecenia na ubezpieczenia rowerowe bo boję się go zostawić na 5 minut przed sklepem nie mówiąc już o kilku godzinnych zajęciach. Przy innych rowerach wygląda jak tesla cybertruck - szczególnie taki czyściutki i nieobdrapany
  4. Dzień dobry ponownie, nie zniknęłam! Nie pojawiło się za dużo "pytań" więc nie widziałam celu w odpisywaniu bo pewnie nic mądrzejszego bym nie napisała ale postanowiłam zaktualizować miłych panów odnośnie moich poszukiwań roweru. Mając wszystkie dobre rady i polecenia panów postanowiłam że nie wybiorę roweru przez internet i objechałam większość sklepów rowerowych w toruniu w poszukiwaniu "tego roweru" - okazało się że panowie pracujący w sklepach są super mili i pomocni szukałam roweru trekking-cross-rekreacyjny mtb w budżecie 3000 zł. Przymierzyłam sporo rowerów i okazało się że na typowych trekkingowych "damkach" fakt jechało się wygodnie ale nie czułam się bezpiecznie - zupełnie nie czułam że mam kontrolę nad rowerem. Większość sklepów już z góry skreślała rowery mtb i trochę traciłam nadzieję że znajdę "ten rower" aż w końcu trafiłam do super sklepu gdzie przymierzyłam ze 4 rowery i kiedy pan powiedział "chyba wiem dokładnie czego pani potrzebuje" i wyciągnął rower kross lea to poczułam się podekscytowana, bo w przeciwieństwie do innych rowerów brałam pod uwagę kross lea podczas moich internetowych poszukiwań. Okazało się że bardzo dobrze że nie kupiłam roweru przez internet bo według kalkulatorów byłam pomiędzy rozmiarem M/L a kiedy przymierzyłam rower M to był on sporo za ciasny. Finalnie po wielu jazdach i pytaniach wzięłam rower kross lea 4.0 z wyposażeniem w rozmiarze L z kołami 29 i mili panowie w gratisie wymienili mi mostek na regulowany bo nie czułam się do końca bezpiecznie z kierownicą tak nisko, mimo że wszystko inne w rowerze było super. Dzisiaj był mój pierwszy dzień na rowerze i zrobiłam 20 km po lasach, parkach, ścieżkach rowerowych a nawet mało ruchliwych ulicach i muszę powiedzieć że rower mtb to było to czego potrzebowałam. Nie miałam problemu z jechaniem w przyzwoitym tempie 15-20km/h na asfalcie. Mimo że nigdy nie używałam przerzutek w poprzednich rowerach to tutaj się zakochałam - byłam w stanie podjechać pod nawet największe górki i ani razu jeszcze nie doszłam do najszybszej przerzutki więc nie boję się że braknie mi przerzutek do szybkiej jazdy. Jestem giga zadowolona z hamulców hydraulicznych - nie zawiodły mnie nawet na całkiem stromych zjazdach (chociaż pewnie je przetyrałam i nie powinnam trzymać hamulców przez całą górkę). Opony są ekstra - czuję się pewnie na zakrętach, mogę bez stresu robić ósemki na asfalcie (czego nie dało się zrobić na trekkingach) w lesie było błoto i tylko przy kilku naprawdę hardcorowych odcinkach zwątpiłam i przeprowadziłam rower - okazało się że mogę jechać po totalnym offroadzie w lesie. Nigdy w życiu nie miałam takiej frajdy z jazdy rowerem czy to skacząc na małych korzeniach czy utrzymując równowagę na małych "górkach" i "dziurach" - myślę że jest to początek mojej przygody z rekreacyjnym mtb i jazdą po lesie. Jedyne co mnie straszyło to zjazdy z górki na liściach, liście wplątujące się w błotnik i najgorsze SZYSZKI przez które moje koło odskakiwało na bok. Prawdopodobnie mogłam za 3 tys kupić o wiele lepszy rower ale jest to najlepszy rower na którym jeździłam, nie zamęczyłam się na śmierć jeżdżąc góralem po asfalcie (20 km w pierwszy dzień, a mogłabym pewnie zrobić jeszcze 10 gdyby nie moja nieprzyzwyczajona do siodełka pupa), nigdy nie miałam takiej frajdy jak dzisiaj w lesie i parku a przy okazji ROWER JEST ŚLICZNY! Jedyne problemy jakie z nim miałam to nieco krzywy błotnik, liście które mi wchodziły między błotnik a koło (ale to raczej nie jest niebezpieczne) i dziwna sytuacja z przednimi przerzutkami. Przed sklepem na płaskim terenie działy super, miałam dzisiaj sporą górkę do pokonania i skończyły mi się tylnie przerzutki więc postanowiłam zmienić przednią z 2 na 1 i było wszystko okej, pod koniec górki na niewielkiej pochyłości chciałam zmienić z powrotem na 2 i przerzutki nie chciały się "zmienić" jak pedałowałam to robiły głośne mechaniczne dźwięki i musiałam wracać znowu na 1. zrobiłam tak z 5 razy ( z dusza na ramieniu bo to nowy rower) i dopiero na zupełnie płaskim terenie zadziałało. Jak mówiłam nie używałam nigdy przerzutek więc możliwe że to mój błąd i po porostu źle z nich korzystam ale jak następnym razem będę w sklepie rowerowym (a zamierzam iść zapytać się czy da radę wyprostować błotnik) to o to zapytam czy na pewno wszystko z nimi git. Dorzucę wam zdjęcia z tej testowej wyprawy 😄
  5. Dzień dobry, Bardzo boję się wyśmiania przez doświadczonych pasjonatów kolarstwa, jednak kiedy próbuję się czegoś dowiedzieć na temat rowerów zawsze w jakiś sposób wracam na to forum więc ufam że znajdę tu kulturalne i pomocne odpowiedzi. Zdecydowałam się napisać bo nie znalazłam wiele odpowiedzi na pytanie jaki rower wybrać w moim specyficznym przypadku. Może zacznę od najważniejszego - niecały rok temu miałam wypadek na rowerze. Śpieszyłam się na pociąg, jechałam po asfaltowej ścieżce rowerowej i nie wiem jak ale noga wyślizgnęła mi się do przodu i mój sandałek (wiem idealne obuwie na rower) wkręcił się w przednie koło. Najpierw przez kilka metrów z mojej stopy zrobiła się ludzka kredka szorując po asfalcie a potem hamując przeleciałam przez przednią kierownicę na twarz. W rezultacie miałam wielką ranę na stopie, skręconą stopę (nie wiedziałam że da się skręcić stopę), złamaną lewą rękę, złamany nos i złamaną czaszkę. (W szpitalu myśleli że mnie coś potrąciło). Rower po wypadku został sprzedany i kiedy już się podleczyłam nadarzyła się okazja i w ręce wpadł mi używany rower elektryczny. Był to mój pierwszy rower "miejski" i czułam się na nim bezpiecznie bo był to naprawdę wielki, ciężki kawał rowerzyska, ale co najważniejsze ze względu na geometrię, bagażnik z tyłu i ciężką baterię nie bałam się że przy awaryjnym hamowaniu znowu połamię sobie czaszkę - prędzej wywalę się na bok niż do przodu. Rower miał swoje plusy - był bezpieczny, bardzo przyjemnie dojeżdżało się nim na zajęcia, miał bagażnik z koszykiem (must have), osłonę łańcucha dzięki której moje codzienne ubrania o wiele mniej się wplątywały (boski wynalazek) jednak ze względu na to że był ciężkim kolcem wniesienie go do mieszkania po schodach, szczególnie po długim dniu pedałowania od miejsca do miejsca było niemożliwe i niestety rower nie przetrwał tej zimy - ktoś postanowił że jemu przyda się bardziej niż mi i tutaj zaczyna się prawdziwa treść tego tematu: Zaczęłam szukać odpowiedniego roweru dla mnie w wybranym budżecie (który szybko zdecydowałam się zwiększyć) - na początku po krótkim riserczu byłam przekonana że odpowiednim rowerem dla mnie jest rower trekkingowy, potem zaczęłam oglądać ludzi na youtube, którzy wybierają się na wycieczki rowerowe i absolutnie nikt tam nie ma roweru trekkingowego... Nawet jakieś spokojne dziewczyny nagrywające spokojny wypad w góry, na wycieczkę itp mają jakieś super cool szybkie rowery gravel tenteges... i wtedy zwątpiłam, szczególnie że mimo mojej kilkutygodniowej zajawki i potężnego zdobywania wiedzy o rowerach im dłużej czytam tym bardziej "wiem że nic nie wiem" Pozwolę sobie ponumerować pytania żeby nie było chaosu: Rama/geometria - z moich doświadczeń z rowerem miejskim doszłam do wniosku że obniżona rama jest bardzo wygodna - szczególnie kiedy mam załadowany bagażnik i trzeba schodzić z roweru często. Jakieś 70-80% używania hipotetycznego roweru to będzie poruszanie się po mieście, nie wyobrażam sobie życia bez roweru w mieście, jednak! uwielbiam przejażdżki poza miasto - jest to mój ulubiony sport i bardzo ale to bardzo mażę o dłuższych całodniowych trasach a nawet bikepackingu i tu moje pytanie - czy obniżona rama jakoś "wadzi" przy długich trasach? Czy będę się przeklinać za kupno roweru z obniżoną ramą jeżeli wyjadę na dłuższy wypad rowerowy? Czy ta trekkingowo-miejska geometria gdzie siodełko jest nieco niżej - co naprawdę bardzo wpływa na mój komfort psychiczny, nie wyobrażam sobie po moim wypadku jechać z głową w dół i "pupą" w górze jak to robią profesjonalni kolarze - jest jakaś bardzo okropna na długich trasach że nikt jej nie kupuje? Wszyscy tylko o tej prędkości - Czytając artykuły i dyskusje na forach nie mogłam nie dojść do wniosku że głównym priorytetem większości osób jest osiąganie jak największych prędkości co dla mnie - osoby która jeździ spokojnie i po wypadku panikuje przy 30km/h jest to ostatni czynnik na który patrzę. Zdecydowanie bardziej interesuje mnie to czy będzie mi się jechało przyjemnie, "lekko" żeby na dłuższej trasie się nie zamęczyć i tu pytanie: Na co patrzeć w parametrach roweru, żeby jazda była przyjemna, lekka - niekoniecznie "szybka" - chyba że nie ma większej różnicy Budżet rowerowy - mój roboczy budżet ustalony przed jakimkolwiek researchem to było 1000 - 1500 zł, potem zwiększyłam go do 2000 zł i im dłużej czytam tym bardziej dochodzę do wniosku że chyba nie doczekam się roweru na ten sezon bo te "polecane" rowery zaczynają się od 4-6 tys w górę co dla biednego studenta który dorabia sobie okazjonalnie jest sporym wydatkiem - szczególnie że boję się kolejnej kradzieży (chociaż liczę na rower na tyle lekki żeby wnieść go po tych schodach). - Czy jako rowerzysta hobbysta poruszający się na co dzień po mieście i okolicach w sezonie jeżdżący na dłuższe wycieczki potrzebuje tak drogiego roweru? Mam wrażenie że nie odczuję za dużej różnicy - całe życie jeździłam na rowerach po rodzicach (ten wypadkowy miał krzywą kierownicę i rdzę ale i tak jeździło się dobrze) a potem jak przesiadłam się na drogą elektryczną gazelle to szczerze nie jeździło mi się jakoś lepiej, powiedziałabym nawet że gorzej? (na wycieczkach zostawałam raczej w tyle mimo napędu) chociaż posiadanie działających hamulców było przyjemne. Jaki rower dla straumatyzowanej kobiety? - Proszę o szczerą opinię i może jakieś polecenia w budżecie ok 2500 (im mniej tym lepiej, ale jeżeli mnie przekonacie to możecie dać droższe propozycje) Czy rower trekkingowy to dobry wybór? boję się że się może być niekomfortowy na długich trasach i mogę odstawać od potencjalnych rowerowych kolegów. Czy może wybór roweru typu gravel, mtb, cross będzie lepszy? i mimo mojego lęku po wypadku (boję się że przy tej geometrii i środku ciężkości łatwo przelecę znów przez ramę) podziękuję sobie przy dłuższych wyprawach i nie będę rowerowym pośmiewiskiem. Bardzo dziękuje wszystkim osobom które postanowią mi pomóc i bardzo przepraszam za moją niewiedzę - jestem rowerowym hobbystą który nigdy nie wdawał się w szczegóły roweru którym jeździ (byle do przodu) ale teraz jak przyszło mi wydać świadomie pieniądze to chcę dokonać najlepszego wyboru - żeby rower służył mi dobrze przez co najmniej kilka lat przy sporym ekspolatowaniu. Bardzo też przepraszam za mój szczegółowy styl wypowiedzi - chciałam jak najlepiej przedstawić sytuację i mam tendencję do rozwlekłego pisania Jeszcze tak po czasie napomknę - Mam 173 cm wzrostu, powierzchnie po których rower będzie jechał to miejskie betony i chodniki ale też czasem leśne drogi. Raczej nie mam w planach poruszać się po innych terenach niż miejskie i te na turystycznych szlakach rowerowych - tu proszę doświadczonych ekspertów o ocenienie jakie typy powierzchni na nich dominują
×
×
  • Dodaj nową pozycję...