Skocz do zawartości

walconen

Użytkownicy
  • Postów

    6
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Osiągnięcia walconen

Nowicjusz

Nowicjusz (1/4)

  1. Korba cewka nówka wymieniona! Mam nadzieję że po miesiącu kwasów będę mógł się nacieszyć nowym rumakiem ?
  2. Pedały powinno się wkręcać bez nadmiernej siły. U kolegi (też korba Shimano) wkręcałem i wykręcałem pedały palcami. Trochę więcej siły trzeba użyć przy kontrowaniu, czy rozkontrowaniu- to wiadomo. Chłopak w serwisie aby odkręcić pedały używał siły na całej długości gwintu. Dla mnie to znak że były krzywo wkręcone. Nic dziwnego że się poszatkowały i nie mogłem po powrocie do domu normalnie ich wkręcić. Ps. Pojechałem dzisiaj do Decathlonu, chłopak z serwisu stwierdził że nic się z tym nie da zrobić. Zmienią mi korbę na nową w ramach gwarancji. Czekam.
  3. Nie spinam się, ale mam żal że chłopak który odkręcał wczoraj te pedały nie skapował od razu że coś jest nie tak. Bo to nie jest normalne że ta czynność wymagała takiej siły. Nie mogę jechać do Łodzi przez najbliższy tydzień bo wyjeżdżam za granicę, ale zadzwonię do niego jutro i pogadam, przypomnę sytuację. Będę chciał wymiany tej korby na nową, gwintowanie jej nic nie da bo połowa jest zjechana na maxa. Jak pomyślę że znowu miałbym dygać ileś tam kilometrów po lesie jak hulajnogą to mnie strzyka w dupie.
  4. Niestety pech z moim RR XC100 mnie nie opuszcza. Przeproszono mnie za pomyłki, jako zadośćuczynienie otrzymałem bon podarunkowy o wartości 150zł. Nie chciałem bawić się kolejny raz w przesyłki kurierskie, ustaliłem że sam zawiozę rower do sklepu i wymienię na mój rozmiar. Był takowy w Łodzi, więc pojechałem tam wczoraj. Wymiana roweru przebiegła szybciutko. Poprosiłem serwisanta o odkręcenie pedałów żeby rower stabilnie leżał w samochodzie. Zdziwiło mnie że musiał użyć tak dużej siły żeby to zrobić. Już wiem dzisiaj dlaczego. Obie korby miały przekręcone gwinty. I tu mój błąd, bo powinienem zostawić to w takim stanie i jechać na reklamację. Ale że była dzisiaj piękna pogoda i rower był ze mną już w terenie postanowiłem wkręcić pedały i zrobić rundkę. No nie mogłem się za cholerę powstrzymać bo czekałem na tą chwilę równo cztery tygodnie od zamówienia i strasznie mi się chciało polatać nowym sprzętem. Finał był taki że jeden pedał odkręcił się w terenie i musiałem 10 kmów jechać przez las jak na hulajnodze, odpychając się jedną nogą od podłoża. Dramat! Najgorsze jest to że gwint na lewej korbie zjechany jest na maxa i nie wiem co z tym teraz zrobić? Obawiam się że jak pojadę do sklepu to mi powiedzą że to moja wina i cześć. Da się to jakoś naprawić? Jeśli chodzi o rower, po przejechaniu kilkunastu kilometrów ? bomba. Natomiast logistyka (zamówienie z dostawą kurierską) i serwis to niestety nieśmieszny żart. Ps. Wiem że dałem dupy wkręcając te pedały na siłę, ale naprawdę nie mogłem się powstrzymać żeby przejechać się nowym rumakiem. Jeśli ktoś z Was uporał się z problemem zjechanego gwintu na korbie proszę o pomoc.
  5. No cóż, ochłonąłem trochę przez te święta i Twoja rada Veriv wydaje się najrozsądniejsza. Zobaczymy jak ustosunkuje się do tematu Decathlon, nie omieszkam Was o tym poinformować.
  6. Dzień dobry. Do zapytania Was o to skłoniła mnie niezbyt miła historia związana z zakupem wymarzonego MTB Rockrider XC 100. Rower zamówiłem przeszło dwa tygodnie temu w Decathlonie Częstochowa. Jako że nie mieli wolnego egzemplarza na stanie przystałem na opcję wysyłki kurierem. Zapewniono mnie że rower za 2-3 dni będzie u mnie, wyregulowany i po przykręceniu pedałów, kierownicy- gotowy do jazdy. Tak się faktycznie stało, tylko że zamiast mojego MTB w środku była damka (model Elops). No cóż .."ten się nie myli co nic nie robi" pomyślałem. Na infolinii poinformowano mnie abym zrobił zdjęcie i czekał na odpowiedź. Po trzech dniach przyszedł mail z uznaniem reklamacji. Zapakowałem więc pomylonego rumaka, odczekałem kolejne 3 dni i wysłałem z powrotem kurierem. Nadmienię że komunikacja Decathlon- klient odbywa się drogą wyłącznie mailową (na infolinii nic się nie załatwi), a interwał odpowiedzi na wiadomość jest regularny i wynosi 3 dni. Po prawie dwóch tygodniach od zamówienia konkretnie w wielki czwartek odebrałem kolejną przesyłkę. Pomny ostatnich doświadczeń zaraz przy kurierze odtworzyłem karton sprawdzić zawartość i... jest! Bingo! Oto On: RR XC 100. Mój ci On. Wtachałem karton do mieszkania i dzida do roboty. Po powrocie z pracy wyciągam swoje cudeńko, zdzieram mokrymi z podniecenia rączkami folie.. oglądam. O w mordee! Centymetrowy odprysk lakieru na ramie, akurat na dumnym napisie ROCKRIDER. A kijj myślę sobie, chrzanić to i tak będzie miał u mnie przejeb**e i będzie tego zaraz więcej i nie oddam go już nigdzie. Przykręcam kiere, pedały, ustawiam siodełko ale.. co to.. Ta sztyca wyciągnieta na maxa jakoś.. Szybki rzut oka na rozmiar ramy -FRAME S. Zamawiałam XL. Ręce mi opadły, nogi też, wszystko w zasadzie. Dzisiaj się dopiero jakoś po tym podniosłem i pozwoliłem opisać zdarzenie bo nie wiem co o tym sądzić i co robić?? Bo jeśli Decathlon nie potrafi przysłać roweru, to czy potrafi je w ogóle robić? Czy jest ktoś tutaj na sali użytkujący ten rower? Jak on się sprawuje w praniu. W głowie mam dwa plany: A. Brnę dalej w to bagno, tyle że po rower pojadę osobiście. B. Dorzucam trochę siana (do 6 tysi max) i szukam czegoś innego. Ps. Sytuacja jest jeszcze o tyle skomplikowana że połowę skredytowałem w Decu. I tak też chciałbym pozyskać swoje cudeńko ewentualnie gdzie indziej. Pomóżcie! Ciepło się robi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...