Skocz do zawartości

lucas79

Użytkownicy
  • Postów

    42
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia lucas79

Forumowicz

Forumowicz (2/4)

  1. Dorzucę swoje trzy grosze. Przy wzroście 184 i przekroku 86, zamieniałem rozmiar z L na M i teraz jest zupełnie inaczej, to znaczy na plus, choć w dalszym ciągu jest to pozycja dość pochylona. W rozmiarze M mam wrażenie, że panuję nad rowerem, jest bardziej responsywny, nie doskwiera mi ból dłoni czy kręgosłupa. Więc przejście na M dużo mi dało. To nie jest mtb z barankiem. Mtb to zupełnie inna bajka, kierownica i amortyzacja w terenie to wielka przewaga nad silexem. Geometria Silexa nie jest tak zrelaksowana jak na przykład w Giant Revolt, a to nawiązanie do geometrii mtb, wyraź się przede wszystkim w tym, że silex ma dość długi reach i kąt główki ramy dobry do zjazdów. Ale mtb to to nie jest i nie zastąpi go.
  2. Mam 184 cm wzrostu i przekrok 86, prawie zawsze wybierałem rowery w rozmiarze L ( kross esker, czy giant revolt ). W kalkulatorze meridy także wychodziło mi, że dla pozycji neutralnej odpowiednia będzie L. Byłem w sklepie mierzyłem, wydawało się w porządku. Niestety, co innego w trasie. Byłem mocno rozciągnięty, więc prostowałem łokcie, czułem, że się w rowerze zapierałem rękami. Łatwiej jeździło mi się w dolnym chwycie. Gdy próbowałem zginać łokcie, to rozciągnięcie powodowało, że zaczynały boleć mięśnie grzbietu, więc się prostowałem, blokując łokcie i zaczynały boleć ręce. W jednym ze sklepów rowerowych, sprzedawca podpowiedział mi kilka ustawień, przesunęliśmy siodło do przodu, obniżyliśmy je. wydawało się, że to zadziała, ale po kilku kilometrach miałem uczucie, że mocno napieram na klamko manetki. Dlatego teraz myślę o rozmiarze M, obawiam się jednak, czy różnica w reach która wynosi 12 mm i węższa kierownica, która w M ma 420 mm szerokości rozwiąże sprawę. Sam rower jest ciekawy, nie ma takiej relaksacyjnej geometrii, masz wrażenie jakby był dynamiczny, wrażenie, bo w sumie, kąt główki sprawia, że rozpędzasz się do pewnej prędkości i potem, jakby nie chciał iść już dalej. Dochodziłem do 32 km/h a potem mimo, że kręciłem bardzo mocno, rower wyraźnie wolniej przyspieszał, choć faktycznie dobrze trzymał prędkość. Ja wymieniłem seryjne 45 ramblery na 38.
  3. Żaden problem. W temacie silexa mogę pomóc
  4. Dlatego teraz myślę o M. Ale zaczynam godzić się z faktem, że progresywna geometria nie jest dla mnie, nie te lata. Czekam na możliwość przymiarki do Krosna adv.
  5. Zgadzam się z Tobą zasadniczo. Raz zrobiłem gravelem trasę mtb, oczywiście nie jakąś ekstremalną, kolega jechał na mtb. Owszem przejechałem ja, czy czułem się pewnie przy wszystkich zjazdach, nie, czy brakowało mi amortyzatora, no pewnie. Trasę ukończyłem, nawet miałem sporo frajdy, byle okropnie zmęczony, wytrzęsło mnie, jak nie wiem, dlatego zgadzam się, gravel z pewnością nie jest w taki teren, no może incydentalnie 🙂
  6. Chodziło mi bardziej o trudny teren, trudniejszy niż droga szutrowa w lesie. To taki komentarz do braku komentarza 😉
  7. Wygrała opcja 4000, chciałem roweru bardziej do turystyki, niż na singiel tracki. W przeciwnym razie wybrałbym aluminium. Natomiast i tak, ostatecznie sprzedałem tę Meridę, rozmiar L, mam 184 wzrostu i ta geometria sprawiała, pewnie też mój brak elastyczności, że byłem za bardzo wyciągnięty. W sklepie wydawało się w porządku, natomiast po godzinie jazdy było słabiej. Tak czy siak, warto się przymierzyć. Pozdrawiam
  8. Dzięki. Widzę, że karbon mnie stresuje, przewrażliwiony jestem na punkcie tego, co można a co nie. Ciekawe, bo zaczynam się skłaniać do tego alu, z lepszym osprzętem.
  9. Przepraszam, o co chodzi z tym zapasem pod paskiem, żeby nie ściskać karbonu paskami torby ?
  10. Dzięki. Miałem kiedyś gravela, Krossa eskera 6.0, wtedy zrozumiałem, ile potrafi zmienić opona i mleko w rowerze. Sprzedałem Krossa, kupiłem najniższego Gianta revolta w karbonie, faktycznie tłumienie lepsze, ale osprzęt był taki kombinowany, chodziło to średnio, obręcze kół były po prostu ciężkie, miałem wrażenie, że jechało się ciężej nić eskerem, poza tym, ten karbon był dla mnie trochę stresujący, w końcu potrącił mnie samochód, o dziwo, rowerowi nic się nie stało, oddałem do serwisu Gianta, wszystko posprawdzali, ale rower sprzedałem. Stąd moje pytanie, ta merida 700, co prawda alu, ale obręcze kół lepsze niż te podstawowe meridowskie, jest sztyca karbonowa, osprzęt.
  11. Dzień dobry, cześć, szukam gravela na wyprawy, nie w ostry teren, wiem, że w moim przypadku, to jest tak 80 % asfalt, 20% szutr, jakaś leśna droga. Cena obu wersji taka sama, takie przynajmniej udało mi się znaleźć. https://www.merida-bikes.com/en/bike/4877/silex-4000 https://www.merida-bikes.com/en/bike/4878/silex-700 Waszym zdaniem do takiej jazdy, lepiej karbon i gorszy osprzęt, czy aluminium, lepsze obręcze kół i osprzęt? z góry dziękuję i pozdrawiam.
  12. Miałem okazję przymierzyć się do obu rowerów. Merida bardzo wysoko mostek, pozycja jak z mtb, Giant bardziej szosowo, pozycja mocniej pochylona, ale wygodniejsza niż w Eskerze. Tego roweru jednak częściej używałbym na asfalcie, niż w ciężkim terenie. Tak korzystałem z Eskera, jednodniowy wyjazd około 100 km, drogi asfaltowe, czasem jakiś szuter, 10 % to był teren, powiedzmy bardziej wymagający, jakieś leśne podjazdy, korzenie. Nie mam jakiegoś nieograniczonego budżetu, ten Giant jest na karbonie ( tu zdania są podzielone czy warto ), ale osprzętowo, to taki mix, trochę tiagry, trochę grx 400. Merida aluminiowa, cały grx 400, korba grx 600. Różnica w cenie, to około 1400 zł ( ten Giant to model 2022 ) można znaleźć w dobrej cenie. Waszym zdaniem, lepiej zostać przy nowej Meridzie, co prawda aluminium, ale cały grupa grx, ciekawa geometria, czy ten karbonowy Giant z jego osprzętowymi kompromisami. Z góry dziękuję.
  13. Może ktoś z Was miał tego gianta? Będę wdzięczny za jakiś feedback ? Ta Merida idzie bardziej w kierunku mtb, a Giant wydaje się bardziej do długich wypraw?
  14. Stack w starym eskerze był dla mnie trochę za nisko.
  15. Dzień dobry, sprzedałem eskera 6.0, szukam czegoś odrobinę wygodniejszego. Udało mi się znaleźć tę nową Meridę w cenie 7499 https://www.merida-bikes.com/pl-pl/bike/4169/silex-400, natomiast sprzedawca w salonie gianta, zaproponował 17% upust na tego revolta https://www.giant-bicycles.com/pl/revolt-advanced-3-2022 Ten revolt jest na Tiagrze, ale sprzedawca zaoferował wymianę tylnej tiagry na grę 400, w tej samej cenie. Nigdy nie miałem karbonowego roweru. Waszym zdaniem warto jest dopłacać? zamiast tego może w tej meridzie wymienić koła na lżejsze i wagowo wyjdzie to samo? Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...