W co się spakować na rowerze

Zapraszam do obejrzenia najnowszego odcinka Rowerowych Porad. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał.



Główna zasada pakowania na rowerze mówi nam, że bagaż trzeba rozmieścić tak, by jego środek ciężkości był jak najniżej. Drugą sprawą jest odpowiednie wyważenie, zwłaszcza gdy pakujemy się w sakwy. Właśnie takie ułożenie bagażu, poprawia właściwości układu rower – rowerzysta. Spakować można się na wiele sposobów, ja bardzo lubię łączyć ze sobą np. sakwy i plecak. Na dalsze wyprawy warto pomyśleć również o przednich sakwach. Dzięki nim nie tylko zabierzemy więcej ze sobą, ale także równomiernie dociążymy rower. Kupując sakwy czy plecak, a w szczególności przyczepkę, dobrze jest postawić na produkty dobrej jakości. Zwłaszcza jeśli planujemy używać ich intensywnie. Za jakość niestety trzeba zapłacić i lepiej wydać pieniądze raz, ale od razu kupić coś dobrego.

Plecak – na wielodniowe wyprawy, plecak do transportu bagażu zdecydowanie się nie nadaje. Jest raczej niewygodny, uniemożliwia oglądanie się, plecy się pocą, a kręgosłup męczy. Dodatkowo bagaż znajduje się bardzo wysoko, co utrudnia jazdę. Plecak nadaje się do przewozu podręcznego bagażu (maksymalnie do pięciu kilogramów) lub na krótsze wyjazdy. Jego niewątpliwą zaletą jest to, że nie wymaga żadnego dodatkowego przygotowania roweru i jest uniwersalny. Ja na wyjazdy do trzech dni (bez spania w namiocie) używam właśnie plecaka. Producentów plecaków na rynku jest bez liku. Ze swojej strony polecam przyjrzenie się ofercie firm Deuter, oraz naszej polskiej Wisport.

Przyczepka – planując długie trasy po drogach utwardzonych, można rozważyć zakup przyczepki bagażowej. Najlepiej jednokołowej. Taka przyczepka umożliwia zabranie dużo większej ilości bagażu niż sakwy. Inne zalety przyczepki to: zmniejszenie oporu powietrza, zwiększenie żywotności tylnego koła w rowerze (jeżeli wozilibyśmy sakwy). Kupić można również przyczepkę dwukołową. Są stabilniejsze, jednak nie zdają egzaminu w turystyce, z powodu większych oporów toczenia oraz dużej wagi. Plusem niektórych jednokołowych przyczepek, jest również możliwość awaryjnego skorzystania z jej koła. Tzn. w razie awarii w rowerze mamy można skorzystać z koła w przyczepce. Świetna sprawa na ekstremalne wyjazdy. Na pewno poszukiwania odpowiedniej przyczepki, warto zacząć od polskiej firmy Extrawheel.

Pakowanie na rowerze

fot. Janis

Sakwy – najpopularniejsze rozwiązanie w rowerowej turystyce (zwłaszcza na dalszych tasach). Sakwy czyli inaczej torby. Mocuje się je po obu stronach bagażnika i wypełnia bagażami. Wadą sakw, tak jak zresztą przyczepki jest podniesienie masy roweru. Sakwy wymagają posiadania bagażnika i sam zestaw sakw z bagażnikiem potrafi ważyć 2-2,5 kg.

Osoby wybierające się na dłuższy wyjazd mogą się również zainteresować przednimi sakwami. Dzięki nim można jeszcze równomierniej rozłożyć ciężar wiezionego bagażu.

Wybierając sakwy warto zwrócić uwagę na ich wodoodporność. Dobre sakwy nie powinny przemakać. Niestety, tanie modele kosztujące w granicach 60-150 złotych, nie są odporne na wodę i przewożone w nich rzeczy najlepiej pakować dodatkowo w foliowe torby. Polecani przeze mnie producenci sakw to Ortlieb (model Back Roller City można kupić już za 300 zł) oraz Crosso (np. model Dry Big jest do kupienia za 230 zł).

Zapraszam do obejrzenia wideo, w którym opowiadam o sakwach rowerowych. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał.

Torba na kierownicę – przez niektórych uważana za niezbędną, przydaje się do przewożenia najpotrzebniejszych rzeczy, które muszą być zawsze pod ręką – portfela, telefonu, aparatu, mapy itd. Warto by była wodoodporna, zwłaszcza gdy mamy zamiar przewozić tam wrażliwe na wodę przedmioty.

Torebki podsiodłowe oraz na ramę  – traktowane bardziej jako uzupełnienie przestrzeni bagażowej, niż jako podstawa. Więcej na ten temat w tym wpisie.

Na wycieczki 1-2 dniowe, a przy odpowiedniej strategii nawet 3-4 dniowe można spakować się w plecak. Przy dłuższych wyjazdach nie obejdzie się bez sakw. Przyczepki są dość rzadko spotykane na polskich drogach. Ich masa oraz ew. problem w razie ich awarii nie dodają im popularności. Przydają się najbardziej na długie wyjazdy w niedostępne tereny, gdzie są problemy ze zdobyciem pożywienia i wody.

  • Anonymous

    bardzo fajny artykuł. ja jednak dodałbym jeszcze coś o sakwach podsiodełkowych, to też bardzo fajna sprawa. zajmują mało miejsca, są lekkie i pakowne. można je mieć na stałe doczepione i wozić najpotrzebniejsze rzeczy. tak to wygląda: http://www.giant-bicycles.com/pl-pl/partsaccessories/product/ballena.srednia.qr/1156/29895/

  • Możesz spodziewać się, że w najbliższym czasie pojawi się wpis na ten temat :)

  • Anonymous

    Może warto by było już jak jest coś o torbach pod siodłowych dodać coś o torbach na ramę? ;) Moim zdaniem są one funkcjonalniejsze bo w trakcie jazdy łatwiej można szperać w rzeczach i są pakowniejsze ( nie wiem jak z pojemnością toreb podsiodłowych ale raczej nie zmieści się tam zapasowa dętka, zestaw naprawczy, podstawowe narzędzia, mała pompka, telefon, dokumenty i jeszcze trochę innych dupereli ;) ) ale to też zależy od rozmiaru n.p Kellys Triangel a Kellys Big ( jest duża róznica ), minusem jest za to brak wypinania torby ( przymocowana na kilka rzepów = czas zdejmowania jak i zużycie rzepów przy ciągłym odpinaniu/zapinaniu )
    no to tyle, nie będę się tu rozpisywał tak ;)

  • Dziękuję za sugestię, dopiszę trochę o torbach na ramę we wpisie o podsiodłówkach :)

  • Tutaj wpis o torbach na ramę oraz podsiodłowych: https://roweroweporady.pl/rowerowa-torebka-podsiodlowa-i-na-rame/