Pobocza rowerowe – przemyślenia

Do końca nie wiem czy to się tak formalnie nazywa, ale bardzo mi się podoba takie oznakowanie :) Zdjęcie pochodzi z województwa świętokrzyskiego, z okolic Świętej Katarzyny (Górno-Parcele, ale mogę się mylić). Oczywiście na wielu drogach jest pobocze, które ułatwia poruszanie się rowerem, ale przyznam szczerze, że pierwszy raz spotkałem się z takim poboczem.
Bardzo się chwali taka inwestycja, widać, że są jeszcze w Polsce osoby, które potrafią wymyślić coś ciut ponad obowiązujący (mizerny) standard. Nieraz można zobaczyć na drogach o bardzo dużym natężeniu ruchu, osoby poruszające się na rowerach. Są to najczęściej lokalni mieszkańcy – często osoby starsze.

Pobocza rowerowe

 

Kiedyś nie mogłem wyjść z podziwu, jak kobieta – na około 80-letnia, obładowana siatkami, jechała drogą krajową i spotkałem ją akurat gdy podjeżdżała pod dość stromą górę. Można było odnieść wrażenie, że jest okolicznym Armstrongiem, a w zasadzie Włoszczowską ;) Tak sprawnie podjeżdżała, nie przejmując się mijającymi ją o włos TIR-ami.

W Polsce ponoć coraz więcej dróg się remontuje i dostosowuje do europejskich standardów. A jak to jest u Was? W miastach, miasteczkach, wsiach i na drogach niezabudowanych? Czy takie pobocza cokolwiek dają? Czy często się je spotyka?

Mi się wydaje, że jest coraz lepiej, nawet kultura kierowców odrobinę się zmieniła. Na plus oczywiście. Rower przestaje być pojazdem dla tych, których nie stać na samochód. A staje się (stał się) stylem życia, równoprawnym środkiem transportu i sposobem na miłe spędzanie czasu.

 
  • Paweł Ziniewicz

    Mozna to potraktowac jak pas rowerowy. Podobny znak jest na Dźwigowej w Warszawie. http://imageshack.us/photo/my-images/210/20120605162831.jpg/

  • tReNt

    Sprytne. Pobocza wcale nie muszą być oznakowane, żeby po nich jeździć rowerem, ale nie wszyscy o tym wiedzą, a szczególnie nie wszyscy rowerzyści. Ten znak jest niczym innym jak znakotwórstwem, bo takowy po prostu nie istnieje – szczególnie symbol roweru jest nieprawidłowy. Użytkownicy drogi jednak o tym nie wiedzą i podejrzewam, że ich to nie obchodzi – może dzięki niemu czują się lepiej – oby.

  • sainty

    Wg. PoRD rowerzysta ma obowiązek korzystać z pobocza, chyba, że to nie nadaje się do jazdy – więc ten znak jest tak jak napisał tRent znakotwórstwem.

  • Łukasz – Rowerowe Porady

    To prawda – poboczem rowerzyści mogą się poruszać i o tym też napisałem. Czy jest to przerost formy nad treścią? Być może. Ale to miłe widzieć, że myśli się też o rowerzystach – zwłaszcza jest to ukłon w stronę turystów rowerowych licznie odwiedzających tamte rejony.

  • Anonymous

    Dobra sprawa, bo jadąc autem dostaję zawału jak mijam babcię/dziadka co przewozi worek ziemniaków i chwieje się na prawo i lewo. Sytuacja z dzisiaj: jedzie starsza pani chwiejną linią i w chwili mijania zeskakuje z roweru bez spojrzenia czy nadjeżdżam.. Ehh..

  • CeDeK

    W gdańsku na ul. Rajskiej jest coś takiego http://s-trojmiasto.pl/zdj/c/2/8/600×0/81660__kr.jpg, najbardziej denerwują kierowcy samochodów którzy jeżdżą po tym bo nie widzą (niestety w wielu miejscach już zdartych) linii i piktogramu roweru oraz znaku podobnego jak ten w artykule. Taki pas ciągnie się po obu stronach jezdni na długości około kilometra i jest wg mnie z jednej strony super rozwiązaniem ponieważ nie ryzykujemy uderzenia w pieszego (ew. na przejściu) ale z drugiej strony, kolizja z samochodem jest bardziej bolesna. Mam nadzieję ,że takich rozwiązań będzie więcej.

  • Wacek Jezgraj

    W Polsce na forach „branżowych” (SSC) dominuje przekonanie u osób związanych z (szeroko pojętą) władzą, że „pobocza są niebezpieczne” bo „jak jest szeroko, to ludzie jadą szybko”.

    Kompletnie nie rozumieją, że po jezdniach poruszają się piesi i rowerzyści.

    No ale jaką mamy władzę w Pl, wszyscy widzą.

  • pg

    Krajowa „4” po remoncie
    http://tinyurl.com/krajowaczworka
    Pobocze było i zlikwidowali – jazda rowerem trąci samobójstwem albo masochizmem.
    Oczywiście zachowano unijne standardy w polowaniu na życie ludzi.

  • @Pg – pozwoliłem sobie skrócić Twój link do map, tamten był za dłuuuugi :]

    Cóż, mi osobiście wydaje się, że drogi krajowe niezbyt nadają się do jazdy rowerem, głównie przez bardzo duży ruch pojazdów. Po prostu jazda tam jest mało przyjemna.

    Ale faktycznie – to co widać na tym kawałku jest masakrą straszną, bo pobocze powinno być!

    • TUKAN TOM

      Oczywiście zgodzę się z teza, że krajówki to raczej średnio dobry pomysł by jechać tam rowerem ale jeśli są one w bezpośredniej styczności z okoliczną wsią to z automatu powinny być zdobione szersze pobocza dla lokalnej społeczności, przecież jak ktoś ma 300 m na pole to nie pojedzie autem. Gdyby „władze” użyły logiki to nie było by takich bubli. Maszt za 500 tysięcy za to pobocza czy chodnika NIET ot polityka.

  • Paweł

    W mojej okolicy jest kilka dróg wojewódzkich, które mają nieutwardzone pobocze tzn. grysik lub żużel.
    Jazda po tych drogach jest bardzo trudna i niebezpieczna. Jeśli jest w miarę mały ruch to da się jechać szosą, a jak już duży to trzeba już bardzo uważać, albo jechać tym nieutwardzonym. W terenie zabudowanym są chodniki więc już lepiej nim jechać niż szosą.
    W mieście jest nawet sporo ścieżek rowerowych. A teraz jeszcze robią ścieżkę

  • Niestety są takie drogi w Polsce, gdzie lepiej odpuścić. Tak jest na większości krajówek bez wyraźnego pobocza, gdzie jazda rowerem to proszenie się o wypadek. Chociaż i z tym poboczem różnie bywa, bo zdarza się, że i tam jest tłoczno :)

  • Jakub

    bardzo „ciekawa” sytuacja jest na krajowej 14-tce: Z Łodzi do Strykowa (ok 18km ) jest eleganckie pobocze asfaltowe (na szerokość samochodu), dalej ze Strykowa do Głowna brak (!) pobocza, a od Głowna do Łowicza (a nawet dalej w stronę Poznania czy Wa-wy ) znów jest szerokie eleganckie pobocze! jeżdżąc do pracy na odcinku właśnie Głowno-Stryków kilka razy byłem zepchnięty przez samochody…. niestety, jadąc okolicznymi wsiami, tak co by ominąć 14-tkę na tym odcinku nadrabia się ok 4km co przy codziennym dojeżdżaniu do pracy powoduje stratę około 30min w obie strony

  • Mogę Ci polecić odblaskowy pokrowiec na plecak, ewentualnie odblaskową kamizelkę. Tylko nie fruwajkę ze stacji benzynowej, tylko coś porządniejszego. Taką rowerową kupisz w necie za 50-70 złotych.

    Według mojej obserwacji kierowcy od razu zdejmują nogę z gazu. Ale mimo wszystko współczuję jeżdżenia takimi drogami w tygodniu. Ja staram się omijać „dwucyfrowe” drogi jak tylko się da.

  • TUKAN TOM

    Opowiem o jednym dość dużym remoncie drogi. Trasa Opole – Kędzierzyn-Kożle na wysokości Dąbrówka między Źlinicami Wielkimi a Rogowem.
    Remont był długi i bardzo gruntowny skutkiem czego powstała elegancką drogą :) ale….

    no właśnie mimo wielkich nakładów finansowych i czasu remontu nie ustrzeżono się przed jednym ewidentnym bublem i (świadomym lub nie) zniszczeniem przyrody.

    Przez wieś prowadziła piękna aleja starych drzew (gatunku nie pamiętam), które doszczętnie wycięto (ok. 50 szt drzew, które rosły tam od ponad 50 lat – a może i dłużej) czy ktoś mi może sensownie wytłumaczy dlaczego je wycięto gdy były zdrowe i nie przeszkadzały w stworzeniu chodników, podejrzewam tu lenistwo i pójście na skróty. Wycinka jest łatwiejsza od technicznie trudniejszego ominięcia korzeni i drzew przy kładzeniu kanalizacji, chodnika i asfaltu.

    Ten aspekt jeszcze można „przełknąć” – chociaż szkoda tak pięknego ubytku w przyrodzie. Natomiast bubla jaki zafundowali rolnikom i rowerzystom już trudno zrozumieć, przy wsi jest obwodnica (Opole – Kędzierzyn-Koźle) i na skrzyżowaniu drogi dojazdowej do pól (asfaltowa bo prowadzi też częściowo do zabudowań mieszkalnych) po remoncie tego skrzyżowania postawiono zakaz wjazdu traktorom i rowerzystom bez wybudowania dróg dojazdowych do okolicznych pól ani nie uświadamiając tego innym użytkownikom obwodnicy, którzy znajdą się na tym odcinku tylko przejazdem. Sytuacja z powodu tego znaku jest taka że rolnicy jadąc przepisowo muszą zrobić dodatkowo 4 lub 6 km na pole przylegające do wsi lub złamać zakaz wjazdu na obwodnicę natomiast wszyscy kolarze będący w trasie chcąc być przepisowym będą zmuszeni zawrócić i cofnąć się ok 4 kilometrów by wjechać na drogę regionalną. Idę o zakład, że ten znak będzie całkowicie (i według mnie słusznie) ignorowany.

    Uważam też, że stwarzanie takich sytuacji jest ewidentnym tworzeniem miejsc gdzie policja będzie zarabiać na mandatach a obywatel jest uczony by z pełna premedytacją olewać oznakowanie. A potem „władza” się dziwi, że obywatel w ogóle nie reaguje na oznaczenia drogi, no ja bardzo przepraszam ale jak sama „władza” uczy by mieć oznakowanie głęboko
    w D… to i sama powinna ponosić tego koszty i konsekwencje, podkreślam SAMA a nie z kieszeni podatnika.

  • Pafcik

    Co ma zrobić rowerzysta w sytuacji, gdy obok jezdni jest utwardzone pobocze, ale jest ono na całej długości oddzielone linią ciągłą? Czy ma wjechać na pobocze czy kontynuować jazdę jezdnią? Np. taka sytuacja: https://www.google.pl/maps/@51.772402,20.271078,3a,75y,86.75h,69.64t/data=!3m6!1e1!3m4!1sVgMEEkECNurQzTuufDefdw!2e0!7i13312!8i6656

    • Śmiało jechać poboczem. Według Prawa o Ruchu Drogowym (art. 16, ustęp 5):

      „Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, wózkiem rowerowym,
      motorowerem, wózkiem ręcznym oraz osoba prowadząca pojazd napędzany
      silnikiem są obowiązani poruszać się po poboczu, chyba że nie nadaje się ono do
      jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby ruch pieszych.”

    • zgred

      Linia krawędziowa ciągła P-7b „wyznacza krawędź jezdni oraz zakazuje wjazdu na pobocze kierującemu pojazdem samochodowym”.
      Zakaz jej przekraczania nie dotyczy więc rowerów.