Piesi na drogach rowerowych – jak z nimi walczyć?

Piesi na drogach rowerowych to w wielu miejscach plaga. Starsi, młodsi, pijani, agresywni, zamyśleni, aroganccy itp. itd. Czasem człowiekowi przechodzi ochota na jazdę po drodze rowerowej na której jest intruzem!
Oczywiście, zdarza się, że ścieżka i chodnik są w zasadzie identyczne, a rowery są namalowane tylko na początku i końcu rowerówki. Zdarza się, że ktoś przechodzi przez DDR. To normalne. Ale czy normalną można nazwać sytuację, która mnie niedawno spotkała? Facet szedł chodnikiem, prowadził psa na cieniutkiej smyczy. Pies zszedł z chodnika, przeciął drogę rowerową i wszedł na trawę (facet miał długą smycz). Jadę rowerem, widzę faceta, widzę psa, ale smycz zobaczyłem dosłownie w ostatniej chwili (bo była cieniutka). Stanąłem i w kulturalny sposób wytłumaczyłem Panu, że dzięki niemu moja przejażdżka mogłaby się skończyć nieciekawie.

droga-dla-rowerow

 

I wtedy też powiedziałem DOŚĆ! Edukowanie nic nie daje, nie ma też sensu wydzierać się na tych UFO-ków. Z dziadostwem trzeba walczyć dziadowskimi metodami. Rozwiązaniem jest AIRZOUND – czyli ponoć najgłośniejszy rowerowy klakson na świecie. Jego zasada działania jest bardzo prosta – pompuje się go zwykłą pompką lub kompresorem, a potem jednym przyciskiem uwalnia nagromadzone ciśnienie w postaci trąbienia :) Nie jest to tania zabawka, kosztuje ok. 100 zł, ale EFEKT jaki daje jest piorunujący.

Na filmiku poniżej znajduje się porównanie Airzounda do zwykłego rowerowego dzwonka. Myślę, że taka trąba zdmuchnie z drogi rowerowej KAŻDEGO intruza :)

Powiecie, że brutalne? Że ktoś może zejść na zawał? Tak, jest to bardzo brutalna metoda, ale jednocześnie niesamowicie skuteczna!