Kemping – a wakacje rowerowe

Ostatnio wpadł mi w ręce katalog z kempingami w całej Europie. Rozmarzyłem się i zacząłem jeździć palcem po mapie :) Chorwacja, Francja, Holandia, Portugalia, Węgry, Włochy itd. Żeby tylko mieć na to wszystko dużo czasu i dużo pieniędzy… Ale może kiedyś będziemy żyć na emeryturach jak Niemcy. Cóż, pomarzyć miła rzecz.

Podróżować po kempingach można na dwa sposoby. Albo co noc spać w kolejnym na trasie – tak robiliśmy na wyjeździe Świnoujście – Hel. Albo dojechać na jeden kemping (na przykład samochodem) i stamtąd ruszać na krótsze i dłuższe wycieczki. Obie opcje są bardzo ciekawe – druga na pewno jest lepsza w momencie, gdy są małe dzieci :) Choć nieraz słyszałem o osobach podróżujących na dalekich trasach z dzieciakami. Lucky You – będą miały maluchy co wspominać.

 

Jest to z pewnością bardzo fajna sprawa – niekoniecznie trzeba przecież spać w namiocie, można poszukać również domków letniskowych. Nie raz spałem na kempingu i zdarzyło mi się również w pensjonatach, czy prywatnych kwaterach – jednak nic nie przebije spania, w zasadzie pod gołym niebem w namiocie.

Poza tym takie spanie, często bez zarezerwowania noclegu (bo nie wie się dokładnie ile kilometrów uda się przejechać) ma swoje ciekawe strony. Jeśli ktoś jest żądny przygód, może mu się zdarzyć spanie na dziko :) Kilka razy mi się zdarzył taki nocleg (planowany i nieplanowany) i to jest często najlepszy moment wyjazdu. Ale to już opcja dla chętnych, normalnie zazwyczaj śpię na kempingach gdzie jest dostęp do pryszniców i prądu – bo tak jest po prostu wygodniej.

 


 
  • Kempingmaniak

    To prawda, na europejskich kempingach wybór zakwaterowania jest spory, począwszy od namiotów do luksusowo wyposażonych domków typu Mobile Home. Swoich zwolenników ma nawet tak zwany glamour camping – czyli zakwaterowanie w warunkach nie odbiegających standardem od bardzo dobrych hoteli, więc jak widać każdy znajdzie coś dla siebie:) My od lat jeździmy na kempingi, nieodłącznie z rowerami dla całej rodziny :)

  • Adam

    Jeśli chodzi o moje doświadczenia Kempingowe to jako dziecko często jeździłem z Tatą na kilkudniowe wypady na ryby:) Do dziś z przyjemnością wspominam ten okres :)