Jak szybko i bezboleśnie popełnić samobójstwo?

Szybka i bezbolesna śmierć, to marzenie naprawdę sporej grupy osób. Co roku samobójstwo popełnia około 6 tysięcy Polaków! Olbrzymia grupa ludzi! Jeżeli i Ty planujesz pożegnać się z tym światem i szukasz na to łatwego sposobu, przeczytaj najpierw te kilka zdań, które dla Ciebie przygotowałem.

Jakiś czas temu, w wyniku nieszczęśliwego zbiegu zdarzeń, miałem wypadek na rowerze i z rozwaloną głową trafiłem do szpitala na dwa tygodnie. Nie będę się rozpisywał jakie kości czaszki miałem połamane i jak ciężki był mój stan, ale uwierz mi, mogło się to skończyć bardzo, bardzo źle. I gdy doszedłem już trochę do siebie, leżąc na szpitalnym łóżku zacząłem się zastanawiać, co by było gdybym wtedy załatwił się na amen. Nie miałem kasku, przywaliłem głową w asfalt, dziękuję, dobranoc.

Moja Monika, rodzina, przyjaciele, ba nawet mój kot – nawet nie chcę myśleć co by przeżywali, gdyby wszystko skończyło się źle. Wychodząc ze szpitala miałem kilka postanowień. Broń Boże nie doznałem cudownego odmienienia i mój kręgosłup moralny absolutnie nie uległ przemieszczeniu. Ale od teraz jeżdżę w kasku, bo wiem, że jeśli kolejny raz przygrzmocę się w głowę, mogę już więcej nic na blogu nie napisać. Wykupiłem ubezpieczenie, dzięki któremu gdy (odpukać) zginę w wypadku, moi bliscy dostaną sporą sumę pieniędzy, na otarcie łez po mnie (pieniądze oczywiście niczego nie wynagrodzą, ale nie chciałbym Moniki zostawiać w trudnej sytuacji). Dojrzałem też do decyzji, by skupić się na jednym – na tym blogu. Zawiesiłem inne rzeczy, które robiłem i przynajmniej na jakiś czas zająłem się tylko blogiem. A mam nadzieję, że tak zostanie na dłużej. Wcześniej się tego obawiałem, a teraz powiedziałem sobie – mam tylko jedno życie, muszę spróbować!

Dlaczego Ci o tym piszę? Nie ma w życiu tak beznadziejnych sytuacji, z których nie dałoby się wyjść. Wpadamy w sidła zobowiązań, układów, oczekiwań. Jedni radzą sobie z tym lepiej, drudzy gorzej, jeszcze inni w ogóle sobie z tym nie radzą. Ale życie naprawdę potrafi być piękne. Piękne nie jak w katalogu, nie jak na banerze reklamowym. Zwyczajnie piękne. Wychodzę na rower, jadę przed siebie za miasto, czuję słońce na twarzy, zapach świeżo skoszonej trawy, chabry i maki przy drodze. I tym się cieszę, a przy okazji oczyszczam umysł ze wszystkiego co się w nim zbiera, co może przeszkadzać w życiu. Prostuję myśli.

Wiem, szukasz szybkiego sposobu na samobójstwo, a nie plecenia trzy po trzy jakiegoś rowerzysty. Ale posłuchaj jeszcze piosenki, którą dla Ciebie przygotowałem, jest mocno niszowa, ale za każdym razem gdy jej słucham, na ustach pojawia mi się uśmiech. I lubię ją włączyć, gdy do głowy przychodzą mi czarne myśli. A zaraz powiem Ci co zrobić, by było bezboleśnie.

A teraz do konkretów. Samobójstwo to nie jest rozwiązanie. Nawet jeżeli nie masz rodziny i przyjaciół, którzy będą po Tobie płakać, pomyśl o sobie. A co będzie jeśli się nie uda i do końca życia będziesz przykuty/przykuta do łóżka? Zastanów się nad tym i może zanim podejmiesz jakieś drastyczne kroki, weź telefon i zadzwoń pod jeden z tych numerów:

116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym
22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna
116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”
800 112 800 – „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej

Ja nie jestem specjalistą, ale pod tymi numerami dyżurują fachowcy, którzy na pewno są w stanie Ci pomóc. Wysłuchają i podpowiedzą jak poradzić sobie z własnym życiem, tak by pomysł samobójstwa uleciał z głowy. Warto spróbować.

———————-
Info dla blogerów/Informacja o akcji: Kliknij tutaj

 
  • www.mamasama.com.pl

    Bardzo ważne! Dorzucam swoją cegiełkę: okiem tej, która Ich znajduje… Na szczęście, jak do tej pory, zdążałam…
    http://www.mamasama.com.pl/mama-w-zyciu/skad-wiesz

  • Krzysiek z Lublina

    to ja też się dołączę ale tylko z jednym linkiem:
    https://www.youtube.com/watch?v=xKAJcRzHyps
    pozdrawiam!

  • Niebieski Niebie

    A ja miałem dziś wypadek. rano jechałem do pracy. Zimno było i padał deszcz i było ciemno i miałem czapkę na głowie i jeszcze kaptur. No i ten kaptur mi czasem tak opada na oczy. W dodatku zepsuła mi się manetka od przerzutek w czasie jazdy. No i jadę dalej i gmeram ręką przy tej manetce, znaczy krecę dłonią i wypatruje oczami co tam może być nie tak. No i kaptur mi spadł na oczy, znaczy zasięg wzrokiem miałem tylko do koła przedniego i walnąłem centralnie w słup. Rower stanał w miejscu, a ja głową uderzyłem w betonowy w słup. Tyle dobrze, że miałem czapkę i kaptur i nawet tak mocno nie poczułem. Dziwne, ale tylne koło mam teraz krzywe jak cholera, a przednie wydaje się być w porządku.
    Niestey na wypadek złozyło sie i to, że jechałem peronem przez stację pustą zwykle wczesnym rankiem bo mi skraca drogę.
    No i biorąc to wszystko o wypadek było nie trudno.
    teraz mi sie tylko koło koleboce, a ja musze na nim teraz jeździć miesiąc aż do wypłaty, wtedy zrobię z nim porządek jako taki. No i pomyśłę co zrobić z tym kapturem. A manetkę wymienię, bo to nie pierwszy raz mi się zepsuła.
    O kasku nie myślę.
    Zimy sie obawiam,a chcę zimą dojeżdzac do pracy a podobno ma już padać w weekend.
    Ni e wiem jak to będzie. I czy to zniosę, a co dopiero mój rower, który się buntuje i co chwila mi się coś psuje w nim.

    • Krzysiek z Lublina

      Jeżeli kask absolutnie nie jest opcją, to może warto rozważyć czapkę bejsbolówkę pod kaptur? Nawet gdy jest zimno można włożyć na głowę zwykła czapkę, na to bejsbolówkę i na to kaptur przeciwdeszczowy. Ja jeździłem kiedyś w ten sposób, i jeśli chodzi o utrzymanie widoczności było chyba nawet lepiej niż ze specjalnym przeciwdeszczowym pokrowcem na kask(teraz tak jeżdżę).

      • Niebieski Niebie

        Naprawiłem rower. Wymieniłem koło, gdyż poprzednie nie dało się nawet wycentrować i cały rower prawie rozkręciłem i nasmarowałem, jeździ mi się teraz sto razy lepiej. I moja rada kolejna to że o rower trzeba dbać. Mój chodził tak, że to była katorga nie jazda. Teraz jeździ mi się lekko i przyjemnie.
        Bejsbolówka mnie nie przekonuje. Ale powiem Wam, że wypadek był groźny, Później przez prawie dwa tygodnie bolała mnie lekko szyja. Mam skierowanie do neurologa i czekam aż na koniec stycznia 2016 roku na wizytę, zobaczymy co powie.
        Na kaptur teraz uważam, mam teraz takie specjalne zapięcie bo poprzednio nie miałem i porządnie go ściagam takim sznurkiem, aby mi nie opadał na oczy.
        Mimo wszystko jutro jadę do sklepu rowerowego, aby przymierzyć kaski. Nie wiem jakbym się w takim czuł, bo nigdy nie miałem na głowie. To zobaczę jak będzie. Na razie kasy nie mam bo stówkę własnie dałem na naprawę roweru. Ale myślę o tym kasku
        Pozdrawiam.

        • Przymierz kilka modeli i wybierz taki, który będzie absolutnie wygodnie leżał na głowie. Każdy z nas ma trochę inną głowę i dla jednego wygodny kask, będzie dla drugiego udręką.

          Ale warto o tym pomyśleć :)

        • Krzysiek z Lublina

          W poprzednim wpisie – tym sprzed miesiąca powiedziałeś stanowczo że o kasku nie myślisz(czwarty akapit, ostatnia linijka) – stąd moja rada o bejsbolówce. Teraz, gdy piszesz że rozważasz zakup kasku – moim osobistym zdaniem BARDZO DOBRA DECYZJA. I – z osobistego doświadczenia – na początku może Ci być trochę dziwnie; niewygodnie, w lecie gorąco… Ale warto moim zdaniem spróbować się przyzwyczaić. Ja zaczynałem w lecie i na początku miałem potworny dyskomfort, ale teraz nawet jadąc 300 metrów do bankomatu zakładam kask. Ale -Ty nie musisz mieć takich doświadczeń – popróbuj i zobaczysz. Pozdrówka!!!!

          • Jeżeli znajdzie kask, który będzie pasował mu do głowy, to od samego początku nie będzie mu niewygodne. Trochę dziwnie – to tak, trzeba się przyzwyczaić. Ale kask NIGDY nie powinien być niewygodny.

            Okej, w lecie bywa gorąco, to fakt. Ale z drugiej strony kask trochę chroni przed promieniami słonecznymi :)

            • Krzysiek z Lublina

              Ja pisałem o swoich doświadczeniach w temacie – tak to wtedy odczuwałem przez pierwsze tygodnie. Ale teraz równie dziwnie czuje się na rowerze bez kasku. Także tego….
              Pozdrówka :)

  • Piotr

    Fajnie telefon dla kobiet jest „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej itp.
    A dla Mężczyzn, którym kobiety odebrały rodziny, dzieci, wszystko, złożyły wniosek o rozwód, i ten rozwód dostały, nie patrząc na to jak będzie cierpiał Ojciec dziecka, Mąż , Facet którego kiedyś kochała, który nie zrobił nic złego. ja usłyszałem w sądzie >>>?????????
    Ja wiem. Że jestem w najbardziej obecnie dyskryminowanej grupie społecznej. Heteroseksualny, biały mężczyzna, rozwodnik (żonaty), katolik. Nic nikomu nie mogę powiedzieć, bo zaraz mowa nie nawiści, ale teraz już mnie nie będzie. Żegnam Ojczyznę chiałbym zginąć jak Bohater na wojnie bo to by coś może dało. a tak nie da nic.

    • Hej, tylko ostatni podany przeze mnie numer telefonu jest dedykowany kobietom, choć myślę, że gdybyś tam zadzwonił, także otrzymałbyś pomoc.
      Wśród wymienionych numerów są także takie, na które można zgłosić się z każdym problemem.

      Co do ginięcia na wojnie, to ja tego nie życzę nikomu. Wystarczy obejrzeć to co pokazują w telewizji, a to tylko wycinki rzeczywistości. I już to wystarczy, żeby wiedzieć jak okrutna i bezsensowna, a nie bohaterska, jest wojna.

      Zadzwoń na 116 123, jest to telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym. Myślę, że dostaniesz odpowiednią pomoc.

  • Paweł Sulej

    I po co żyć żeby tych na których nam najbardziej zależy ranić to już wolę umrzeć i ich zranić oo raz ostatni wiem ze to wredne i samolubne ale tak będzie najlepiej dla mnie i sla nich