Jak przygotować rower do sprzedaży?

Dziś postaram się w kilku słowach napisać,  jak przygotować rower do sprzedaży – tak by kupujący był zadowolony z transakcji, a także byś Ty był zadowolony, że nie oddałeś roweru za bezcen, tylko otrzymałeś godziwe pieniądze. Kilka prostych czynności wystarczy, by przywrócić staremu jednośladowi dawny blask. W jednym z wcześniejszych wpisów napisałem jak szybko sprzedać używany rower za dobre pieniądze – w tamtym wpisie skupiłem się na technice sprzedaży przez internet, tutaj opisuję samo przygotowanie roweru. Oba wpisy potraktuj jako całość – warto przeczytać oba, by wyjść na tym jeszcze lepiej :)

Pierwsza i podstawowa zasada brzmi: Sprzedajesz rower używany – nie będzie on w stanie dorównać stanem technicznym nowemu rowerowi. Rower, jak każda mechaniczna rzecz – zużywa się podczas używania. To normalne, że pewne części należy co jakiś czas wymieniać – tak by rower nadawał się do bezpiecznej i wygodnej jazdy. Nie można wymagać od sprzedającego, by wymienił KAŻDĄ część, która jest zużyta (nie popsuta) – oczywiście mówimy o zużyciu w granicach przyzwoitości.

Sprzedaż roweru przygotowanie

fot. Thomas Abbs

Zasada druga: Jeżeli nie chcesz czegoś naprawiać lub wymieniać – opisz to rzetelnie kupującemu. W rowerze nie ma zbyt wielu skomplikowanych elementów i nawet jeżeli jeden z nich wymaga natychmiastowej wymiany – nabywca może zrobić to od razu po zakupie (chyba, że problem dotyczy ramy lub amortyzatora, czyli najdroższych elementów roweru).

Zasada trzecia: Moim zdaniem, warto jednak doprowadzić rower do stanu używalności. Potencjalny kupujący, który chciałby przejechać się na rowerze – ale nie będzie mógł tego zrobić, z powodu zepsutej przerzutki czy rozcentrowanego koła – może nie być pewny, czy inne elementy roweru też nie są popsute.

Czego nie warto wymieniać w rowerze przed sprzedażą:

– opon (jeżeli tylko nie są w stanie agonalnym z dziurami na bocznych ściankach)

– siodełka (jeżeli tylko nie jest nigdzie przedarte)

– klocków hamulcowych (jeżeli jeszcze choć trochę ich zostało)

– chwytów kierownicy (jeżeli nie są popękane)

– przerzutek, zębatek, trybów – jeżeli tylko działają, jeżeli nawet noszą oznaki zużycia

Co warto zrobić przed sprzedażą roweru:

wyregulować przednią przerzutkę

wyregulować tylną przerzutkę

wyregulować hamulce

napompować opony

wyczyścić i nasmarować łańcuch

– przesmarować pedały i stery

– chyba nie muszę pisać, że dobrze umyć ramę i wytrzeć wszystkie części z kurzu, zwłaszcza obręcze i szprychy

Rower powinien pracować względnie cicho i bez niepotrzebnych zgrzytów. Warto krytycznym okiem spojrzeć na swój rower, rzeczy ewidentnie nadające się do wymiany, można wymienić tanim kosztem. Napisałem, że nie warto wymieniać siodełka, jeżeli nie jest porozdzierane. Ale jeżeli wygląda jakby spotkało się z Twoim psem – warto pomyśleć o jego wymianie. Sensowne siodełko kupisz za 50 złotych, a jeśli dzięki temu rower ma wyglądać dużo lepiej warto to zrobić.

Pamiętaj, że potencjalny nabywca kupuje oczami. Niby fajny rower, ale z przedartymi oponami i przeskakującym łańcuchem po zębatkach – może nie znaleźć uznania w oczach kupującego. Będzie to koronny argument do zbicia z ceny, być może bardziej, niż Ty byś w ten rower zainwestował. Kupujący może nie chcieć/nie umieć samemu wymieniać części, będzie musiał doliczyć koszty serwisu, czasem droższych części (bo nie wyszuka dobrej okazji w internecie) – ostatecznie odbije się to na cenie końcowej transakcji.

 


 
  • Woltek

    A propos ogłoszeń. Kiedyś szukałem roweru i nadziwić się nie mogłem jak ludzie wystawiają je na sprzedaż. Fatalne zdjęcia robione na odwal się, w opisie zero konkretów o rowerze, a cena często z kosmosu.

    Kiedyś myślałem o kupowaniu rowerów w dobrej cenie, a potem wystawianiu ich na sprzedaż właśnie z zachęcającymi zdjęciami i trochę bardziej szczegółowymi opisami – kto wie, może się tym zajmę.

  • bik4done

    Kluczowe dla mnie są: rzetelny opis, dobrej jakości zdjęcia (od ogółu do szczegółu) i pełna inwentaryzacja wymiarów wszystkich krytycznych elementów – sztyce, kierownica, stery, koła, długość suportu, długość korb itp.

    Koniecznie trzeba uprzedzić o nietypowych lub wycofanych z produkcji podzespołach (nietypowa piasta i wolnobieg wymagające rzadkiego klucza, czy typ suportu). To świadczy o profesjonaliźmie sprzedającego, a Kupujący być może właśnie tego szuka.
    Taki szczegółowy opis, ew. ryzyka i unikaty wbudowane w rower z pewnością odsieją niektórych chętnych, ale zostaną Ci, którzy wiedzą czego szukają, więc i cena może być wyższa.

    Nie od dziś wiadomo, że mechanizmy sprzed lat kręcą się jakoś lepiej.

    Skrótowe opisy i odpowiedzi np. „nie wiem, dostałem na komunię” dyskwalifikują Sprzedającego, niezależnie od towaru, a mogą być również wskazaniem, że rower był KRADZIONY.

  • Tak jak koledzy powyżej, uważam, że bardzo ważny jest szczegółowy opis i dużo zdjęć (muszą być wyraźne i pokazywać rower z każdej możliwej strony).

    Jeśli chodzi o przygotowanie roweru do sprzedaży, to rozkręciłbym go na części pierwsze, dokładnie umył, przesmarował i złożył do kupy. Jeśli trzymamy rower w mieszkaniu, warto go „wypolerować” przed robieniem zdjęć. Przestrzegam jednak przed oblaniem go zwykłym olejem (lub PLAK’iem) i wtarciem tego przy pomocy szmaty. Z tego zabiegu nie może wyjść nic dobrego.

  • Tomek

    Radzę uważać przy zakupie roweru. Z tego co zauważyłem, to handlarze przeważnie myją je na błysk przy pomocy silnych myjek ciśnieniowych. Efekt? Wypłukany smar ze wszystkich możliwych miejsc, support do wymiany, w amortyzatorach woda zamiast smaru. Taki rower nadaje się tylko do rozebrania na części i ponownego przesmarowania.

    Nie muszę chyba dodawać, że bardzo często oferowane są rowery kradzione. Radzę sprawdzać numery ramy na policji.

  • Rowery często są kradzione, jednak istnieje szansa, że ktoś nie zgłosi skradzionego roweru i numery nie będą figurować w bazie. Ja myję rower karcherem i jeśli nie robi się tego na pałę to nie musi skończyć się wypłukaniem smaru ze wszystkich podzespołów.

  • Tomek

    Jeśli ktoś nie zgłosi kradzieży, to już nie nasza wina, natomiast lepiej sprawdzić, by być w zgodzie z prawem i swoim sumieniem.
    W rowerach które oglądałem amortyzatory były tak „umyte”, że nadawały się praktycznie tylko do wymiany. Wyciekała z nich rdzawa woda. Nie mówię, że każdy handlarz tak postępuję, ale umycie roweru „na pałę” myjką jest najprostszym sposobem przygotowani do sprzedaży.

  • Pronto

    Przy zakupie roweru warto również uważać na rowery po zawodnikach, juniorach itd. Często te rowery są bardzo dobrze serwisowane, ale pojawia się zmęczenie materiału. I kłopot gotowy.

  • Stwierdzenie, że nie warto wymieniać opon, siodełka czy gripów trochę kłóci się z zasadą „potencjalny nabywca kupuje oczami”. Nic tak nie odświeża wizualnie roweru, jak nowiutkie opony. Poza tym dla wielu osób nieobeznanych ze sprzętem, zużycie opon jest najbardziej rzucającą się w oczy oznaką zużycia. Podobnie (choć w mniejszym stopniu) ma się sprawa z gripami.

    To trochę tak, jak ocenianie przebiegu auta po wytarciu kierownicy i pedałów – niekoniecznie ma to sens, ale jednak jest to pierwsza rzecz, na którą dużo osób zwraca uwagę.

  • własnie sprzedaję rower i przygotowałem w związku z powyższym wzór umowy kupna sprzedaży – moim zdaniem podwyższa to wiarygodność sprzedawcy- wzór dostępny jest pod tym linkiem http://bit.ly/2o5MP2j – mamcie uwagi – piszcie