Skocz do zawartości

Pierwsza szosa ok 6-7 kPLN


Rekomendowane odpowiedzi

Jeżdżę po Lubelszczyźnie,  na Roztoczu  po różnych drogach, od dobrych drog wojewódzkich  po kompletnie rozwalonych drogach gminnych, gdzie asfalt ma łatę  na łacie na aluminiowym giancie  defy.  Przejechałem 20 km na tegocznym tribanie  500rc mojego brata ( wiem, że 20 km to nie dużo by móc wydać  miarodajną  ocenę), ale  muszę przyznać , że jednak  rana aluminiowa  aluminiowej nierówna.  Rama gianta defy wydaje się że nie odbiera  aż tak bardzo nierówności jak tribana. Swoim giantem jak widzę  przed sobą  jakiś poorany asfalt  to nawet nie czuję, że jadę po czymś nierównym.  Jestem zadowolonym użytkownikiem gianta defy  od już prawie  20k km, i z czystym sumienia  mogę  ją  polecić. Nie jeździłem na żadnej  carbonowej szosowce,  ciekawi mnie jak dużą  różnice bym odczuł  gdybym jeździł na tym samym osprzęcie,  ale na carbonowej ramie tego samego modelu.

Odnośnik do komentarza

Miałem kilka rama aluminiowych. Wszystkie zachowywały się podobnie. Być może Giant robi coś inaczej. Natomiast podstawą jest porównanie do ram karbonowych. Miałem okazję ze 2 lata temu przejechać się na ramie na której jeździłem kiedyś przez kilka lat, bo kolega ją sprzedawał. Mieliśmy identyczne. Btwin Sport 3 z Decathlonu z karbonowym widelcem i karbonowymi tylnymi widełkami. Potem kupowałem już tylko karbonowe. No i odczucie było "masakra, jak jak mogłem na tym jeździć?". Tak więc wszystko zależy od tego jaki mamy punkt porównawczy. 

Odnośnik do komentarza

Nie zgadzam się. Nie możesz obniżać ciśnienia poniżej pewnego poziomu bo będziesz dobijać. Kluczowa dla zwiększenia komfortu jest budowa widelca. To nim najpierw walisz we wszelkie dziury. Sztywny, prosty widelec słabo tłumi. Jego dobra budowa może znacząco zredukować impact. Szersze opony również. Ale granicą w rowerze z hamulcami obręczowymi jest 28 mm. Zakładając wagę kolarz wraz z rowerem i całym ekwipunkiem, 100 kg, możesz zejść maks do ok. 5,5 bara z przodu i 6 barów z tyłu w zależności od opony. Przy dobrych oponach wyścigowych jest to trochę za mało z mojej praktyki bo się dobija na większych dziurach. Więc regulowanie ciśnieniem jest mocno ograniczone. Inaczej jest w rowerze z hamulcami tarczowymi. Tam szala zaczyna się wyrównywać przy 32 lub więcej mm. Kiedyś jeździłem bardzo dużo na twardych oponach o niskim oplocie i bardzo dużej wytrzymałości. Tam można było zejść bardziej z ciśnienia. W oponach wyścigowych wyższej klasy z miękkim, bawełnianym oplotem, i chudszą wkładką antyprzebiciową nie da rady. Z kolei jest chodzi o ogon roweru to jeżdżąc na alu miałem w kółko problemy z rwą kulszową i kręgosłupem lędźwiowym. Na trasie 100 czy 150 km widać ilość tych drgań się akumulowała bardziej niż w dobrze zbudowanej szosie karbonowej. Tu z kolei mamy jeszcze możliwość zmniejszenia drgań przez zastosowanie karbonowej sztycy dobrej jakości i siodełka z prętami tytanowymi. Ale to wszystko kosztuje. W każdym razie jest wiele elementów tego równania i szosa, szosie nierówna. Jak dla mnie szosa alu z alu 6061 z szeroką sztywną podsiodłówką i dużym ciśnieniem w oponach = potencjalne kłopoty z kręgosłupem. Natomiast nie mogę wykluczyć że niektóre firmy potrafią z alu zbudować komfortową szosę.

Odnośnik do komentarza

Z tego co czytałem i słyszałem to z szosówek mega komfortową ramę aluminiową ma Cannondale Synapse. Szajbajk dokładnie o tym mówi w jednym z filmików na czym polega konstrukcja tych ram i co za tym idzie tłumienie drgań. Ja na moim Diverge też nie narzekam. Jeżdżę z reguły na wysokim ciśnieniu 5,5 barów przy oponach 35 mm (bo priorytetem jest u mnie asfalt) i nie czuję dyskomfortu w terenie. Oczywiście w lżejszym terenie. 

Odnośnik do komentarza

No więc kolega mechanik z wielkim doświadczeniem, co ma Cannodale Topstone mówi to samo. Diverge występuje w trzech rodzajach ram. Alu A1 czyli de facto marketingowa nazwa na najzwyklejsze alu 6061. Alu E5 czyli stop pięciu metali który mam w swoim Crux i w Chiselu MTB, który uważam za bardzo dobry i karbon.

Nie wiem na ile orientujecie się w produkcji karbonu ale nie jest to jednorodny materiał. Hasło karbon oznacza w rzeczywistości laminat karbonowy produkowany ręcznie. Do jego produkcji używa się 300-500 elementów złożonych z różnego rodzaju skrawków wycinanych z różnych beli karbonu o różnych właściwościach i nałożonych na szkielet z żywic, które zintegrują się ze skrawkami karbonu w procesie wygrzewania. Dlatego mając zaawansowaną wiedzę można poprowadzić tak te kawałki, żeby rama w jedną stronę była sztywna a w inną komfortowa czy bardziej odporna. Nie ma takich opcji w przypadku aluminium. Mam rurki który możemy zespawać w całość. Możemy je najwyżej wycieniować  i utwardzić poprzez wygrzewanie. Nazywa się to T6, kosztuje czas i prąd. Dlatego np. rama mtb Speca Chisela ze specjalnego stopu alu z domieszkami innych metali, potrójnie hydroformowana, cieniowana i utwardzana waży 1350 gram a rama Treka X-Calibera ze zwykłego alu 6061 waży 2100 gram.

Odnośnik do komentarza

My jeździmy z dętką. Młody na lateksach, jak na zwykłych. Ale za chwilę przejdę na Schwalbe Aerothan, które mam w mtb. Ja wolno się adoptuję do nowości. Koledzy mechanicy nie mają przekonania, natomiast dużo moich kolegów używa. Ja nie łapię kich na tyle często żeby mnie to interesowało. Obniżenie ciśnienia może i nie było by złe. Miałem mleko w mtb i zrezygnowałem. Trzeba pilnować, dolewać. Poza tym na ustawkach widziałem już ze 3 przypadki wybuchających opon Conti GP 5000 pod tubeless. Mleko obrzygało ciuchy za parę stów a nie jest to łatwo doprać. Za dużo pieprzenia jak dla mnie :) Ale jednego dnia pożyczę i spróbuję.

Odnośnik do komentarza
W dniu 14.09.2021 o 18:29, jajacek napisał:

Zależy od geo. Standardowa geo przełajówki jest bardziej agresywna niż gravela. Ale teraz hasło gravel jest baaardzo pojemne. W teorii powinien to być rower o geometrii endurance, z możliwością założenia szerszych opon i duża ilością uchwytów na bidony i mocowaniem na błotniki. Mój taki nie jest. Ale geo ma akurat bardzo spolegliwą a poza tym jak każdy klasyczny przełaj ma stosunkowo krótką górną rurę. Więc wystarczy odpowiedni mostek i szerokie opony (u mnie 42 mm) i robi się bardzo wygodna maszyna.

Tu macie porównanie aktualnego modelu typowego gravela, Specialialized Crux rozmiar M 54 z dwoma rowerami na którzy jeżdżę. Roubaix rozmiar 54 i starego Crux rozmiar 56.
https://geometrygeeks.bike/compare/specialized-diverge-base-e5-2020-54,specialized-roubaix-sl3-pro-compact-2012-54cm,specialized-crux-2011-56/

 

8 godzin temu, jajacek napisał:

Kluczowa dla zwiększenia komfortu jest budowa widelca. To nim najpierw walisz we wszelkie dziury. Sztywny, prosty widelec słabo tłumi. Jego dobra budowa może znacząco zredukować impact. Szersze opony również.

czyli co: czy reasumując temat, czy można uprościć, że ktoś, kto myśli poważnie o zakupie szosówki (gravel), musi brać pod uwagę, że  TYLKO cała w karbonie szosówka/ gravel?  Nic się nie da przyoszczędzić, np. w konfiguracji rama aluminium + widelec karbon ?

Odnośnik do komentarza
W dniu 19.09.2021 o 17:30, jajacek napisał:

Miałem mleko w mtb i zrezygnowałem. Trzeba pilnować, dolewać.

Jedyną "niedogodnością" mleka w oponach MTB to konieczność częstszego sprawdzania ciśnienia. Ale to się powinno robić regularnie także przy dętkach.

Pilnować nie ma poza tym czego. Mleko dolewa się stosunkowo rzadko. W Giancie Trance mam opony na mleku od początku i jestem bardzo zadowolony, zwłaszcza z możliwości zejścia z ciśnieniem niżej niż podaje producent opony.

W dniu 19.09.2021 o 17:30, jajacek napisał:

Poza tym na ustawkach widziałem już ze 3 przypadki wybuchających opon Conti GP 5000 pod tubeless. Mleko obrzygało ciuchy za parę stów a nie jest to łatwo doprać. Za dużo pieprzenia jak dla mnie 🙂 Ale jednego dnia pożyczę i spróbuję.

Też słyszałem kilka niezbyt przychylnych opinii o tubeless w szosowych oponach. Ale będę zgłębiał temat, jak kiedyś przyjdzie czas na wymianę opon 🙂

Odnośnik do komentarza

Ja polegam, głownie na opiniach bardzo zaawansowanych użytkowników, głównie ścigających się i mechaników.
W wyścigach MTB w zasadzie nie ma tematu. Wszyscy jeżdżą na mleku.
Dolewanie musi być regularne. Co 2-3 miesiące inaczej zasycha, robi się glut i nie działa. Tak było u mnie. Z tym że mleko, mleku nie równe. U nie tak się stało na Trezado. Jeśli ktoś się nie ściga i nie zależy mu na ciśnieniu w granicy jednego bara to nie widzę żadnego zysku.
Jeśli chodzi o dętki w MTB to mam od początku roku Schwalbe Aerothan poliurethanowe. Od początku roku ani jednej gumy. Mam czujniki ciśnienia SKS Airspy i zaobserwowane u mnie ciśnienia to od 1,35 do 2,0 bara. Zwykle mam 1,5-1,6 przód 1,7-1,8 tył. Opony zwykle Specialized Fast Trak 2,3 cala,. Conti Race King 2,25 cala. Obręcze starszej daty albo DT Swiss X1700 22,5 mm albo Fulcrum Red Zone 5 23,5 mm

W szosie, jeśli chodzi o tubeless, żaden mechanik nie poleca. Mówią że gra nie warta świeczki. Dziurkę mini mleko zalepi. Natomiast większą dziurę nie i będziemy się i tak musieli upieprzyć w zdejmowanie zamleczonej opony i instalowanie dętki. A zyski jeśi chodzi o użytkowanie? Niższe ciśnienie co oznacza komfort i teoretycznie lepszą przyczepność. Teoretycznie bo zwróć uwagę że zwykle opony pod tubeless są trochę inaczej wykonane. Żeby się uszczelnić nie mogą mieć bardzo miękkich ścianek. Więc nie są aż tak przyczepne jak topowe opony wyścigowe. No i to wybuchanie to chyba jednak jakaś określona kombinacja obręczy i opony. Ale 90% słyszanych przeze mnie przypadków dotyczyło Conti Grand Prix 5000.

Moja obecnie ulubiona kombinacja to Vittoria Corsa Control z przodu, Specialized Turbo Cotton z tyłu. Tu też zamierzam przejść na dętki Schwalbe Aerothan lub Revoloop. Nie ma z nich żadnej ucieczki powietrza z tego co widzę. Młody jeśli jeździ na kołach pod oponkę, to jeździ na dętkach lateksowych Vittoria. Z lateksów są najlepsze. Ale powietrze ucieka i trzeba pompować przez każdą jazdą. Podobnie jak w szytkach. Głównie jeździ własnie na szytkach Vittoria Corsa G2.0. Przebijają się niestety. Sami nie umiemy jeszcze naklejać. Ale może dojdziemy do tego. Zaletą szytki to to że nigdy nie spadnie z obręczy. Mieliśmy w górach takie przypadki wśród juniorów że na tubeless lub pod oponkę, po przebiciu opony nastąpiła gwałtowna dekompresja i spadnięcie opony z ranku skutkujące wypadkiem. Nie ma opcji żeby tak było z szytką. A kwestie bezpieczeństwa stoją u nas bardzo wysoko.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...