Skocz do zawartości

Pierwsza szosa ok 6-7 kPLN


Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, uwaga będzie długo :)

Postanowiłem sobie zrobić prezent na 50 urodziny 😬 i na przyszły sezon kupić pierwszą szosę.
Żeby ułatwić dobór, najpierw kilka słów o sobie. Jak powyżej 49 lat, 182 cm, 85 kg, wysportowany, elastyczny 😀

Obecnie jeżdżę na Kellys Gate 50, który kupiłem rok temu, dzięki za pomoc @jajacek , który po małych modyfikacjach, spełnia moje oczekiwania,  No może prawie, ale tak to jest, że apetyt rośnie.  Używam go głównie do lasu i jazdy po górkach.  Piszę to po to, by nakreślić moje standardy, poziom oczekiwania i zadowolenia z kolejnego roweru.

Do jazdy po asfaltach używam (uwaga), mojego starego MTB (rocznik 1995) Kellysa Quartz , 26 cali, z napędem 3x9 Deore, z zablokowanym amorem, łysymi nabitymi do granic wytrzymałości oponami 🙂 Powiem tak, daje radę, ale zapewne może być przyjemniej 🙂

Dlatego, decyzja szosa, zakup najwcześniej koniec roku. Rekonesans już, bo wiadomo jak z dostępnością. 
Na szosie nie jeździłem nigdy, nikt z kolegów nie jeździ, także wymiana doświadczeń mocno ograniczona. 
Jako, że jazda asfaltowa jest dzielona pół na pół z terenem to, użytkowanie ok. 2x w tygodniu, jazdy 60-100 km, licząc częste ograniczenia czasowe stawiam, że max 2 - 2,5 tys km/rok, czyli nie będzie katowany. Żadnych wyścigów, ale przyjemna jazda, która pozwoli mi rozwijać przyzwoite prędkości, na miarę swoich możliwości. 

A teraz co do roweru typ endurance (wiadomo, najlepszy do mojej jazdy), opona 28, zastosowanie 32 byłoby super. Użytkowanie asfalt, ale czasami dojeżdżam do miejsc, gdzie trzeba przejechać kilkaset metrów po szutrze, żeby wskoczyć na kolejną fajna trasę. Napęd 105, czemu np, nie Tiagra, nazwijmy to kaprysem. Koła przyzwoite, hamulce, wystarczą szczękowe, tyle, że przy tarczowych zazwyczaj wchodzi szerszy rozmiar opony.

Rama  - i tu mam największy problem. Cena mnie ogranicza, nie wydam 10-15 tysięcy na pierwszą szosę. Rower nowy, nazwijmy z ramą z topowym aluminium, czy używany, kilkuletni Carbon. Waga nie jest dla mnie wyznacznikiem, bardziej komfort jazdy. Jak daleko można schodzić rocznikami z rowerami np Trek Domane czy Specialized Roubaix. Czy te karbonowe wersje rowerów 5-6 letnich będą lepszym wyborem niż nowe lub roczne aluminiowe. Czy pozostałe komponenty z przed kilku lat odstają od współczesnych? Mówimy tutaj cały czas o amatorskiej jeździe. 

Na zakończenie co do nowych, czy z drugiej ręki aluminiowych biorę od uwagę:
Canyon Endurance AL7 - https://www.canyon.com/pl-pl/road-bikes/endurance-bikes/endurace/al/endurace-7/2942.html?dwvar_2942_pv_rahmenfarbe=BK - poprzednia cena 5.700

Rosa Pro SL 105 - https://www.rosebikes.pl/rose-pro-sl-105-2693206 - poprzednia cena 5.900

Używane polowanie na młode roczniki TREK AL 5, Cannondale Synapse 

Co do karbonowych, nowe odpadają, czyli polowanie na starsze roczniki Trek, Speca, Focusa, tylko własnie jak stare modele warto brać? Oczywiście zakładając, że są zadbane.

Będę wdzięczny za wszelkie komentarze, a myślę, że i wiele osób może skorzystać z tej wiedzy.  

Odnośnik do komentarza

Typowym endurance nie jest, powiedziałbym, że coś pomiędzy race a endurance. Jeździłem długie dystanse bez żadnego dyskomfortu, a raczej jestem dość sztywny. Jeśli jesteś elastyczny to myślę, że tym bardziej bez problemu się do niego dostosujesz. Ja teraz jeżdżę gravelem Spec Diverge i mimo, że ten ma niby bardziej komfortową geometrię to wielkiej różnicy nie czuję. Niech się jeszcze Jacek wypowie, bo on tu jest największym specem od Speca:)

Odnośnik do komentarza

O, jakiś ciekawy temat.

Zacznijmy od tego. Poproszę długość przekroku, wysokość na jakiej masz szczyt siodełka w Gate i wysokość na jakiej znajduje się szczyt kierownicy.

Co do samych rowerów, to musimy ustalić jakieś warunki brzegowe. Na pierwszy rzut oka bym zaproponował używany, karbonowy, Specialized Roubaix. Natomiast taki rower ma pewne ograniczenia. Są nimi maksymalna szerokość opon, 28 mm i hamulce obręczowe. 

Co do ram, właśnie miałem kupić samą ramę Roubaix w ramach kaprysu z rocznika 2011. Sam posiadam Roubaix SL3 z roku ok. 2013. Te ramy biją na głowę KAŻDĄ, choćby najlepszą ramę aluminiową i pewnie większość tańszych ram low-endowych producentów typu Decathlon, Kross czy Kellys. Więc najniżej rocznikowo możesz zejść do Roubaix SL2, czyli o 10 lat. Tak swoją drogą wracam dziś z pracownik karbonu. Naprawa ramy Speca, pękniętej w kraksie na wyścigu kosztowała 330 zł. Nasz mechanik miał problem rozpoznać w którym miejscu była naprawiana. Z aluminium tak się nie uda.

Gradacja ram Roubaix była taka, że SL2 było najbardziej komfortowe, w SL3 trochę ją usztywniono ale nieznacznie. SL4 była mocno usztywniona, taka już trochę z ogonem jak od Tarmaca a przodem od Roubaix. A potem zaczęły się dziwolągi z pseudo-amortyzacją. Future Shock 1.0 to była lipa. W 1,5 go trochę poprawili a dopiero wersja 2.0 czyli trzeciej generacji ma ręce i nogi.

Bardzo dobrym rowerem jest też Trek Domane ale raczej pojawiają się w wyższej cenie. Jest paru innych producentów, którzy tez mają dobre rowery endurance.

Musisz wypośrodkować komfort, który potrzebujesz i "wyścigowość" ramy. Jeśli celem jest szybka ale przyjemna jazda po asfaltach z okazjonalnym kilometrowych szutrem czy gruntówka, to da radę na każdym z nich. Natomiast 5 km po szutrach na oponach 28 cali nabitych do 6-7 barów zwykle na tych rowerach skończy się jakimś dyskomfortem i często przebitą dętką. Ja na swoim SL3 wjeżdżam dla zabawy na bruki ale uciekam z nich po paruset metrach. To samo dotyczy gruntówek czy szutrów.

Spec oferuje jeszcze Diverge, który jest podobny do Roubaix, ma tarcze i możliwość założenia bardzo szerokich opon. W zależności od rocznika od 28 do ok. 47 mm.

Co do Shimano 105 zgoda. Canyon AL nie dotykamy, podobnie jak żadnej ramy z aluminium 6061. Różnica między nimi a karbonem jest taka jak między Matizem a Voyagarem. Szkoda kręgosłupa. Wspomniane przez PiwPaw ramy z alu E5 Speca są bardzo dobrej jakości. Pytanie na ile amortyzują nierówności drogi? Na oponach 28 chyba w średnim stopniu. A na oponach 42 w zasadzie nie ma to już większego znaczenie bo prawie całą amortyzację przejmuje opona. Na Allez nie jeździłem, więc się nie wypowiem. Mam Speca Crux z Alu E5 i jest mega komfortowy. Ale używam opon 42 mm. W Allez problemem jest wyścigowy widelec. On w dużym stopniu odpowiada za amortyzację i tłumienie drgań. Zwykle jest to karbonowy widelec taki jak w Tarmacu. A ten za cholerę nic nie tłumi i jest to główny powód dla którego sprzedałem Tarmaca (plus wyścigowa geometria). Mój kręgosłup już nie wytrzymywał tego walenia po dziurach na ultra sztywnym widelcu. W takim Cruxie jest on ze dwa razy masywniejszy i pewnie dlatego dużo lepiej tłumi. A w ogóle to uważam że Crux też wchodzi w grę.

Cannondale ma podobno też dobre ramy alu. Kumpel, mechanik, ma gravela Topstone i bardzo chwali ramę. Focus bym jednak nie ruszał w alu. W karbonie może tak. Ale zwykle są cholernie sztywne. Trek w alu to kompletna porażka, podobnie jak Canyon.  To tak na początek.

Odnośnik do komentarza

Dzięki @jajacek za powyższe.
I tak, długość przekroku to 85 cm (oczywiście mierząc boso), co przy wzroście 182 cm, moje proporcje określiłbym na krótsze nogi, dłuższy tułów. 
Wysokość siodełka to 101 cm od podłoża, a 72 cm od środka suportu mierzone wzdłuż rury podsiodłowej. Wysokość szczytu kierownicy to 101 cm od podłoża. 
W moim odczuciu te 28 cm grubości opony chyba dałoby radę, nie martwi mnie jazda po szosie, tylko bardziej przejazd przez szutry czy bruk. Tak jak pisałem mam na myśli jakieś ewentualne  kilkaset metrów, a nie dłuższe odcinki. Nie planuję gravelowej jazdy, do tego mam Kellysa na 2 blatach, spoko mi wystarczy. Ja wytrzymam te krótkie odcinki na takiej nawierzchni. Pytanie czy wytrzyma rower? 🙂 Czy koła nie będą narażone na uszkodzenia. Moja waga 85 kg. Oczywiście jak się trafi 32 cm będzie super z pożytkiem dla niego i mnie 🙂 Czytałem, że np to takiego Giant Defy (karbon) wejdą i szersze opony, ale z drugiej strony czytałem też, że ma kiepskie koła. Oczywista można je wymienić, ale to musi się opłacać. 
Taki Diverge o którym piszesz, to bardzo ciekawa propozycja, może nie zakładając aż tak grubych opon tyle, że z drugiej ręki tyle, co kot napłakał, a i cena będzie wysoka.

Muszę przyznać, że jestem mega zaskoczony Twoim porównaniem karbon - aluminium (fajne odniesienie do samochodów 🙂  ), nie spodziewałem się, ze to może być aż tak kolosalna różnica komfortu. Karbon bardziej traktowałem jako trochę lżejszy, bardziej lansiarski 🙂 i odrobinę wygodniejszy niż aluminium. 
Po tym co napisałeś, cholera nie chce jeździć znów Matizem, te czasy mam już dawno za sobą 🙂  Pytanie czy to dotyczy kiepskiego alu czy wszystkich aluminium. 
A jak z tym osprzętem? Czy w 5-7 letnim rowerze napęd i pozostałe wytrzymują próbę czasu. Oczywiście mam na myśli serwisowane zadbane rowery, a nie zakatowane. No i trzeba uwzględnić, że po zakupie sam na nim pojeżdżę 3-4 lata, aż kupie następny.

Zapraszam też innych do wypowiedzi, podzielcie się swoim odczuciami z jazdy na swoich rowerach, Giantach, Meridach, Cube i pozostałych markach. Tak jak to zrobili @jajaceki @Piwpaw
Taka wiedza może być świetnym punktem wyjścia dla nowych szosowców. 


 

Odnośnik do komentarza

85 to chyba w miarę normalna długość nóg do tego wzrostu. Ja mam wynaturzone bo mam przekrok 85 przy 175 wzrostu a mój młody 90 przy 183. Optymalne proporcje dla kolarza, jak Tyranozaurs Rex :) Mój najlepszy kumpel, były skoczek w dal, ma 86 przy 180 wzrostu.

Pytanie o siodełko i kierownicę było w celu ustalenia różnicy pomiędzy wysokością siodełka i kierownicy. W rowerach szosowych prawie zawsze kierownica jest znacznie poniżej siodełka w celu przyjęcia aerodynamicznej pozycji. 

Ja mam podobnie ja Ty w mtb. 100,5. Natomiast w szosie mam -5 cm w stosunku do siodełka. Przed operacją w zeszłym roku miałem -8 cm. Pytanie jak Twój kręgosłup to zniesie? Piszesz, że jesteś elastyczny. Ja nie, ale jakoś daję radę. Natomiast po długiej przerwie kręgosłup piersiowy w okolicy karku bolał mnie po każdej jeździe i zajęło mi parę dobrych miesięcy żeby dojść do tego -5 cm. Więc jeśli będzie to możliwe to zwróciłbym uwagę żeby rower miał stosunkowo duży parametr stack czyli wysokość ramy w jej przedniej części. Jeśli ktoś obciął rurę sterową na płasko to może nie być dobrego rozwiązania żeby podwyższyć wysokość kokpitu.

Jeśli chodzi o wytrzymałość roweru to jeździłem wiele lat ustawki na szosie z dwoma takimi koniami co ważyli stówę albo więcej i rowery dawały radę. To w karbonie nie jest żadnym problemem. Jak coś pęka to raczej alu. Pęknietym od normalnego użytkowania ram aluminiowych mtb , które widziałem nie zliczę. Ale tam są znacznie większe przeciążenia. 

Giant Defy to bardzo specyficzny rower. Nawet kiedyś rozważałem zakup. Ale okazuje się że w pewnych latach odwalono tam kompletną lipę. Raz że masymalna szerokosć opon mimo tarcz była 28 mm, dwa że tylna piasta była piastą mtb w związku z czym nie pasowały koła szosowe a trzy że miał jakieś kompletnie popieprzone hamulce. Klamki mechaniczne a zaciski hydrauliczne z jakim adapterem wynalazkiem z którym były problemy. Nie wiem jak w kolejnych latach ale dziwolągów należy unikać za wszelką cenę. No i koła aluminiowe w każdym Giancie to kompletne dno. W żadnych innych nie widziałem tylu pękniętych szprych. Do wywalenia od razu. Ograniczeniem szerokości opon w hamulcach obręczowych jest szczęka hamulca. Standardowe szczęki Shimano czy Campagnolo są do 28 mm. Oficjalnie najnowsze hamulce Shimano wspierają maksimum 28 mm. Żeby mieć 32 mm przy hamulcach obręczowych, trzeba mieć hamulce dziwolągi. Np. Tektro. A to upośledza hamowanie.

W kwestii kół, standardowo 90% producentów daje kompletną lipę. W niektórych latach i modelach niektórzy producenci zrozumieli że nie powinno się odwalać takie maniany że klient kupuje rower za 10k i dostaje koła kompletny shit. Więc czasami pojawiały się koła Shimano, które są kiepskie, z piastami na łożyskach kulkowych ale nie jest to jakaś padaczka. Podobnie Mavic Aksium. Z tym że prawie wszystkie obręcze Mavic prędzej czy późnie pękają. Francuska jakość, jak w samochodach. W którymś roku kupiliśmy Speca, który był na kołach Fulcrum czyli Campagnolo. Wszystkie koła Fulcrum/Campagnolo są dobre. Złych nie produkują. DT Swiss produkuje koła OEM na wielu producentów. Na dobrych obręczach i nędznych piastach. Ostatnio takie w Specu występują. Natomiast samo DT Swiss produkuje świetnie koła sprzedawane komercyjnie. Najtańszy bardzo dobry model z bardzo dobrymi piastami DT 350 kosztuje ok. 1200-1500 zł.

Osprzęt? Jeździłem prawie na wszystkim od Shimano i Campagnolo. Na Sramie mało i nie lubię tej firmy.  W kółko są jakieś problemy z ich osprzętem. Mieliśmy Apexa w przełajówce i był to dramat. Wywaliłem i założyłem Tiagrę 4700. Chciałeś 105 więc w kwestii 150 to stary 105 5700 był gorszy niż obecna Tiagra 4700. I jest to grupa od której zaczyna się przyzwoitość. 105 5800 ciut lepsza ale różnica nieznaczna, bardzo przyzwoita grupa. Chyba nie jeździłem na 105 7000. Ale jeździłem na Ultegra 8000. I szczerze mówiąc między Ultegrą a Tiagrą jakiś dużych różnica nie ma. Dopiero Ultegra Di2 to jest gigantyczny przeskok. 

W kwestii kupowania nowych rowerów. Jak się coś kupi dobrego to się jeździ wiele lat. Szczególnie w w naszym wieku. Jesteśmy dużo bardziej odporni na ściemy marketinowe niż młodzież. Moja rama szosowa ma 8 lat i w ogóle się nie przymierzam do kupowania nowego roweru. Latami jeździłem na napędzie 10-biegowym. Pewnie ze 2 lata temu zrobiłem dopiero upgrade do 11-biegowego Campagnolo. Głównie po to, żeby móc się z synem wymieniać kołami. Miedzy 11-biegowymi Shimano i Campagnolo jest kompatyblilność a między 10-biegowymi nie. Zdarzyło mi się jechać na rowerze wyścigowym mojego młodego wartym ze 25 tys zł. Owszem szybki ale komfort nie ten. Nie dla mnie. Wolę swój :) No i serwis roweru na mechanice jest tani. Szczególnie w Campagnolo. Przejechałem 50 tys km na 2 kasetach i 4 łańcuchach. Kasety były po 179 zl, łańcuchy chyba po 129. Plus raz na 3 lata linki i pancerze za 50 zł. Mało hamuję więc klocki zmieniam rzadko :) I tylko przód :) Więc 50 tys km kosztowało mnie może 1000 zł. No i opony. Więc może ciut więcej. A z kolei nasze rowery mtb na hydraulice ciągle wołają kasę. Hamulce, amortyzatory, łańcuchy, kasety. Bez końca :)

Odnośnik do komentarza

Wg mnie też bardzo dobrym rowerem jest Giant Contend AR 1 na 105. Ma go mój znajomy i parę razy nim jechałem. Jest bardzo wygodny, ma karbonową sztycę DFuse, która fajnie tłumi drgania.  Jazda nim zrobiła ma mnie dobre wrażenie. Tylko koła i opony do wymiany. Koła nie mają dobrej prasy, są ciężkie i wcale nie mocne. Poza tym łapią luzy, o których często mówi gość z Dobrerowery. Gdyby jednak dokupić mu lepsze koła to będzie super rowerek. Jego zaletą jest też to, że przyjmuję opony do 38 mm.

Odnośnik do komentarza

Ta sztyca o kształcie D, potrafi zrobić robotę. Testowałem kiedyś Meridę Reacto. Jak testuję rowery to muszą być koniecznie po drodze fragmenty ścieżki rowerowej z kostki Bauma. Była to pierwsza szosa race, która niesamowicie tłumiła drgania na takiej kostce. Byłem w szoku. Z tym że karbonowa oczywiście. Natomiast mam wątpliwości co do ramy. Nie piszą z jakiego jest stopu. Jeśli z 6061 to odpuszczam. Giant ma różne stopy i potrafi produkować bardzo dobre ramy. Ale alu np. w Talonach mtb jest beznadziejne.

Odnośnik do komentarza

To ciekawe co piszesz i powiedziałbym dość frapujące, ponieważ chyba większość ram aluminiowych w rowerach jest ze stopu 6061, przynajmniej z tego co zauważyłem. Co jest z nim nie w porządku? Jakieś konkretne dane za tym przemawiają czy własne doświadczenia, które się powtarzały?

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...