Czy golić ciało przed jazdą na rowerze?

Mamy kwiecień, przejściową pogodę, ale niebawem przyjdzie lato i upały. Jak wiadomo, razem z wysoką temperaturą pojawia się pocenie. Jest to naturalna reakcja organizmu na ciepło. W ten sposób ciało reguluje swoją temperaturę i zapobiega przegrzaniu. Dziś chciałbym napisać kilka słów o kwestii higieny. Jest to w naszym kraju czasami temat tabu, można to poczuć zwłaszcza w porannym autobusie czy tramwaju – niektórzy nadal są na bakier z higieną. Mycie się to jedna rzecz, ale ja to traktuję jako rzecz oczywistą. Drugą sprawą jest owłosienie. Kobiety od dawna golą nogi oraz pachy. Robią tak ze względów estetycznych, ale także właśnie dla higieny. Pot który gromadzi się pod pachami, staje się nie tylko przykro pachnący, ale także daje nieprzyjemne uczucie nieświeżości.

U mężczyzn jest trochę inaczej, golenie nóg jest społecznie akceptowane jedynie u sportowców (pisałem już kiedyś, dlaczego kolarze golą nogi). O goleniu pod pachami czy w okolicach podbrzusza, też nikt przy piwie raczej nie rozmawia :) Ja dziś będę odnosił się głównie do pach oraz okolic intymnych, jako że w tych miejscach najczęściej pot się gromadzi. Oprócz nieprzyjemnego wrażenia, zbieranie się potu może prowadzić do otarć i podrażnienia skóry. Co zwłaszcza przy dalszych wyjazdach rowerowych, może się skończyć bardzo nieprzyjemnie.

Golenie miejsc intymnych rower
fot. Lara Cores

Od razu na wstępie napiszę, że nie chodzi mi o golenie się do zera. Bardziej o skracanie owłosienia. Nie namawiam nikogo do wygalania sobie włosów, głównie z tego względu, że one potem zaczynają odrastać i nie jest to przyjemne uczucie, gdy pod pachą ma się tarkę :) Jestem za rozsądnym skracaniem najdłuższych włosów, tak by nie mieć tam dżungli. W tym celu, najlepiej użyć albo nożyczek, albo elektrycznego trymera. Może to być specjalny trymer do brody (mam, polecam każdemu kto nie chce się golić na twarzy do zera), może być trymer wbudowany w elektryczną golarkę, może być maszynka do włosów. Nie polecam za to tradycyjnych, ręcznych maszynek do golenia. Nie radzą sobie one z dłuższymi włoskami.

Dzięki skróceniu owłosienia, zyskamy lepsze uczucie świeżości. Brzmi jak slogan reklamowy, ale tak po prostu jest. Wystarczy sobie wyobrazić, co by było gdybyśmy na twarzach mieli długie brody (pozdrawiam wszystkich długobrodych), a na to założyli jeszcze koszulkę czy bieliznę :) Szybko by się twarz ugotowała.

Do golenia bród i wąsów nie będę Was namawiał. Ale to też są potencjalni łapacze potu. Oczywiście twarz jest o wiele bardziej owiewana wiatrem, dlatego szybciej się osusza. Ale jeśli jeszcze broda dodaje powagi, tak wąsy są w obecnych czasach już mało modne. Tak przynajmniej słyszałem, ja zawsze staram się mieć dwu-trzydniowy zarost. Ponoć poważniej wyglądam :)

Czy w takim razie jestem za pielęgnacją pewnych miejsc? Jak najbardziej. Nie róbmy z tego wielkiej sprawy, to po prostu dbanie o siebie, o swoją wygodę i komfort. Do golenia nóg czy torsu niekoniecznie namawiam. Zwłaszcza jeśli ktoś ma bardzo bujne owłosienie. Ale lekkie skrócenie pod pachami i tam, no wiecie gdzie ;) jest jak najbardziej wskazane.