Chodziłem o kulach czyli chondromalacja na własne życzenie.

Wskazówka temperatury wychyliła się tego dnia do prawie dwudziestu pięciu stopni Celsjusza, a słaby wiaterek, przyjemnie owiewał lekko spocone plecy. Widoki również były jak z obrazka; podczas jazdy przewijały się na zmianę rozległe łąki i zasiane pola uprawne, a w ich tle widać było las. Teren nieco górzysty z nie najgorszą drogą (stary asfalt ale niezbyt często uczęszczany przez ciężkie samochody toteż jeszcze się trzymał na przyzwoitym poziomie).

Wszystko było super poza moim kolanem. Kilka dni wcześniej zmieniłem ustawienie bloków SPD w butach, a dzień po tym zrobiłem dłuższą wycieczkę (sześćdziesiąt osiem kilometrów). W dodatku przejażdżka zaczęła się od snejka po przejechaniu trzech kilometrów, lecz nie zrażony tą przygodą postanowiłem zrobić sobie wycieczkę. Tego dnia wybijał już dziewięćdziesiąty kilometr (licząc od początku tygodnia) choć była dopiero środa. Powrót do domu był ciężki z powodu braku wody i braku pieniędzy na zakup takowej w dodatku w kolanie coś delikatnie aczkolwiek wyczuwalnie, rytmicznie przeskakiwało w rytm pedałowania. Gdy wróciłem, od razu rzuciłem się do kuchni jak oparzony, po zaspokojeniu pragnienia, zmieniłem pozycję na z pionowej na poziomą i odpaliłem na komputerze kolejny odcinek House’a. Po pewnym czasie gdy mięśnie nóg ostygły, zacząłem czuć tępy ból w kolanie,  w zasadzie nie był ból lecz miałem otępiałe całe kolano, jakbym je potraktował chlorkiem etylu. W skrócie – gdy chodzę jest w miarę w porządku, ale problem sprawia siedzenie, jazda autem i rowerem. Rzepka jest otępiała, od czasu do czasu kłuje mnie kość od wewnętrznej części kolana i czasem coś w nim chrupie przy zginaniu.

Piątek

Najgorszy był dzień wczorajszy, kiedy to wybrałem się do lekarza. Mam świetnego internistę, który od razu zalecił chodzenie w stabilizatorze plus łykanie Reparil’u dwa razy dziennie i wypisał skierowanie do Ortopedy z dopiskiem „Pilne!”. Siedząc w pracy obdzwaniałem wszystkie prywatne przychodnie ortopedyczne gdyż wiadomo że na fundusz (Nie Finansujemy Zdrowia) dostałbym się do specjalisty miesiąc po tym jak noga sama by mi odpadła. W słuchawce wszystkie panie odpowiadały iż prywatnie najwcześniej można się zarejestrować na dziesiąty czerwca (od razu zacząłem się zastanawiać się ilu lekarzy specjalistów nam brakuje w kraju). Zaraz po wyjściu z pracy pognałem więc po tych przychodniach i szpitalach by spróbować się wkręcić na dzisiejszą wizytę.

Oczywiście wszyscy odmówili, a poziom mojego zdenerwowania zbliżał się do linii po której przekroczeniu zupełnie tracę panowanie nad sobą. Ostatecznie zarejestrowałem się na USG na poniedziałek i do specjalisty na środę.

Poniedziałek

Badanie USG, przebiegło szybko i bezboleśnie. Diagnoza – „Chrząstka szklista w obszarze dostępnym badaniu o zatartej strukturze nierównej powierzchni – chondromalacja IIst gł staw rzepkowo udowy kłykieć przyśrodkowy uda (…)„. Zabrzmiało dosyć groźnie i równie zrozumiale co kodeks cywilny czytany przez Mołdawianina z poważną wadą wymowy… Lekarz powiedział mi po badaniu – Nie martw się wytarłeś trochę kolano, to nic poważnego, przyjdź w środę po leki.

Środa

Ponowne spojrzenie na USG i wypisanie recepty. „To trzeba jeść raz dziennie obojętnie o jakiej porze i glukozaminę 3000 mg dziennie i za tydzień przyjść – zobaczymy czy lek działa i czy woda się nie pojawiła przypadkiem”.

Środa tydzień później

Dostałem cholernego uczulenia skórnego od leku (cały w drobnych czerwonych plamkach…) , ale kolano się wyraźnie poprawiło. Zdjąłem stabilizator i chodzę w 90% normalnie, na krótkich dystansach.

– Jak tam noga? – zapytał lekarz.

A dziękuję, bardzo dobrze – odpowiedziałem.

– No to dokończyć proszę lek i glukozaminę dalej w takiej samej dawce stosować, a do tego zarezerwować do mnie wizytę na za miesiąc , no i kolana nie przemęczać. Żadnego roweru! – zaśmiał się pod nosem.

Po wizycie zarezerwowałem kolejny termin i wróciłem zadowolony do domu. Mam nadzieję, że za cztery tygodnie usłyszę wymarzone – „Miłej jazdy na rowerze życzę!”

Dwa tygodnie później

Postanowiłem przejechać rekreacyjnie kilka kilometrów by sprawdzić w jakiej pozycji najwygodniej jeździ mi się na rowerze i przy okazji zobaczyć jak sprawuje się moja nowa koszulka rowerowa. Słupek na termometrze pokazywał bezlitosne trzydzieści stopni Celsjusza mimo iż było kilka minut po dziesiątej. Ubrany w sandały, ubranie rowerowe i czapkę wyruszyłem z pełnym bidonem w stronę garażu. Słuchawki w uszach, pozytywny nastrój, pozytywna muzyka i dużo słońca. Kilka chwil później już wierciłem tyłkiem na siodełku i nogami na pedałach by sprawdzić w jakiej pozycji oszczędzę kolano ( w kieszonce miałem klucze by na bieżąco ustawić siodełko itp). Po przejechaniu pół kilometra stwierdziłem iż w żadnej pozycji nie jest mi wygodnie i kolano zaczyna drętwieć.

Zawróciłem więc do domu i przez następne dwa dni czułem jeszcze drętwotę.

Obecnie

Czekam na wizytę u lekarza, której termin wyznaczony jest na sam koniec miesiąca. O rowerze nie marzę, zrobienie krótkiego dystansu pieszo wywołuje ból w kolanie. Coraz bardziej się martwię iż na rower w te wakacje nie wsiądę w ogóle…

Epilog

Bywały dni gdy musiałem korzystać z pomocy kuli lub laski, jednak nie zgodziłem się na operację stawu i rekonwalescencję przeszedłem samodzielnie. Na dziś kolano potrafi poboleć jednak dzięki determinacji, właściwym suplementom diety i kilku miesiącach rehabilitacji udało mi się cofnąć chondromalację z II do I stopnia, a końcem września 2013 roku przejechałem jednego dnia 162 kilometry na rowerze. Jest to niezaprzeczalny dowód na to, że wróciłem do zdrowia, co nie jest do końca prawdą, ponieważ wyleczono u mnie skutek, lecz przyczyna pozostała nietknięta. Co było przyczyną kontuzji? Moja rzepka przy zginaniu kolana „ucieka” w lewą stronę za sprawą nierównomiernie wyćwiczonych mięśni uda. Sezon 2013 spędziłem na oklejaniu kolana plastrami (tzw. kinesiotaping), a w 2014 rok planowałem poświęcić na odbudowę i wyrównanie dysbalansu tkanki mięśniowej mięśnia czworogłowego uda. Jakoś tak się złożyło, że zamiast tego zacząłem jeszcze więcej jeździć. Trochę się jeszcze oklejałem plastrami. Ostatecznie w 2014 roku przejechałem ponad 200 kilometrów, a rok później 300 kilometrów w jeden dzień.

Glukozamina

W maju 2011 roku uległem kontuzji kolana. Przez ponad 1,5 roku codziennie łykałem glukozaminę wraz z najróżniejszymi dodatkami. Wypróbowałem wtedy każdy „suplement diety” zawierający glukozaminę jaki był dostępny w aptece. Miałem też małą przygodę z zastrzykami domięśniowymi z glukozaminy uzyskiwanej z skorupiaków i one również nie przyniosły skutku (no chyba, że celem było uszczuplenie portfela).

Przyznam szczerze, że po zmianie jednych tabletek na drugie, trzecie itd. nie odczułem żadnej różnicy, nie zaobserwowałem choćby minimalnej poprawy. Nie odczułem także różnicy w momencie gdy  zaprzestałem brać glukozaminę. Rozgoryczony brakiem wyraźnej poprawy po kilku seriach rehabilitacji oraz setkach zjedzonych tabletek postanowiłem diametralnie zmienić swe podejście do upierdliwej kontuzji, która błąkała się koło mnie już drugi rok. Pierwszym krokiem było poszukanie mitycznego magic pill’a, po którym faktycznie odczułbym poprawę. Drugim krokiem była mordercza seria rehabilitacji z cyklu „never ending story”. Pomyślałem : „to musi zacząć działać!” (no i zadziałało, gdyż we wrześniu 2013 roku przejechałem ponad 160 km w jeden dzień).

Spędziłem w internecie kilka dni na zgłębieniu wiedzy o leczeniu i diagnozowaniu przyczyny wystąpienia chondromalacji  (w moim przypadku chondromalacja II stopnia). Poznałem również substancje, które skutecznie pomogą mi w  odbudowie chrząstki/kości. Znalazłem produkt, następnie zapoznałem się z opiniami na jego temat i zakupiłem trzy opakowania.  Później wiało nudą bo przez kolejne 132 dni połykałem codziennie 8 tabletek czyli jedną porcję Animal Flexa, a także kompleks witamin, magnez w formie chelatu i kompleks kwasów Omega. Ponadto po trzydziestu dniach wcinania pillsów, rozpocząłem systematyczne poddawanie się przeróżnym zabiegom rehabilitacyjnym (w innym gabinecie niż dotychczas). Jeśli z dzisiejszej perspektywy miałbym ocenić procentową skuteczność poszczególnych elementów potrzebnych do wyleczenia to powiedziałbym, że zależy w 15% od chęci pacjenta, 65% od świadomości i podejścia rehabilitanta i 20% od leków/suplementów diety. Jeśli porównamy skład do innych suplementów z glukozaminą dostępnych na rynku to zauważymy, że każdy z nich posiada 1 czy 2 składniki z poniższej listy. Flex posiada je wszystkie ;)  Teraz zdradzę tylko, że po jednym takim cyklu chondromalacja zmniejszyła się z II stopnia na I. Poniżej pozbierałem kilka linijek wyjaśniających jakie właściwości posiadają poszczególne substancje znajdujące się w składzie Animal Flex’a.

Animal Flex

Spokojnie to tylko zawartość jednej paczki ;)

Skład Animal Flex’a: 

  • Witamina C (kwas askorbinowy) 100mg
  • Witamina E ( jako d- alfa tokoferol) 100mg
  • Cynk (jako pikolinian cynku) 15mg
  • Selen (selenian sodu) 70mg
  • Mangan (jako siarczan manganu) 1mg

Kompleks substancji odbudowujących stawy 3000 mg

  • Glukozamina ( jako HCl, siarczan Kcl)
  • Dimetylosulfon (MSM)
  • Siarczan chondroityny A (CSA)
  • Siarczan chondroityny B (CSB)

Glukozamina (łac. Glucosaminum) – organiczny związek chemiczny pochodzenia naturalnego. Przypuszczano, że przyczynia się ona do odbudowy chrząstki stawowej i może wywierać wpływ na zmniejszanie odczuwania bólu oraz sprawniejsze funkcjonowanie stawów. Preparaty siarczanu glukozaminy wykorzystywane są przy wspomaganiu leczenia choroby zwyrodnieniowej stawów. W roku 2001 opublikowano badanie wskazujące, że lecznicze działanie glukozaminy nie jest pewne[4]. Metaanaliza opublikowana w 2010 roku stwierdza, że w porównaniu z placebo, glukozamina, a także chondroityna i ich połączenie nie zmniejszają bólu stawów i nie mają wpływu na zwężenie szpary stawowej. We wnioskach z badania zaleca się odstąpienie od refundacji leczenia glukozoaminą i zaprzestanie przepisywania tego związku przez lekarzy[5]. Źródło : wikipedia

MSM, dimetylosulfon – związek organicznej siarki, pochodna, dimetylosulfotlenku. Siarka spełnia rolę strukturalną, stabilizuje cząsteczki białek poprzez tworzenie wiązań sylfhydrylowych, jest także niezbędna do wytwarzania związków o elementarnym znaczeniu dla właściwego funkcjonowania tkanki łącznej (mukopolisacharydów) i procesów regeneracyjnych zachodzących w jej obrębie. Stąd też MSM znalazł swoje miejsce jako składnik suplementów wspomagających pracę aparatu ruchu, ale wg niektórych źródeł jego potencjał jest o wiele szerszy. Źródło : sfd.pl

Siarczan chondroityny – chondroityna to ważny składnik chrząstki stawowej należący do tzw. glukozaminoglikanów. Pełni istotną rolę w utrzymaniu prawidłowej wytrzymałości stawów. Siarczan chondroityny jest głównym składnikiem macierzy zewnątrzkomórkowej, pełni istotną rolę w utrzymaniu integralności strukturalnej tkanki chrzęstnej, wraz z białkami bierze udział w syntezie proteoglikanów. Ze względu na swoją strukturę zapewnia przede wszystkim odpowiednią „amortyzację” stawom, co ma szczególne znaczenie dla osób obciążających aparat ruchu intensywnym wysiłkiem fizycznym – czyli sportowców. Organizm ludzki ma możliwość syntezy tego związku, naturalnie występuje też on w żywności pochodzenia zwierzęcego, w elementach tkanki łącznej, osoby aktywne fizycznie, a także rekonwalescenci po przebytych urazach czy osoby starsze mogą mieć zwiększone zapotrzebowanie na ten składnik… Źródło : sfd.pl

Kompleks natłuszczający powierzchnie stawowe 1000 mg

  • Olej lniany (50% kwasu alfa linolenowego)
  • Firmowa mieszanka kwasów tłuszczowych (m.in.: kwas mirystynowy, palmitynowy, oleinowy, laurynowy)
  • Kwas hialuronowy

Olej lniany – Źródło cennego kwasu α-linolenowego (ALA, α-linolenic acid), należącego do grupy kwasów omega 3. Jest on prekursorem kwasu eikozapentaenowego (w skrócie EPA) oraz kwasu dekozaheksaenowego – DHA. Powyższe związki pełnią wielokierunkowe funkcje w organizmie, ze względu na to że wchodzą w skład tkanek, komórek oraz stanowią substraty do syntezy związków niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu (np. prostaglandyny, tromboksyny). Regulują wiele procesów metabolicznych- obniżają stężenie triglicerydów we krwi, usprawniają pracę ośrodkowego układu nerwowego, wpływając korzystnie na zdolność kojarzenia i koncentracji. Źródło : sfd.pl

Kwas palmitynowy – związek należący do nasyconych kwasów tłuszczowych o szesnastu atomach węgla. Występuje przede wszystkim w tłuszczach pochodzenia zwierzęcego, gdzie może stanowić niemal połowę zawartości wszystkich kwasów tłuszczowych. W produktach roślinnych znaleźć można go w oleju palmowym i maśle kokosowym. Wg badań naukowych może mieć właściwości hiperlipemizujące, oznacza to że niekorzystnie wpływa na profil lipidowy krwi. Kwas palmitynowy w suplementacji sportowej raczej nie jest stosowany, wchodzi w skład niektórych odżywek i suplementów zawierających tłuszcze naturalnego pochodzenia. Źródło : sfd.pl

Kwas oleinowy – najpopularniejszy przedstawiciel kwasów tłuszczowych występujących w pożywieniu. Należy do jednonienasycony kwasów tłuszczowy z rodziny omega9, występuje naturalnie w oliwie z oliwek, rybim tłuszczu, żółtku jaja, migdałach. Nie wykazuje tendencji do podnoszenia poziomu cholesterolu całkowitego we krwi, a niektóre dane sugerują, że zwiększenie podaży kwasu oleinowego kosztem wybranych nasyconych kwasów tłuszczowych, może poprawić profil lipidowy krwi. Kwas oleinowy wchodzi w skład wybranych suplementów diety uzupełniających dzienną pulę nienasyconych kwasów tłuszczowych. Źródło  : sfd.pl

Kwas laurynowy, jest to średniołańcuchowy nasycony kwas tłuszczowy występujący w pokarmach pochodzenia roślinnego (tłuszcz kokosowy) oraz zwierzęcego (mleko kozie, mleko krowie). Stanowi też ok 6% zawartości tłuszczu całkowitego w mleku ludzkim. W przeciwieństwie do kwasów tłuszczowych długołańcuchowych, które w postaci chylomikronów wchłaniane są z przewodu pokarmowego przez krążenie limfatyczne, kwas laurynowy podobnie jak pozostałe kwasy tłuszczowe średnio- i krótkołańcuchowe wchłaniany jest do żyły wrotnej i tą drogą dociera do wątroby. Wg niektórych źródeł posiada działanie przeciwbakteryjne, przeciwutleniające, przeciwwirusowe i przeciwzapalne (COX-1-2 inhibitor). Kwas kaprynowy może zwiększać poziom cholesterolu całkowitego, jednak jest to spowodowane wzrostem przede wszystkim korzystnej frakcji HDL.  Źródło : sfd.pl

Kwas hialuronowy, hialuronian sodu – należy do tzw  glikozoaminoglikanów, w przeciwieństwie do chondroityny czy innych glikozoaminoglikanów nie tworzy wiązań kowalencyjnych z białkami, nie zawiera dodatkowej grupy siarczanowej. Nie mniej rola jaką pełni w obrębie tkanki łącznej jest nie do przecenienia. Choć kwas hialuronowy nie buduje typowych proteoglikanów, to tworzy tzw. agregaty proteogilanów dzięki czemu umożliwia ich łączenie w określone struktury(agregaty wchłaniają wodę i odpowiadają za odporność na chrząstki) . Kwas hialuronowy odpowiada za lepkość płynu wewnątrz-stawowego, jest jednym z jego głównych składników. Jest także ważnym składnikiem skóry i bierze udział w regeneracji tkanek. Nasz organizm ma możliwość syntezy tego związku która zaspokaja zazwyczaj dobowe zapotrzebowanie, aczkolwiek w pewnych stanach fizjologicznych, u osób starszych, u sportowców i osób aktywnych narażonych na przeciążenie aparatu ruchu… Źródło : sfd.pl

Więcej informacji o roli i znaczeniu tłuszczy : sfd.pl  nowszy artykuł znajduje się tu : sfd.pl. Znaczenie kwasów tłuszczowych omega-3 i 6 w organizmie : eufic.org

Tabletki na stawy

Kompleks wspierający stawy 1000 mg

  • Ekstrakt z korzenia imbiru (gingerols, shagaols)
  • Ekstrakt z kurkumy (kurkumina)
  • Wyciąg z drzewa Boswellia (kwas boswelinowy)
  • Kwercetyna
  • Bromelaina

Korzeń imbiru (Zingiber Officinale Radix) – surowiec zielarski będący źródłem związków chemicznych (gingerdioli, gingerdionów, szogaoli oraz najbardziej cenionych: gineroli), charakteryzujących się wysoką aktywnością biologiczną. Główne składniki korzenia imbiru posiadają silne właściwości przeciwzapalne, żółciopędne, bakteriostatyczne oraz wpływają regulująco pracę przewodu pokarmowego (a także działają napotnie i rozgrzewająco). (…) Ostatnio coraz częściej stosowane jako składnik preparatów odchudzających, ze względu na swój termogeniczny potencjał. Korzeń imbiru w suplementacji sportowej ceniony jest przede wszystkim ze względu na swoje przeciwzapalne właściwości, co ma istotne znaczenie w procesie leczenia kontuzji aparatu ruchu i w okresie rehabilitacji. (…). Źródło : sfd.pl

Kurkuma – Na pewno doceniają ją smakosze,gdy spotkają się z jej aromatycznym zapachem.Jeszcze większe oddziaływanie kurkumy obserwuje się na pracy wątroby, która pod wpływem tego”smakołyku” podnosi aktywność wydzielania żółci. Kurkumina,czyli żółty barwnik kurkumy,ułatwia przepływ żółci i potęguje naturalna kurczliwość pęcherzyka żółciowego.Ponadto związki czynne kurkumy niszczą bakterie i likwidują wywołane przez nią stany zapalne.Najnowsze badania, skupiające się na szczególnych właściwościach kurkumy dowodzą, że ma ona zdolność wbudowywania się w błony komórkowe wielu narządów, a „przy okazji” do pełnienia tam funkcji stabilizujących.Komorki czuja się wzmocnione, dzięki temu rzadziej reagują stanami zapalnymi,są mniej podatne na infekcje,a także-co najbardziej dla nas istotne- na niebezpieczne mutacje!  Zdolność likwidowania stanów zapalnych okazała się cenna właściwością do skonstruowania leku poprawiającego wydolność stawów. W tej”konstrukcji” kurkurmie towarzyszy dodatkowo składnik przeciwzapalny-imbir.

Boswellia serrata – ekstrakty z Boswellia serrata w badaniach klinicznych wykazały się skutecznością w leczeniu choroby zwyrodnieniowej stawów, (dokładnie w chorobie zwyrodnieniowej stawu kolanowego), niektóre źródła wskazują także na pozytywne skutki stosowania w/w w reumatoidalnym zapaleniu stawów, astmie oskrzelowej, a także we wrzodziejącym zapaleniu jelita grubego i chorobie Leśniowskiego-Crohna. Prowadzone są także próby z użyciem kwasu boswelinowego w leczeniu nowotworów. W suplementacji sportowej ekstrakty z Boswellia serrata stosowane są przede wszystkim w profilaktyce i wspomaganiu leczenia kontuzji sportowych, przy przeciążeniach stawów, w okresie rehabilitacji. Zazwyczaj poleca się stosować w połączeniu z glukozaminą, chondroitną, witaminą C, kolagenem, imbirem i innymi substancjami wspomagającymi funkcjonowanie aparatu ruchu. Źródło : sfd.pl

Kwercetyna (Quercetin) – organiczny związek chemiczny należący do flawonoidów glikozydowych, pigmentów naturalnych występujących tkankach roślinnych (owocach, warzywach, ziołach). Dobrym źródłem kwercetyny są jabłka i cebula oraz herbata.  Kwercetyna hamuje aktywność enzymu hialuronidazy dzięki czemu zabezpiecza kwas hialuronowy przed depolimeryzacją i utrudnia wnikanie i rozprzestrzenianie się petogenów, wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych, usprawnia krążenie krwi, wykazuje działanie antyoksydacyjne. Zwraca się również uwagę na przeciwalergiczne działanie tego związku (zmniejsza uwalnianie histaminy) oraz potencjał przeciwzapalny. Aktualnie prowadzone są badania naukowe z zastosowaniem tego flawonoidu we wspomaganiu leczenia sarkoidozy, astmy i cukrzycy oraz otyłości. W suplementach diety jak i w żywności konwencjonalnej kwercetyna ten występuje zazwyczaj z innymi pokrewnymi jej związkami takimi jak hesperydyna, czy rutyna oraz witamina C. Źródło : sfd.pl

Bromelina (bromelain) – to enzym należący do grupy proteaz (odpowiedzialne za hydrolizę wiązań peptydowych w białkach), który pozyskiwany jest z liści i owoców ananasa (Ananas comosus). Znacznie poprawia stopień wykorzystania przez organizm białek pokarmowych, zapobiega także nadmiernemu obciążeniu przewodu pokarmowego w dietach wysokobiałkowych. Przypisuje się jej także właściwości przeciwzapalne, immunotropowe czy przeciwbiegunkowe. Bromelina w suplementacji sportowej wykorzystywana jest w celu poprawy strawności białek pokarmowych i zwiększenia przyswajalności zawartych w nich aminokwasów. Enzym ten wchodzi w skład niektórych odżywek dla sportowców, preparatów enzymatycznych i suplementów wspomagających funkcjonowanie aparatu ruchu. Źródło : sfd.pl

Chondromalacja – To nie koniec!

Jak widać powyżej, jedna saszetka zawiera najprawdopodobniej wszystkie możliwe składniki, które potrafią pomóc naszym stawom. Uważam, że stosowanie suplementacji przy urazach stawów jest bardzo ważne, lecz należy pamiętać, żeby wraz ze zjadaniem wielu tabletek, szła także umiarkowana profilaktyka ruchowa oraz odpowiednio dobrana rehabilitacja, która jest w tym wypadku NAJWAŻNIEJSZA.

Oczywiście musi być ona przeprowadzona przez rehabilitanta, który zna się na rzeczy, (bo wbrew pozorom nawet przyłożenie elektrod do kolana, można wykonać źle). Nie ma tabletek, które wyleczą wszystko (no pain, no gain). Należy pamiętać również o tym, że kontuzja jest skutkiem, a nie przyczyną i nawet jeśli  szybko wyleczymy kontuzję, to zasadnym jest znalezienie powodu jej wystąpienia oraz stosowanie profilaktyki zapobiegającej powtórzeniu się takiej sytuacji. W chwili obecnej rozpoczynam taki sam cykl łykania tabsów/odbywania rehabilitacji jak rok temu, po to by pozbyć się przyczyny kontuzji , raz na zawsze.

Autorem wpisu oraz zdjęć jest Maciej Sobol.



Aby napisać komentarz pod wpisem, nie musisz się rejestrować! Wystarczy, że podasz swoją nazwę i e-mail oraz zaznaczysz ptaszkiem "Wolę pisać jako gość". Trzeba odhaczyć jeszcze dwa okienka od góry, gdzie zgadzacie się na przetwarzanie Waszych danych. Zapraszam do komentowania - odpisuję na wszystkie pytania, nawet w starych wpisach.